Prześlij dalej:

Co zatem z tym wszystkim począć, zwłaszcza, że tekst zaczął brzydko pachnieć relatywizmem? Mądry i przyzwoity człowiek zrobi to, co zawsze. Trzeba mówić prawdę, w każdych okolicznościach i przy każdym życiorysie. Jeśli cokolwiek jest ukryte lub przekłamane, dalej nie ma o czym i o kim mówić. Kazimierza Kujdę z Janem Olszewskim łączy komuna, jakkolwiek brzydko i dziwacznie to brzmi. Obaj zostali przez komunę dotknięci i w jakimś stopniu naznaczeni, ale o Olszewskim wiedzieliśmy wszystko, a o Kujdzie dowiedzieliśmy się bardzo brzydkich rzeczy ukrywanych od lat. Co gorsze Kujda po ujawnieniu tego, kim był, jak każdy pospolity kapuś zaczął śpiewać stary refren "nikomu nie zaszkodziłem" i to jest postawa najgorsza z możliwych. Mnie też łączy komuna z każdym, kto się o komunę otarł i choćbym się ze wszystkich sił starał, to nie wymażę z pamięci młodzieńczych przygód przy trzepaku, kolejek w mięsnym, bohaterskich „Czterech pancernych” i pochodów w dniu 1 maja. Wszyscy, którzy przeżyli bodaj kilkanaście lat w komunie są komuną świadomie lub podświadomie naznaczeni.

Hipokryzja i hagiografie nie rozwiążą żadnego polskiego problemu. Można przyjąć zasadę, że kto choćby na chwilę z komuną się porozumiał, komuny się przestraszył i zbłądził, jest przegrany na zawsze. Jednak przy takim kryterium nie ma miejsca nie tylko dla Jana Olszewskiego, ale dla Herberta, Lecha i Jarosława Kaczyńskich, Macierewicza, Jasienicy, Tuwima i setek innych. Przyjęcie innej zasady, realistycznej i chrześcijańskiej, o której dyskretnie wspomniałem daje szansę na uporządkowanie bałaganu po komunie. Każdy musi powiedzieć prawdę o sobie i tylko z takimi ludźmi da się budować uczciwy ład moralny i intelektualny. Nie ma świętych, dlatego wszystkie grzechy muszą być jawne i dalej idźmy według znanego klucza: rachunek sumienia, żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy, wyznanie grzechów czyli szczera spowiedź, zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu. Innych dróg nie ma, a jeśli są to na każdej albo pobłądzimy albo zajdziemy w ślepy róg.

Strony

Źródło foto: 
13725 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

17 (liczba komentarzy)

  1. "Ruch 4 czerwca" to dobra samobójcza nazwa dla totalnych.

  2. Po śmierci Adamowicza w TVP info wałkowali temat o nim na okrągło .
    Po śmierci Premiera Jana Olszewskiego ,mówią strasznie szablonowo i grzecznościowo .A przecież życiorys Jana Olszewskiego, to kopalnia dobrych i prostych pomysłów dla Polski .Powinno mówić się, każdego dnia o "nocnej zmianie" 24h.
    Czekam, kiedy Prezydent Andrzej Duda ogłosi dzień żałoby narodowej .

  3. avatar

  4. Wypadałoby napisać, że opinia pochodzi od członka kacapskiej partii "zmiana". Należał on także do KPN; agenta Moczulskiego i jego zięcia, dziś czołowej postaci w KOD.

    I jeszcze jedno, ten artykuł zaczyna o Olszewskim, ale uderza w Kaczyńskiego i jest głównie o nim. Takie to sowieckie metody. Pewnie Cmss nie wiedział o tym. Ktoś mu uwierzy?

  5. avatar

    Od WIARY mamy Credo Nicejsko-Konstantynopolitańskie.

    Osobnik wierzący politykowi oznacza iż jest to osobnik bardzo specjalnej troski. Głosowanie z wiarą na polityka/partię wynika z  umysłowej konstrukcji homo sapiensa, stosunek z qrwą takoż, jeżeli wierzyć literaturze to skutek zwykle podobny.

  6. avatar

  7. Proszę sobie wyobrazić konsekwencje gdyby JK kazał zapłacić za tą fałszywą fakturę.To dopiero jest przerażający scenariusz,Nie to g...... co teraz.

  8. Strony