Prześlij dalej:

W niefortunnym czasie zbiegły się ze sobą dwie informacje i obie przygnębiające. Nie żyje Jan Olszewski postać bez wątpienia wybitna, zasłużona dla Polski, nawet otoczona kultem w związku z udziałem w kilku przełomowych wydarzeniach współczesnej Polski. W dni śmierci Jana Olszewskiego dowiedzieliśmy się też, że Kazimierz Kujda od wielu lat związany ze środowiskiem PiS i samym Jarosławem Kaczyńskim, był pospolitym kapusiem SB i pospolitość nie jest w tym przypadku inwektywą, ale faktem, o którym jeszcze zamierzam szerzej napisać.

Dlaczego łączę śmierć Jana Olszewskiego z życiorysem Kazimierza Kujdy, co dla wielu będzie gorszące, a jeszcze inni uznają za profanację. Łączę, bo nikt inny nie odważy się tego zrobić, chociaż czas najwyższy pozbyć się wszelkich złudzeń, co do prawdy o nas samych. Polska przeszła przez 45 lat komunizmu, który zaraził lub skaził najmniej trzy pokolenia i do dziś ta choroba jest rozsiewana przez „resortowe dzieci”, jak również mniej znanych, ale nie mniej ogłupionych Polaków. Ktokolwiek sądzi, że przez ten okres żyjący i nieżyjący bohaterowie „obozu patriotycznego” przeszli suchą stopą, ten w najlepszym razie popełnia grzech naiwności, który bez eufemizmu jest po prostu głupotą w czystej postaci. Bohaterowie bez komunistycznej skazy leżą w grobach po strzale w tył głowy inni skatowani na śmierć opadli na dno Wisły, ostatni w anonimowej nędzy zakończyli żywot na głodowej emeryturze.

Wszystkie pozostałe postaci, szczególnie z politycznego świecznika, w mniejszym lub większym stopniu przeszli przez komunistyczne błoto i siłą rzeczy ślady w życiorysach zostały. Próba poszukiwania krystalicznej postaci wśród polityków, artystów, pisarzy, naukowców z pierwszych stron gazet, to zaklinanie rzeczywistości, tacy nigdy nie istnieli. Śp. Jan Olszewski mógłby historią swojego życia obdzielić kilka życiorysów i to z każdej strony sceny politycznej. Był Jan Olszewski razem z Jerzym Urbanem redaktorem „Po prostu”, z tym samym Urbanem i Michnikiem dyskutował w „Klubie Krzywego Koła” i wreszcie jako mistrz zasiadał w Wielkiej Loży Narodowej Polski. Później Jan Olszewski stał się śmiertelnym wrogiem całego środowiska, z jakim się związał w latach młodości i tak został zapamiętany przez antykomunistów.

Uczciwość intelektualna i moralna nie pozwala jednak nie dostrzegać całości życiorysu, który jest perfekcyjnym podsumowaniem Polski i Polaków z lat 1945-1989. Niestety nic tu nie jest czarno-białe, poza nielicznymi wyjątkami, ale te wyjątki nie zostają szefami partii, profesorami, premierami i tak dalej. Nawet jeśli człowiek bardzo się stara znaleźć kompetentnego prezesa NFOŚ, to trafi na byłego kapusia SB, bo komuna to była gigantyczna machina mieląca ludzi bez żadnej litości. Zadawanie frajerskich pytań, czy Jarosław Kaczyński wiedział, czy nie wiedział o teczce swojego najbliższego współpracownika nie ma najmniejszego sensu. Ciągle nie wiemy i prawdopodobnie już nigdy się nie dowiemy ilu jeszcze zaufanych i bohaterskich ministrów, prezesów, pisarzy, naukowców zbudowało kariery nie współpracy z SB?!

Strony

Źródło foto: 
13904 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

17 (liczba komentarzy)

  1. "Ruch 4 czerwca" to dobra samobójcza nazwa dla totalnych.

  2. Po śmierci Adamowicza w TVP info wałkowali temat o nim na okrągło .
    Po śmierci Premiera Jana Olszewskiego ,mówią strasznie szablonowo i grzecznościowo .A przecież życiorys Jana Olszewskiego, to kopalnia dobrych i prostych pomysłów dla Polski .Powinno mówić się, każdego dnia o "nocnej zmianie" 24h.
    Czekam, kiedy Prezydent Andrzej Duda ogłosi dzień żałoby narodowej .

  3. avatar

  4. Wypadałoby napisać, że opinia pochodzi od członka kacapskiej partii "zmiana". Należał on także do KPN; agenta Moczulskiego i jego zięcia, dziś czołowej postaci w KOD.

    I jeszcze jedno, ten artykuł zaczyna o Olszewskim, ale uderza w Kaczyńskiego i jest głównie o nim. Takie to sowieckie metody. Pewnie Cmss nie wiedział o tym. Ktoś mu uwierzy?

  5. avatar

    Od WIARY mamy Credo Nicejsko-Konstantynopolitańskie.

    Osobnik wierzący politykowi oznacza iż jest to osobnik bardzo specjalnej troski. Głosowanie z wiarą na polityka/partię wynika z  umysłowej konstrukcji homo sapiensa, stosunek z qrwą takoż, jeżeli wierzyć literaturze to skutek zwykle podobny.

  6. avatar

  7. Proszę sobie wyobrazić konsekwencje gdyby JK kazał zapłacić za tą fałszywą fakturę.To dopiero jest przerażający scenariusz,Nie to g...... co teraz.

  8. Strony