„Wreszcie mam poczucie, że jestem w Polsce” – ja też

Prześlij dalej:

Nie oszukujmy się. Polaków, którzy poszliby za Polską w ogień jest góra 10% i zawsze tak było, w najbardziej wzniosłych czasach również, dość wspomnieć powstania, czy protesty robotnicze po ogłoszeniu stanu wojennego. W czasie pokoju konieczne jest wielopłaszczyznowe budowanie Polski. Największy szacunek dla takich Polaków jak Wanda Półtawska, ale też próba porozumienia na rzecz dobra wspólnego z takimi ludźmi jak Kleiber, czy Szewińska. Tak duża rzecz jak Rzeczpospolita Polska to nie szałas, który da się sklecić z gałęzi i mchu, aby powstała solidna budowla, jak najwięcej Polaków musi stwierdzić, że: „Wreszcie mam poczucie, że jestem w Polsce”. Oswajanie centrum z radykałami i odwrotnie to jedyny rozsądny i do tego pozytywnie emocjonalny kierunek. Kiedy trzeba być bezkompromisowym, to trzeba, ale przy podnoszeniu Ojczyzny z gruzów państwowości i tożsamości, każda para rąk, która pracuje na rzecz Polski ma swoją wartość i należny szacunek. Im więcej w środku znajdzie się Polaków, którzy nie będą podzielać poglądów Matki Kurki, ale jednocześnie z największą pogardą będą odnosić się do marginesu plującego na Polskę, tym szybciej i trwalej zbudujemy Nasz Dom. Słowa te spisał fanatyk.

Strony

26506 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

22 (liczba komentarzy)

  1. Szkoda że Prezes tak zapałał miłoscią do odwiecznej jedności polsko-unijnej. Powiedział coś w stylu, że Polska istnieje tylko jako część unii, nie ma Polski poza Unią, itp.
    Każdy kraj pyskujący Unii,  na tym wygrywa, posłuszny dostaje w du...pę.

  2. Strony