Prześlij dalej:

Nie ma takiej bzdury, która w imię równości nie zostałaby popełniona. A ci którzy rozdają karty nie są w stanie dostrzec, że prowadzenie polityki tożsamości, tj. postrzeganie świata jako areny walki różnych grup, z których jedne twierdzą, że są prześladowane (kobiety, mniejszości seksualne, tudzież studenci określonych ras), a drugie arbitralnie określane jako prześladujące (mężczyźni, biała rasa, czy katolicy), nie prowadzi do niczego dobrego. Wręcz przeciwnie – jak tak dalej pójdzie świat znów spłynie rzeką krwi. Przykład Allison Stanger stanowi ledwie wierzchołek góry lodowej. Jeśli do tego doda się praktyki Harvarda, to świat zaczyna przypominać oddział zamknięty szpitala psychiatrycznego. Rzeczywistość codziennie dostarcza nowych przykładów, gdzie ludzie niby walczący o równość i tolerancję coraz częściej fizycznie atakują każdego kto ośmieli się mieć inne od nich zdanie. A ci ludzie, którzy nie zgadzają się na ten politycznie poprawny terror są atakowani, a w “najlepszym” razie są skazani na ostracyzm, ich kariery są zagrożone, a życie społeczne staje się nie do zniesienia. Więc znów pytam: jak to wszystko ma się do tolerancji, równości, różnorodności, czy wolności słowa?

Na  koniec wyobraźcie sobie taką sytuację. Publiczne krytykowanie nazywania związków osób tej samej płci małżeństwem i/lub sprzeciwianie się możliwości dokonywania adopcji przez takie pary już teraz określane jest niejako z automatu mianem homofobii. Nawiasem mówiąc to jest zwykłe pustosłowie. Nikt przecież nie cierpi z powodu fobii spowodowanej czyimś homoseksualizmem, czy sprawami z tą przypadłością związanymi. Już na poziomie semantycznym mamy do czynienia z manipulacją. To tylko słowo-wytrych do dyscyplinowania niepoprawnie politycznych obywateli. Przejawy takiej “homofobii” są traktowane jako tzw. mowa nienawiści. A skoro zachowania “homofobiczne” są przejawem mowy nienawiści, a ta w wielu miejscach jest już penalizowana, kto jest w stanie zagwarantować, że w przyszłości, i to niedalekiej, za wyrażanie poglądów dotyczących tych zagadnień nie zostanę skazany nie tylko na grzywnę, ale na karę bezwzględnego więzienia?

Strony

Źródło foto: 
7526 liczba odsłon

Autor artykułu: nurniflowenola

4 (liczba komentarzy)

  1. Nie wiem czy długo przyjdzie nam czekać na to, by jakieś coś nieokreślonej płci (z tych wykrzykujących na manifestacjach spod znaku tęczowej flagi) zakapuje Polskę, że nie realizuje najnowszych postępackich rekomendacji co do właściwego traktowania sto czterdziestej trzeciej płci i TSUE nakaże Polsce wprowadzić odpowiednie regulacje prawne, gagatków naruszających poczucie godności i dostojności sto czterdziestej trzeciej płci posadzić do ciurmy, a min. Czaputowicz i reszta naszego rządu (sic!) grzecznie temu przytakną i nakaz TSUE z rękami na szwach spodni zrealizują.

  2. avatar

    Nie trzeba sięgać do USA, wystarczy sobie przypomnieć historię dr Ratajczaka z Opola.

    To już tu jest, tyle że jeszcze się aż tak nie rozrosło. Ćwierć miliona uczestników marszu (czyli - wg ichniej nomenklatury - faszystów) pozwala jeszcze mieć nadzieję że może aż tak nie urośnie.

  3. stawiam na krwawą powtórkę - Ewangielna w/g św Jana Księga Apokalipsy

  4. ...i oczywiście PiS nam to wprowadza pod hasłami patriotyzmu i wstawania z kolan.A w przyszłym roku Polacy będą mieli szansę na udział w kastingu na nadzorcę niewolników: albo sługusa niemieckiego pana (PO) albo pachołki żydowskiego władcy (PiS). Dla wielu Polaków PiS miał być polskim Fideszem a okazał się CDU...

  5. Strony