Wiocha POPSL stoi na granicy ludzkiego śmiechu i buntu

Prześlij dalej:

Na jednym z portali, gdzie ludzi plotkuję i czasami powiedzą coś cennego, napisałem krótko: „Czasy są takie, że w rozkroku stoją tylko zdrajcy albo pożyteczni idioci”. Niech mowa będzie jasna i nawet deklaratywna. Sfałszowano wybory? Odpowiadam, że zdecydowanie tak i to na wielu poziomach, chociaż początkowo zwracałem uwagę, że lokalna sitwa PSL jest zabójcza i tego czynnika do dziś nie lekceważę. Fałszerstwo jest dla mnie faktem, ale to nie jedyny fakt, który warto zdecydowanie podkreślić. Idzie nowe i czas nowemu dać czytelne wsparcie. Na PiS głosuje najwięcej młodych i pokazują to wszystkie badanie, jak również nie słyszałem głosu, który by podważał ten nieprawdopodobny zwrot wyborczy. To drugi fakt, natomiast trzecim jest równie „nie pasująca” do PiS nowoczesność. Dziś w sejmie odrzucono projekt nowego kodeksu wyborczego, jaki mogła zgłosić partia pod nazwą Informatycy i Nowoczesne Technologie. Przypomnę, że kluczowe dla tego projektu miały być dwie zmiany techniczne: przezroczyste urny i kamery internetowe w lokalach wyborczych. Jakiś pegeerowiec z PSL „żartował”, że może jeszcze odcisk palca z liniami papilarnymi? Doskonały pomysł jestem za. Projekt oczywiście upadł większością głosów koalicji PO i PSL, która jest w tej chwili największą wiochą w Polsce. Ktoś przypuszczał, że dożyjemy takich czasów? Na rzekomy ciemnogród, który omijali młodzi, wykształceni z wielkich miast, głosują licealiści, studenci, magistrzy i doktorzy w wieku jeszcze młodym. Partia, której prezesa wyśmiewano, że nie ma prawa jazdy i konta w banku, zgłasza projekt idący z duchem czasów, a wiocha POPSL ze strachu przed transparentnością wyborów rękami i nogami broni się przed nowoczesnymi zmianami. Do wiochy politycznej dotłaczają prowincjonalne media i eksperci, ale nie bardzo wiedzą, co powiedzieć dlatego powtarzają starą propagandę, że PiS jest głupie i obciachowe.

Moje najważniejsze pytanie dotyczące zastanych okoliczności brzmi: „Jak długo da się jeszcze ludziom wciskać breję, że wiocha jest Europą?”. Znów zachowam się optymistycznie i zaryzykuję tezę, która jest początkiem końca każdej socjotechniki, czy inżynierii społecznej. W obronie władzy wiocha POPSL musi sięgać do najbardziej chamskich narzędzi, bo żadna subtelność już na ludzi nie działa. Sierpem, młotem i cepem bronią swojego stanu posiadania i nie liczą się z opinią publiczną, ponieważ nie mają nic do stracenia. Przy tak chamskim i intensywnym działaniu Polakom musi się przelać. Wiem, że oryginalnością nie zgrzeszę, ale naprawdę mamy w tej chwili powtórkę z PRL. Ludzie jeszcze cierpią, bo jako tako od pierwszego do pierwszego grosza starcza, na coraz podlejsze życie, ale śmiechu ludzkiego cofnąć się nie da. Musi nastąpić masowe darcie łacha z wiochy POPSL, co zresztą powoli się dzieje. Nie tylko kabaret „Moralnego niepokoju”, ale coraz więcej artystów weźmie się za władzę, ponieważ istnieje ogromne zapotrzebowanie na śmiech, jak w czasach Laskowika i Pietrzaka. Skoro nie da się wiele zmienić, to naturalnym odruchem człowieka jest śmiech z otaczającej go rzeczywistości. Śmiech lub bunt i głęboko wierze, że przejdzie jedno i drugie, w takiej sile, że śmiechu będzie co niemiara, gdy wiocha POPSL zostanie wywieziona na taczkach razem ze sztandarami.

Strony

28277 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

27 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    tyle tylko ze wybory ze skrzyneczkami z pleksiglasu i monitoringiem zmiota ich w przepasc o ktorej piszesz..jesli do nich dojdzie w takim ksztalcie to dopiero zacznie sie jazda..jaka bedzie stastystyka ???55-65% dla pisu??? a dla reszty okolice progu wyborczego...wtedy zacznie sie jazda...strazacy i grzybiarze..schetynowcy i ci od trenera z basenu..reszta po-pluczyn rzuci sie sobie do gardel..poza tym to ze pan gajowy obruszyl sie na podwazenie wynikow wyborow i  gnoi ciagle i za wszystko jaroslawa..a samo i tylko to juz stawia to gajowego w lawie oskarzonych w trybunale stanu...a przeciez uklad do tego nie dopusci...zrobili smolensk...to zrobia teraz WSZYSTKO.................

  2. Do tej pory ta mafia była konsekwentna i albo niszczyła, albo przekupywała, albo przejmowała nieprzychylne sobie i nie chcą ce współpracować instytucje. Ta "czarna seria" poczynając od MK, przez dziannikarzy po kilka innych "wypadków przy pracy" (uniewinnienie Kaczyńskiego) powoduje, że sędziowie zwracają na siebie uwagę. Więc można prędzej spodziewać się zdyscyplinowania tej grupy (która zaczęła "fikać" po akcji z likwidowaniem im sądów) poprzez uchylenie immunitetów lub pokazowe aresztowania które mają reszcie pokazać gdzie ich miejsce. Notabene mediom udał się majstersztyk: przykryły skutecznie aferę podsłuchową. Tymczasem w zapisach z tych rozmów jest cała prawda o rozmiarach bezprawia i sposobie rządzenia krajem, tak nieprawdopodobna że chyba nawet dziennikarze wyparli to ze świadomości. Oczywiście nie mówię tu o nagłasnianych cytatach, tylko o wyciszanej reszcie.

    Tu nie ma sentymentów i większość tego nie zrozumie dopóki w TV nie zobaczy scenek rodem z lat 70-tych i trupów na ulicy. Nasi właściciele mają dużo więcej do stracenia niż nam się wydaje, a koszty w postaci kilkuset trupów to dla nich błąd statystyczny który nie przerwie im nawet procesu palenia cygara. Mnie Majadan nie martwi, bo wiem że to jedyna droga, mnie martwi co się stanie jak uda się go złamać i spacyfikować, bo się poddamy jak w 81 r.

  3. relacje z procesu i wyroku miałem takie nieodparte wrażenie, że dzieje sie coś bardzo ważnego. Ten cały Michałowski z kancelarii "Bula", to kto w ogóle kuźwa jest? Skąd on sie wziął? Nigdzie nie znajdziemy jakiś informacji o tym człowieku. Same pierdoły, niby w KOR i OKP, ale ja sobie tego kogoś w ogóle nie kojarzę. Mam wrażenie, że to taki sam kapciowy, jak ten od Bolka. Oficer prowadzący? Fagas chrustas.
    Z kolei sędzia - z wyglądu Ludwik Waryński, ale z wyroku facet z jajami. 
    Zwracam uwagę, że to kolejny, po sędzim od Matki Kurki, sędzia z "młodego pokolenia", który sądzi wg tego co ma w aktach, i co mu podpowiada powaga urzędu, który sprawuje. Na drugim krańcu mamy Tuleję. 

  4. Dzięki za tekst, bo ja swój optymizm mam, że tak powiem z urzędu, więc dobrze trochę go podlać, bo jeśli nie widzieć jaśniejszej przyszłości, to faktycznie, już tylko położyć się i umrzeć.
    Ciągle jeszcze liczę na przejęcie władzy przez PiS. I w konsekwencji, na to, że obronią się przed atakiem układu.
    Kryterium uliczne, niestety nie jest możliwe, bo nie ma do niego paliwa i moim zdaniem, na razie nie będzie.
    Już prędzej, gdybym przypadkiem został multimiliarderem, nastąpi kryterium zamaskowanego przewrotu, ale jako, że żadnego spadku się nie spodziewam, to raczej nic z tego nie będzie.
    I jeszcze taka myśl. Mija 3 rok rządów PiS. Raju nie ma. Cokolwiek PiS zdziałał, to naruszył interesy licznych grup, nie tylko jądro układu. Ludzie już są źli, już niezadowoleni. A przecież te 4 lata, to za mało, by zrobić dużą zmianę. Co dalej? PO? PO bis? Jakiś nowo objawiony zbawca opłacony przez koalicję zagrożonych zmianą?
    Czy w ogóle warto o tym myśleć? Może w kontekście mediów, które PiS powinien wziąć za mordę i nakłonić do ciężkiej propagandowej roboty.

  5. czasie czeka nas jeszcze wiele ciekawostek - do rozpatrzenia czeka ok. 1500 odwołań wyborczych. Może być ciekawie, bo z jednej strony napewno są odpowiednie wytyczne, a z drugiej te wyroki będą zapamiętane, a zmiana władzy jest nieunikniona.

  6. Zdarzało mi się kilka razy siedzieć w komisjach wyborczych, zarówno w roli członka komisji jak i męża zaufania. Na najniższym szczeblu wcale nie jest tak łatwo kręcić lody (a przynajmniej ja miałem takie odczucie), bo na ogół wszyscy wszystkim patrzą na ręce, a i mąż zaufania może w każdej chwili przejrzeć głosy nieważne.

    Według mnie moment kręcenia wałów zaczyna się kiedy obwodowa komisja kończy pracę, a zalakowane urny z głosami są odwożone do okręgowej komisji wyborczej, a następnie do PKW. Umówione osoby mogą wtedy podmieniać protokoły i zmienić zawartość urny. Do dziś zastanawiam się, po co istnieje taki pośrednik w procesie liczeniu głosów jak okręgowa komisja wyborcza, chyba tylko po to aby stworzyć opisaną wyżej okazję.

    Sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej, gdyby jak przystało na XXI wiek, głosy oddawało się za pomocą maszyn, takich samych, jakich używa się na uczelniach do kodowania różnego rodzaju kwestionariuszy czy testów, czy chociażby w taki sposób w jaki dokonuje się zawierania zakładów Lotto. Rewolucja polegałaby na wyeliminowaniu czynnika ludzkiego w procesie liczenia głosów, braku konieczności transportu głosów, a wyniki byłyby prezentowane natychmiast po zakończeniu głosowania. Istnieje też opcja na zablokowanie możliwości oddania głosu nieważnego...

    Można oczywiście powiedzieć, że to komputery i wynik będzie jeszcze łatwiej zmanipulować niż w przypadku papierowych kart, ale przecież są metody kryptograficzne (np. unikalny kod nadrukowany na karcie do głosowania), skutecznie eliminujące takie zapędy oraz nie ma przeciwskazań aby głosujący, po oddaniu głosu zatrzymał kartę - stanowiłaby ona później podstawę do ewentualnego dochodzenia przed sądem w sprawie ewentualnych oszustw wyborczych.

    Ech, spuściłem fantazję ze smyczy...

  7. wyborczych. Teraz jest tak, że liczenie odbywa się na poziomie podstawowym, czyli komisji wyborczej, a do obwodów i okręgów wozi się tylko wyniki. Nie wozi się absolutnie zalakowanych urn.

  8. Mozesz mi wierzyc lub nie ale jak ja sie na tym znam to ktos kto posiada wladze, pieniadzie i brak skrupulow moze latwo oszukac przy pomocy systemow komputerowych. Nie tedy droga. Przynajmniej nie do momentu gry oczysci sie ta stajnie Augiasza. Tu trzeba po staremu ale do tego potrzeba ludzi - porzadnych i zaangazowanych. Przeczytalem tu niedawno linki do propozycji takiego rozwiazania - z niego usunalbym tylko cale 'komputery' i wtedy by to wszystko czysto i porzadnie chociaz moze z opoznieniem 2-3 dni.
    Acha - i nie jestem przeciwnikiem komputerow. Ja z nich zyje :)

  9. To prawda, łatwo jest wpisać algorytm, który uruchomi się automatycznie o odpowiedniej godzinie i dniu. Tzn. wszystkie testy przed wyborami wyjdą prawidłowo, a w dzień wyborów o godz. np. 10.38 zacznie się "właściwe sumowanie", później algorytm się wyłączy i końcówkę naliczy prawidłowo.
    Sprawdzanie systemu po dacie wyborów również wykaże prawidłowe liczeniem bo ten algorytm nie będzie się włączał.

  10. avatar

    "nie ma takiej rury której nie można odetkać"

  11. Strony