Prześlij dalej:

Wczoraj Beata Szydło dała wywiad, w którym stawia spawy jasno, reforma sądownicza ma być głęboka, bo pudrowanie nie ma żadnego sensu. Mając do dyspozycji tylko ten wywiad łatwo popaść w pesymizm. Wygląda jak czytelny komunikat dyscyplinujący Prezydenta, czyli fiasko rozmów, ale dziś mamy nową informację. Prezydent Andrzej Duda przemówił do „Solidarności” i w ostrych słowach wręcz zrugał Rzeplińskiego, Trybunał Konstytucyjny, sądownictwo i na końcu konstytucję. Dlaczego to jest takie ważne? Ponieważ głos Premiera i Prezydenta w ciągu 24 godzin zabrzmiał tak samo, pierwszy raz od zawetowania ustaw. W polityce takie koincydencje nigdy nie są przypadkowe, wygląda na to, że obie strony albo już się porozumiały albo ustaliły, że się muszą porozumieć. Powiało optymizmem, z tym, że tak to wygląda 25 sierpnia 2017 roku, a obecny stan wiedzy nie pozwala na ostateczne stwierdzenie, co się wydarzy. Jeśli porozumienie się utrwali, ustawy sądownicze powinny być nieznacznie zmienione, wygląda też na to, że ceną jest zgoda PiS na referendum konstytucyjne. Gdyby tak było, uznałbym nowy porządek za gorszy od starego, ale jak najbardziej pożądany.

Strony

20117 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

5 (liczba komentarzy)

  1. W dzień weta współpracownicy nakręcali Kaczyńskiego na równi z proniemiecką opozycją, na szczęście byli politycy i publicyści którzy ostudzili nerwy Kaczyńskiego, który ma prawie całą talię w ręce. 

    Nie mogłem się doczekać kiedy Macron to zrobi, a teksty obrażonych na Słowację mnie bawią. Dziś i jutro Słowacja jest twardym rdzeniem, pojutrze już nie będzie UE ani twardego rdzenia, a Słowacja wciąż będzie naszym sąsiadem. Waszczykowanie pewnie nie będzie stać na odwołanie polskiego ambasadora w Paryżu na bardzo długie wakacje, po tym jak prezydent Francji ogłosił Polskę nieprzyjacielem Francji. Szkoda.

    100 razy bardziej martwi mnie to co zrobił jakiś wicegeniusz od Macierewicza. Od dwóch lat wykonaliśmy serię przyjaznych gestów wobec c chińskiej gospodarki. Rosjanie zaprosili swojego chińskiego sojusznika na ćwiczenia na Bałtyku, a ponieważ Chińczycy chcieli nam pokazać że traktują nas bardzo poważnie chcieli zawinąć do naszego powrotu z przyjacielską wizytą. Ale by zagrali rosjanom na nosie! Niestety, któryś z zastępców Macierewicza wymierzył chińskiemu rządowi solidny policzek. Tak, zapamiętali kto tu rządzi.

  2. Przyznam, że awantura Prezydenta z PiSem mnie osobiście ( jako wyborcę i gorącego orędownika jednego i drugich) mocno zaskoczyła i zwyczajnie zezłościła. Po wygranych 2:0 wyborach sądziłem, że zgrabnie i zgodnie przewalcują to całe "towarzystwo giętych mebli" kierując się maksymą Cejrowskiego "wszystkich won!". Tymczasem tutaj taki klops - nosz cholera jasna!

    Podsłyszałem na ten temat kilka teorii (a i sam nawet coś niecoś w temacie snułem) i powiem tak - jeśli to nie była ustawka (a zakładając, że o takowej wiedziałoby max kilka osób to wciąż jej wykluczyć nie można) i rzecz rozbija się o fochy wynikające z jakiejś tam podmiotowości, "Adriana" i tym podobnych rzeczy to po prostu ręce opadają. Zwyczajnie nie czas i nie miejsce na pierdołowate animozje i urażone ambicje! Tego typu historie powinny być załatwiane w zaciszu gabinetów, na zewnątrz natomiast musi to być zwarty monolit bez najmniejszej rysy! Ten nieszczęsny i ledwo już żywy pies cały oblepiony kleszczami znalazł jeszcze trochę siły, wstał i zaczął się z nich otrzepywać. Jeśli znowu padnie to obawiam się niestety na dobre.

    Pan Duda to bardzo przyzwoity Prezydent, człowiek inteligentny, wykształcony, przystojny i medialny. Powiedzmy sobie jednak szczerze, bez poparcia PiSu prawdopodobnie nie nazbierałby podpisów koniecznych do rejestracji swojej kandydatury. I nie mówię tego broń Boże przez złośliwość czy coś podobnego. Po prostu na jego sukces pracowały tysiące "maluczkich", bez których to by się po prostu nie udało. Wcześniej pan Duda był szeregowym posłem, niewątpliwie pracowitym i ambitnym. Znakomitą jednak większość głosów otrzymał dlatego, że został namaszczony i wylansowany przez PiS i jego program był w zasadzie identyczny z programem tej partii. Co do tego chyba nie ma sporu.

    Piszącym tutaj Szanownym Forumowiczom jakoby Prezydent rozszerzył elektorat PiS pragnę zwrócić uwagę, że mówić tutaj możemy o raczej skromnych procentach, które prysną jak bańka mydlana jeśli kumanie się Prezydenta z (nie daj Boże!) na przykład PSLem stanie się faktem.

    Co dalej? Spotkanie w zacisznym gabinecie PAD+JK+PBS+AM+ZZ, podanie sobie rąk, puszczenie w niepamięć tych kilku tygodni, a później na walec i do przodu! Bez oglądania się na Bruksele, PONy, KODy, srody itp.

  3. MK!

    Dziekuje za optymistyczna, radosna;) Notke!

    Pozdrawiam serdecznie - Janusz.

  4. Jakoś, to pewnie będzie, ale powodu do optymizmu nie widzę. Macron z Dudusiem grają znaczonymi przez Makrelę i Putina kartami, a spór o sądownictwo w Polsce zamierzają przeciągać jak długo się da.

  5. Wciąż mam nadzieję, że to nie weta, ale wentyle bezpieczeństwa.

  6. Strony