Prześlij dalej:

Coraz ciężej w przestrzeni publicznej o treść, która nie byłaby brednią, machloją, łgarstwem, zwykłą blagą. Twórcy tej moralnej i intelektualnej paszy dla ludzi, doskonale zdają sobie sprawę z mechanizmów rządzących tego rodzaju przekazami. Główny tryb mechanizmu to zwykle ludzkie lenistwo i niechlujstwo, nie chce się jednemu z drugim sprawdzić jaką paćkę połyka i tak się tworzy masowe przekonanie, że co się pojawi w gazecie, czy Internecie ma jakikolwiek związek z rzeczywistością. Z wybrzmiałej już ”afery” KNF zostały trzy słowa: „40 milionów” i „szumidła”. Taka jest percepcja masowego odbiorcy i taki przekaz do niego dostosowany.

Jeśli jakaś brednia stanie się przebojem dnia, to jest śpiewana przez tłumy, a zaledwie garstka sprawdza, kto i po co skomponował tę melodię i kto dopisał słowa. Wczoraj stało się jasne, że na „aferze” KNF daleko się nie zajedzie bez odpowiednio głośnego nazwiska, no i takie nazwisko się znalazło. Syn Mariusza Kamińskiego został powiązany z nagraniem rozmowy TW Czarneckiego i Chrzanowskiego, ale w taki sposób, że nawet na mnie ta operacja propagandowa robi wrażenie. Pierwszy zabieg propagandowy polega na odebraniu podmiotowości głównemu bohaterowi. Każdy człowiek ma swoje imię i nazwisko, swoje życie, pasje, wykształcenie. Kacper Kamiński w ułamku sekundy stracił wszystko, bo był potrzebny wyłącznie w roli „syna Kamińskiego”. Propaganda ma się nieść jak „40 milionów” i „szumidła”. Trzeba utrwalić w głowach szarej masy, że chodzi o syna konkretnego polityka, dalej to już idzie z górki.

„Synowi Kamińskiego” pracę załatwił Adam Glapiński prezes Narodowego Banku Polskiego, który „pojawia się w tle afery KNF”, a skoro tak, to Mariusz Kamiński staje się następnym „tłem afery”. Nic w tym przekazie nie ma związku z prawdą i faktami, wszystko jest jedną wielką brednią zbudowaną na szukaniu kija i pałki. Wystarczy chwilę się zastanowić jak to możliwe, że Polska „wykluczona przez wszystkie międzynarodowe instytucje” z powodu „pisowskich rządów” nagle rozdaje stanowiska w Banku Światowym? Sprawa jest prosta jak drut, Polsce jak każdemu innemu krajowi przysługuje z automatu stanowisko w tej strukturze i z urzędu przedstawiciela Polski wskazuje właśnie prezes NBP. Czy to Kacper Kamiński został wskazany przez Adama Glapińskiego na polskiego przedstawiciela w Banku Światowym? Bzdura!

Polska dostała stanowisko wicedyrektora wykonawczego i w lipcu tego roku rzeczywiście Glapiński oddelegował do Banku Światowego w Waszyngtonie, ale Katarzynę Zajdel-Kurowską, nie Kacpra Kamińskiego, który został jej doradcą. Z kolei doradcę mianuje dyrektor wykonawczy, czyli szef Katarzyny Zajdel-Kurowskiej, w tej chwili jest Szwajcar. Za następną rewelację robi pół miliona złotych dla młodego asystenta. Rzeczywiście w Polsce to jest kupa pieniędzy, ale przypomnę, że mówimy o pensji rocznej, posadzie w Banku Światowym, a miejsce pracy to Waszyngton, gdzie zarabia się w dolarach. Kacper Kamiński będzie pobierał 10 000 dolarów miesięcznie i to jest stawka średniej jakości maklera, w podrzędnym banku.

Strony

Źródło foto: 
18594 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

16 (liczba komentarzy)

  1. PiS ma taką oto "odpowiedź": w Polskim Radio kolejny dzień gadają sobie o 40 milionach (nikt ich nie widział, ale jak tuby powtarzają); taki PAP czy telegazeta TVP (strona 110) wyglądają jakby redagował je Sławek Nojman. Rzecznik Beata Mazurek bredzi o Kacprze Kamińskim, że "będą wyjaśniali sprawę" - jakie k...a wyjaśnianie?! Jeśli 3 i pół roku temu poszedł do Banku Światowego to wówczas Polską rządzili niemcy z platformy do cholery pani nierozgarnięta Mazurek!

    Zresztą o czym ja piszę. Taka minister Rafalska jest tak niegramotna na swoich konferencjach, że ręce opadają. Tymczasem pani minister uchodzi za "fachowca".

    PiS jest w defensywie dziś, był wczoraj, będzie jutro.

  2. PiS nie chce być w ofensywie. Nie zależy mu.

    To że Ziobro z Biernackim załatwili młodemu Kamińskiemu fuche za pół miliona w banku, świadczy o tym że PiS nie ma już żadnych mechanizmów kontrolnych.

    Wszyscy jedziemy z PiS na jednym wózku, i pewnego dnia, za 2 lub 5 lat Polskie Państwo się rozsypie w ciągu kilku dni. To naprawdę jest banalnie proste.

  3. A jakby załatwili tę robotę (pomijam sprawę, czy załatwili) komuś z totalnych, to by świadczyło o mechanizmach samokontrolnych? A czy wiesz, że Patrykowi Jakiemu fuchę wiceministra załatwił Ziobro? (takie załatwianie fuch można wyliczać w nieskończoność).

  4. avatar

    No właśnie, mecenasowi Andrzejowi Dudzie fuchę przy Prezydencie Lechu Kaczyńskim załatwił tenże sam Zbigniew Ziobro, za co ówczesny protegowany odwdzięcza mu się jak może, choćby wetami ustaw o sądach. Podobnie odwdzięcza się Pani Premier Becie Szydło za sprawną i skuteczną kampanią prezydencką. 

  5. PiS uznał wyższość precedensu TSUE nad traktatami europejskimi oraz jako źródło prawa polskiego nadrzędne nad polska konstytucją. Po to żeby zadowolić Macrona i Merkel. Jednocześnie obrazili sie na Niemców i pokazali im goła pupe na złość. Jak pisałem że rząd PiS zaakceptujuje wszystko co TSUE każe to nikt wierzył.

    Polska nie ma i nie bedzie miała silnej armii, błaszczak jest tego gwarancją.

    Najgorsze jest to, że PiS kopiuje wprost polityke  rządów pułkowników w latach 30 tych przedwojennej Polski. 

  6. Myślałem że w rocznicę niepodległości PiS zachowa jakiś umiar w zwierzęcej pokorze wobec instytucji zagranicznych, ale jednak nie. Kulenie ogona i lizanie du...py internacjonalistycznej i sojuszniczej trwa bez zmian.

  7. Takie uznanie wyższości TSUE nad traktatami europejskimi i nadrzędność nad prawem polskim spokojnie kwalifikuje się na Trybunał Stanu! I cisza! I kto zaprotestuje - totalni?

  8. Młody Kamiński pracuje tam gdzie pracuje i to wszystko.

    Podoba mi się koncepcja Morawieckiego dotycząca budowy państwa solidarnościowego. Naszemu społeczeństwu także to się podoba.
    Cóż jednak z tego, skoro UE, opozycja i beton pisowski są temu przeciwni.
    Mam nadzieję, że kompromitacja szefa KNF przewietrzy trochę struktury PiS-u, a jeśli nie, to przynajmniej będziemy mieć pewność, że „dobra zmiana“ jest tradycyjną zmyłą.

  9. Jest jeden sposób żeby reprezentacja PZPN zaczęła wygrywać. 50 procentów dochodów ekstraklasy, ma iść do klubów które dojdą do odpowiedniego poziomu w rozgrywkach europejskich.

  10. Można by tak cofnąć się parę lat wstecz i zobaczyć kogo desygnowali do Banku Świaatowego poprzedni prezesi NBP? I kogo brali na swych doradców ci desygnowani?

  11. Strony