Władza to gnijący trup, opozycja wychodzi z zapaści, Polacy mają dość

Prześlij dalej:

Czas na wnioski po wyborach, które postaram się uporządkować krótko i czytelnie. W pogoni za kolejnymi rewelacjami bardzo łatwo gubią się generalia, warto zatem przypomnieć, że wbrew pozorom i fałszywym tezom nie żyjemy w starej, ale w zmieniającej się rzeczywistości politycznej. Pierwszy raz od 25 lat opadła kurtyna i na oczach Polaków włądza pokazała, że dla utrzymania władzy musi sfałszować wybory. Początkowo i mnie się wydawało, że PSL zrobił stary numer wyborczy i rozpuścił swoje lokalne macki, co dało im wynik na poziomie 17%. Szybko jednak się okazało, że mamy do czynienia z jawnym fałszerstwem i to takim, które ma dotrzeć do świadomości wyborców. Wynik „chłopskiej” partii to prymitywny kant polegający na przepompowaniu elektoratu PiS do PSL. Nieistotne, jakimi technikami zostało to wykonane, moim zdaniem kilkoma naraz, ważne, że fałszerstwo jest faktem i testem. Jak wypadł test? Średnio, z jednej strony nie było płonących samochodów na ulicach, ale z drugiej Polacy poszli do II tury wyborów i wprawdzie w wielkich miastach PiS przegrywa z PO, jednak te porażki znacznie bardziej martwią „wygranych”. Jeśli kompletnie olany przez własną partię Sasin przegrywa o 8% z HGW, nikomu nieznana Mirosława Stachowiak-Różecka we Wrocławiu przegrywa z Dutkiewiczem o 3%, a Jaworski najgorszy z możliwych kandydatów PiS w Gdańsku dostaje 40%, to odpowiedź wyborców jest dość czytelna. PO nadal toczy się w dół i to w przyspieszonym tempie, okradzione z głosów PiS idzie w górę, nie sprintem i nawet nie biegiem, ale równym marszem. I niech się śmieją smutni ludzie, że oto mamy kolejne moralne zwycięstwo, mnie to nie rusza, bo widzę to, co najważniejsze.

Beznadziejnie wypompowana PO, kiepsko zorganizowane i zaszczute PiS ciągle są w centrum zainteresowania wyborców, którzy konsekwentnie zmieniają kurs. Czas jest największym atutem opozycji i czas będzie z każdym dniem dobijał władzę. Skoro Polacy ciągle jeszcze widzą ekrany przy kawałkach autostrady i taniec z gwiazdami w telewizji, a nie widzą intelektualnej, moralnej, ekonomicznej i demokratycznej nędzy w Polsce, to znaczy, że jeszcze za wcześnie. PiS może stawać na głowie i żaglować płonącymi maczugami, ale nie zrobi nic dopóki w narodzie nie obudzi się wściekłość. Sztucznie taki efekt da się wywołać jedynie z użyciem potężnych narzędzi – kasa i media. Kaczyński nie ma ani takiej kasy, ani takich mediów, żeby na wzór PO gotować nastroje społeczne. Uszczęśliwianie Polaków na siłę nigdy nie kończyło się powodzeniem i jeśli miałbym do czegoś porównać obecny stan, to widzę koniec lat 80-tych ubiegłego stulecia. Odchodzi w cień Jaruzelski i ostatnią blagą władzy staje się rząd Rakowskiego, ale i tu istnieją dwie poważne różnie na niekorzyść obecnej zgnilizny władzy. Kopacz Rakowskiemu nie dorasta do pięt, PZPR nie posunęła się do fałszerstw w wyborach 1989 roku. Ściśle porównywalne są nastroje społeczne i media, wówczas i teraz ludzi mdliło, ale nielicznym chciało się jeszcze strajkować i kręcić powielaczem, większość uciekała z Polski. Media opowiadały w kółko te same brednie, z których śmiali się widzowie, a nawet sekretarze PZPR.

Strony

28057 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

29 (liczba komentarzy)

  1. w powiecie tatrzańskim poszło nieźle. Wymieniony burmistrz z PO na (mam nadzieję) porządnego człowieka- urzędujący nawet się na radnego nie załapał -choć miał mocne media za sobą. Wymieniliśmy też skostniałego starostę(tamten był z nadania jeszcze Wałęsy i miał  procesy o kłamstwa lustracyjne )
     Starostwem rządzić będą porządni, sprawdzeni ludzie. Rada miasta to taka trochę zbieranina-ale z wyraźną przewagą nowych - i co ważne- nie powiązanych z obecną nam miłościwie panującą... a jaki bełkotliwy wrzask w mediach... Przerazili się . Skończyli się...
    Nikt nie wie, jak to się stało i co się stało z sejmikami. Tu nigdy nie było chłopstwa. A jest. 

  2. avatar

    u mnie burmistrzem zostal gosc "nie popierany" przez pis w sojuszu z po przeciwko sld..po 3 kadencjach poprzednika...

  3. Mieszkańcy mojego miasta pozbyli się prymitywnego komucha, który przez 13 lat rządził pejczem.
    Po siedmiu wyrokach usłużnego sądu ( na wniosek SM ) założyłem bloga i przez rok ośmieszałem
    dziada - mocno ryzykując ( teraz równolegle toczą się kolejne dwa procesy ) Wiedziałem, że jak ludzie przestaną się go bać, to sytuacja się zmieni. Jestem zbudowany postawą mieszkańców. Ostatnio stawał on na głowie, aby odwrócić tendencję. Na każdej latarnii jego gęba, 10 metrów od kościoła wielki baner, odwiedzał też zakłady strasząc zwolnieniami, które tylko on postara się powstrzymać itd. Wczoraj poległ. Musiałem to powiedzieć. Znikam i nie przeszkadzam.

  4. Równie dobrze na chwilę 'przed północą' może zostać ogłoszona 'potrzeba' nowego okrągłego stołu. I wielu na to przystanie. I nastąpi kolejne ćwierćwiecze 'wolności'...

    Jak pod koniec lat 80tych.

  5. avatar

    Wolałbym się w swoich wczorajszych wpisach pomylić niestety w PiS-ie widzę lenistwo i samozadowolenie...
    Weź pod uwagę globalny wynik PO/PSL... Wówczas rodzi się pytanie jak PiS chce wygrać...
    Kolejna rzecz... PO/PSL przejmując samorządy zatrudni kolejnych potencjalnych swoich wyborców bo głosowanie będzie jednocześnie decydować o ich miejscu pracy...
    Kolejna rzecz - jeszcze troche będą kapać fundusze unijne więc będą coś budować (z sensem czy bez, uczciwie czy nie) i zamkną tym mordy części rozchwianych i niezdecydowanych...
    I tu widzę problemy które PiS zdaje sie bagatelizować..
    Tak jak pisałem, chciałbym się pomylić ale wśród znajomych jest raczej poczucie porażki partii Kaczyńskiego... I mam nadzieje, że prezes nie popadnie w przesadną wiarę w to, że jest dobrze
    Ludzie może i mają dość ale duża część z nich moze zostać w domu...

  6. avatar

    Też to widzę i narażając się opisałem, ale trzeba zacząć robić coś, co pozwoli przeżyć i nie zwariować. PO i zwolennicy mają ustawioną swoją propagandę sukcesu na tak kretyńskim poziomie, że nie da się tego słuchać i z tym walczyć wiecznym pesymizmem. PiS non stop się biczuje. Jakoś to trzeba popchnąć, bo inaczej zeżre nas katatonia.

  7. avatar

    Oczywiście, że trzeba robić... Ty, Sumlinski i paru innych to jest przykład...
    Pytanie czy PiS robi... Czy raczej prawdą są relacje ludzi (niekiedy mocno kompetentnych na różnych polach), którzy po Smoleńsku chcieli się zaangażować ale zostali odesłani z kwitkiem przez leśna dziatwę PiS-u z terenu... Żeby lokalnemu baronowi (czy też baranowi) nikt nie wyrósł...
    Bo jeżeli wszystko ma się sprowadzać do tego, że jako wyborcy mamy zaufać aktywowi partyjnemu bo ten wie lepiej to ja mam z tym ewidentny problem bo widzę "sukcesy' tegoż aktywu...
    A pewnie, że się nie da... Jednak oni to łykają, łykają ich rodziny i niezdecydowani którzy może i łypią okiem ku PiS-owi ale ta propaganda ich i przytłacza i kminią sobie, że w sumie ten PiS to taka wieczna opozycja ci z PO to moze i kradną ale Pendolino sprowadzili, autostrady i stadiony budują...

  8. avatar

    Prawdę mówiąc PiS jest dla mnie narzędziem, polityk to polityk i inny nie będzie. Położyłbym się do jesionki, gdybym miał zawierzyć swoje życie partii politycznej. Mamy takie narzędzia regulujące życie społeczne, jakie mamy i trzeba je ostrzyć, a jednocześnie bardzo uważać, żeby nie obcięły nam palców.

  9. avatar

    Zgadza się, tyle że to jedyne takie narzędzie (w sensie naszej reprezentacji politycznej) jakie mamy...

  10. avatar

    Niestety...

  11. Strony