Prześlij dalej:

Gadanie o pokorze i słuchaniu ludzi jeszcze jako tako się sprawdza, gdy się siedzi w ławach opozycji. Z chwilą przejęcia władzy kwestią czasu pozostaje, kiedy władza uderzy do głowy. Nie znam takiego kraju, w którym rządzący są pokorni i zasłuchani w troski ludzi. Jeśli się mylę, to proszę mnie skorygować, ale konkretami, czyli po prostu wskazać rządy pełne pokory. Od początku było dla mnie jasne, że w rządzie PiS pojawi się wszystko to, co jest nierozłączną częścią polityki z głupotą i brakiem wyczucia nastrojów społecznych na czele. I tak też się dzieje, Bogu dziękować nie ma jeszcze mowy o skali, która nie pozostawia złudzeń, ale mamy do czynienia z innym równie ważnym żywiołem. Coraz częściej obserwuję przyzwolenie na tandetę, a wręcz histeryczną obronę każdej głupoty w wykonaniu partii rządzącej, co tylko i wyłącznie utrwala przekonanie o własnej wielkości.

Mamy niesamowitą sytuację polityczną, opozycja praktycznie nie istnieje, gospodarczo jest naprawdę nieźle, najniższe bezrobocie, sukces programów socjalnych, budżet stabilny. Geopolityka też nam sprzyja, w USA wybory wygrał Trump, a wielka operacja pod tytułem ściągamy miliony islamistów do Europy, zaczyna się walić z każdej strony, bo ludzie mogą uwierzyć w każdą bzdurę, ale gdy zaczynają wybuchać bomby miłość do „kolorowej Europy” przechodzi. Na tym tle polski rząd powinien robić swoje i odcinać kupony, tymczasem PiS zamiast robić swoje, to zajął się sobą. Można się jeżyć na coraz liczniejsze sygnały, czy to od taksówkarzy Ziemkiewicza, czy z pamiętników umiarkowanych zwolenników PiS, ale to wiele nie zmieni. Politykę buduje się na emocjach i PiS spuszczał opozycji manto wyłącznie z jednego powodu – to opozycja wkurzała ludzi. O ile 1000 razy uspakajałem i wyjaśniałem, że na takim paliwie, jak Trybunał Konstytucyjny rewolucji się nie zrobi, o tyle wkurzanie Polaków, bo władza wie lepiej, to bomba, która w każdej chwili może wybuchnąć.

Strony

34318 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

35 (liczba komentarzy)

  1. Włączenie do apelu poległych prezydenta Polski, który zginął lecąc do Katynia oddać cześć polskim bohaterom, którzy też NIE POLEGLI, było nie do schrzanienia, banalnie proste. Wojsko wyczytuje listę, prezydenci z PO stoją na baczność. Ale niestety gimnazjalistą misiewicz dorwał się do tematu i przerobił to na farsę.

    PiS musi zrobić nowe otwarcie, ale nie tylko marketingowe. Jak na razie Macierewicz mnie nie przekonał, nie widzę koncepcji funkcjonowania armii. Poza mocnym otwarciem i zrobieniem nadziei, są cały czas pracę koncepcyjne i autopromocji. No i teraz rzucenie wyzwania Kaczyńskiemu. Powiem tak, głosowałem na Lecha Kaczyńskiego z jednego powodu. Kiedy był ministrem sprawiedliwości, jakiś dziennikarz pisząc o L. K. Napisał zabawną ciekawostkę, całkiem poza tematem. Kiedy bracia Kaczyński wychodzili z gabinetu ministra sprawiedliwości, zawsze mijanym sprzątaczkom mówili dzień dobry. Dla mnie ten obrazek był wart więcej niż 1000 słów, i to nie był obrazek marketingowy.

    Misiewicz musi natychmiast wylecieć, całkiem. I będę patrzyłCzy Macierewicz będzie współpracował z Prezydentem Polski.

     

  2. "Coraz częściej obserwuję przyzwolenie na tandetę, a wręcz histeryczną obronę każdej głupoty w wykonaniu partii rządzącej, co tylko i wyłącznie utrwala przekonanie o własnej wielkości..."

    Taki stan rzeczy można skomentować jednym zdaniem:

    To jest albo głupota, albo sabotaż...

  3. Dopuszczenie do sabotażu także jest głupotą. Niestety, Piotr napisał jak jest. Zdumiony jestem ilością durni wypływających na powierzchnię w PiS-ie, a to dopiero początek. Strach pomyśleć ile tego będzie po wyborach samorządowych.

  4. Zaskakująco łatwo skręcają w strone tego, co pogrzebalo platformę. Macierewicz dostał kuratora, zobaczymy czy PiS zacznie wychodzić na prostą.

  5. Poczekajcie kilka miesięcy na otwarcie puszki Pandory pod nazwą "reforma ochrony zdrowia". Na wojsku się nie znam, więc czytam, skołowany, że Macierewicz to szkodnik, lub prorok - trudno mi wyrobić sobie  o tym zdanie. Na lecznictwie się znam, na pewno  lepiej niż niejaki Radziwił, ba, podejrzewam, ze  i lepiej niż jego doradcy. Założenia "reformy" sa skrajnie idiotyczne.  Zobaczycie, to będzie prawdziwie epickie pierdolnięcie, przy którym harce Misiewicza, to pestka. 

  6. Pełna zgoda z diagnozą. Dodałbym jeszcze "twarze", które są zapraszane do różnej maści telewizji. Z całą wyrozumiałością, ale panie/panowie: Gosiewska, Lichocka,Kempa, Zalewska,Suski, Pięta itd. to woda na młyn dla wahających się i opozycji. Czy w PiS nie ma ludzi, którzy wzbudzają sympatię i mówią z sensem? Pani Wasserman jest tutaj wzorcem, niemal jak metr z Serves. Osobiście tracę cierpliwość i bliżej mi do tzw. tumiwisizmu.

  7. Może za dużo się udzielają medialnie i stąd tak wiele tych "wpadek"? Może zamiast biegania po telewizjach czy udzielania wywiadów do gazet zabraliby się za nowe ustawy i reformy? Byłoby mniej paliwa dla targowicy? Ryszard z Madery miał niedawno jeszcze wpadki prawie codziennie, bo codziennie zabierał głos. Gdyby milczał, nie byłoby całego z nim kabaretu w odcinkach. Żeby medialnie dobrze wypadać to trzeba umieć to robić, inaczej lepiej zaszyć sie w gabinetach i robić swoje.

     

  8. Pisowi chyba wydaje się, że szef od PR, to jest zajęcie tylko tymczasowe, na okres wyborczy, a później taka persona już nie jest potrzebna. Efekty widać, słychać i czuć.

  9. Każdy tutejszy zarząd musi poruszać się w bardzo wąskim obszarze między tym co mu wolno robić, a tym czego mu nie wolno, bo to grozi majdanem i utratą zaufania międzynarodówki.
    Wolno:
    1. Obniżać podatki koncernom zagranicznym.
    2. Podwyższać podatki tutejszej ludności i jej firemkom.
    3. Nakładać na ludność dowolnie uciążliwe obowiązki i kary.
    4. Oszczędzać na socjalu (zdrowie, szkoły, emerytury)
    5. Zachęcać lokalsów do emigracji.
    6. Utrudniać imigrację ludów niezdatnych na siłę roboczą, ułatwiać napływ siły roboczej.
    7. Budować armię służącą wyłącznie ekspedycjom zagranicznym.
    Zaś nie wolno:
    1. Ograniczać drenowania ludności z gotówki przez banki zagraniczne i biznesy pożyczkowe.
    2. Faworyzować firm tutejszych.
    3. Ukierunkowywać wojsko na cel obrony ludności i granic.
    4. Utrudniać przejmowania ziemi, energetyki, górnictwa, zasobów wodnych i nieruchomości przez zagraniczne firmy i banki.
    5. Prowadzić polityki zagranicznej w interesie kraju.
    6. Zbyt bezczelnie kraść.
    7. Podwyższać kosztów pracy w montowniach i w handlu.
    Zakres swobody jest więc tak mały, że zdobywanie miłości ludu wymaga niesamowitej zręczności pijarowej, której rządowi brakuje. Do tego wszelkie ewentualne ułatwienia życia ludowi, nawet nic nie kosztujące, trzeba uzgadniać z lobbystami potężnych grup interesów (urzędnicy, służby, instytucje propagandowe finansowane przez zagranicę).
    Rząd w takiej sytuacji miota się dość bezradnie i dba tylko o to by nie stracić poparcia możnych i nie stracić władzy, którą lubi mieć.Chciałby też być lubiany, i mieć dobre słupki. Za dużo naraz, dupa blada.

  10. Ale z takimi wynikami, to z palcem poniżej pleców powinni już dojeżdżać do 50 poparcia. Niestety, opozycją przestała podpalać Polskę i PiS został sam na sam ze swoimi nogami. Naprawdę takich wyników już bardzo dawno nie było.

  11. Strony