Prześlij dalej:

Wśród lewicowej dziczy, bo zdarzają się też lewicowe wyjątki, które mają mózg i duszę, od lat panuje moda na paradowanie w koszulkach Che Guevary. Kult ten bierze się wprost z głupoty, głównie w postaci niewiedzy, ale też z prania mózgów, na co lewicowe kadry są bardzo podatne. Che Guevara był zwykłym bandytą, takim samym jak gestapowcy palący stodoły z żywymi ludźmi, takim samym jak enkawudziści i nasi rodzimi bezpieczniacy z lat pięćdziesiątych. Zginął bohater lewicy w Boliwii, według wielu świadków poddał się żołnierzom boliwijskim i błagał o litość, krzycząc „nie zabijajcie mnie, jestem dla was więcej wart żywy niż martwy!”.

Nie wiem ile w tym prawdy i tego się chyba nigdy nie dowiemy, ale bandyckie życie i marna śmierć fałszywej legendy, pasuje do innego komunistycznego mitu. W latach pięćdziesiątych Kubę tylko w polskich bigbitowych piosenkach nazywano wyspą, jak wulkan gorącą. Na świecie Kuba miała inny przydomek, mało elegancki, ale w sumie prawdziwy. Nazywano tę wyspę „burdelem Ameryki” i tak rzeczywiście było. W „Ojcu chrzestnym” jest taka słynna scena, która pokazuje Kubę sprzed, a właściwie w trakcie rewolucji. Mafia, lewe interesy, kacykowie posadzeni przez gangsterów na stołkach władzy, pełen wyzysk i zgnilizna. Mieli Kubańczycy niebagatelne powody, żeby chwycić za broń i wzniecać rewolucję i tak też się stało. Po fali komunistycznych rządów, które powstawały masowo wraz z zakończeniem II Wojny Światowej, Kuba była jednym z ostatnich krajów zmieniających złe, na jeszcze gorsze.

W 1961 roku naczelny wódz rewolucji, Fidel Castro, po inwazji w Zatoce Świń pokonał kubańskich emigrantów wspieranych przez USA i tak nastał na Kubie komunizm. Dziś umarł ten wielki wódz czerwonej rewolucji i znów słychać te same idiotyczne głosy, o „Ojcu Narodu”. Prawdą jest, że na tytuł Castro zapracował fizycznie, a nawet fizjologicznie. Wieść niesie, że jurny komunista rzeczywiście był ojcem setek dzieci, bo prawie każda towarzyszka przechodziła przez jego sypialnię. Reszta już tak bogato nie wygląda. Z dzieciństwa pamiętam, że w szkole mówiło się o wspomaganiu towarzyszy kubańskich, polegać to miało na słodzeniu herbaty cukrem trzcinowym. Pomysł chyba się nie przyjął, w każdym razie cukier trzcinowy do kuchni mojej Mamy nie trafił. Pomoc była konieczna, ponieważ komunizm na Kubie jakoś się nie sprawdzał… wróć, przeciwnie, sprawdzał się modelowo. Za słowami Jana Pietrzaka: „Wpuście komunistyczną gospodarkę na pustynię, a po tygodniu piachu zabraknie”, Kuba pomimo swojego potencjału dosłownie głodowała.

Najbardziej znamienne jest jednak to, że po prawie 60 latach od przepędzenia Amerykanów z wyspy, nic się nie zmieniło. Szczególnie widać to po „motoryzacji”. Coś takiego jak samochody nie istnieje, prawie 100% taksówek i nieliczne auta prywatne, to pozostawione przez Amerykanów krążowniki z lat 50-tych, powiązane kubańskimi sznurkami. Idealne i jednocześnie groteskowe podsumowanie komunistycznych pomysłów na funkcjonowanie państwa. Przeżyły na Kubie kapitalistyczne samochody, ale sami Kubańczycy przez ponad pół wieku klepali większą nędzę i żyli na większym cywilizacyjnym zadupiu, niż w czasach, gdy rządziły wyspą gangi, mafia i alfonsi. Lepszej recenzji samego „ustroju” i kolejnego bohatera lewicy nie potrzeba, widok mówi sam za siebie. Kto nie wie czym jest komunizm i do czego prowadzi, niech sobie spojrzy na Kubę, najlepiej tę sprzed 10 lat, bo teraz trochę się tam zmieniło za sprawą…. Amerykanów.

Strony

18552 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

17 (liczba komentarzy)

  1. Na tą chwilę, najbardziej prawdopodobny lider wyścigu prezydenckiego we Francji to Franciszek Fillon. Jeśli ktoś się przedarł przez jego cele, to włosy stają na głowie, chociaż deklaruje się jako konserwatywny katolik. Czy minister Konrad Szymański jest już umówiony na spotkanie z Franciszkiem Fillonem?

  2. obrazki z Hawany www.youtube.com...

     

  3. Odp.: lewactwo to kolejny etap walki z Cywilizacją Europejską. Teraz szykuje się Wielka Zmiana -> pozwolenie na wybór Trumpa.

    Co z tego wyniknie? Patrz wiosna 2017 na Zach. Europy, finał wielkiego eksperymentu inżynierii społecznej 

  4. "Inżynieria społeczna", czyli wymieszanie narodów z grupami, które często i gęsto dobijają z IQ do 60.

  5. Kwestia czasu jest zatoczenie przez historie Kuby pelnego kola i powrot do stausu burdeluAmeryki, ktorym zreszta juz jest, tyle ze poki co dla Kanadyjczykow i innych nacji

  6. Media, pranie mózgów przez media jest prawdopodobną odpowiedzią na pytanie. A listę lewicowych megamorderców trzeba koniecznie uzupełnić o Lenina-Stalina, Pol Pota, dynastię w Korei Północnej, Mao. Tam gdzie komuna, tam śmierć liczona milionami istnień.

  7. Z drugiej strony, dziś w GP piękny i mądry tekst Jana Pospieszalskiego. Spokojnie mógłby być fragmentem expose Polskiego Premiera. Celnie trafił w to, co próbowałem przekazać. Szkoda że nie ma żadnego wpływu na rząd.

  8. Kiedyś zrobiła się afera, gdy poza systemem kartkowym pojawiły się w sprzedaży pyszne nereczki. Okazało się że zmyślna mafia kubańska skupowała je w prosektoriach.
    Castro miał teoretycznie zawsze możliwość odwrócenia wajchy, czyli mógł odciać się od ZSRR, i poddać USA. Jednak widocznie warunki były dla niego za trudne (może musiałby stracić władzę). Nie wiadomo też czy USA chciałyby żywić naród kubański, tak jak to robiły kraje RWPG, czy tylko przejęły by wszystkie zasoby naturalne i "dawały pracę".

  9. "W 1961 roku naczelny wódz rewolucji, Fidel Castro, po inwazji w Zatoce Świń pokonał kubańskich emigrantów wspieranych przez USA i tak nastał na Kubie komunizm".

    Już w drugiej połowie lat 60. w szczecińskim TBO pojawiła się szkolna klasa kilkunastu dorosłych facetów z Kuby. Kontakt z nimi praktycznie był zerowy (poza spotkaniami na spartakiadzie sportowej) Dziś ci faceci dobiegają siedemdziesiątki. Ciekawe byłoby wiedzieć jak im się przez ten czas żyło oraz poznać ich podsumowanie...

  10. AndrzejR2, -czy wedlug Ciebie ,-90 mil to okolo 3 tys km?

  11. Strony