Tusk przyciśnięty taśmami w ostatniej chwili błagał Merkel o „awans”?

Prześlij dalej:

W kontekście ostatnich wydarzeń sprawy zaczynają się łączyć w całkiem zgrabną historię. Albo celowo albo zupełnie przypadkiem wybija szambo podsłuchowe, obie wersje uważam za dopuszczalne, z tym, że po wybiciu nic już nie dzieje się przypadkiem. Ktoś (ludzie Komorowskiego?) korzysta z okazji i dusi nie ludzko Tuska, żeby się wyniósł ze stołka premiera, co dla niego oznacza ostateczny zgon polityczny. Na bogactwo rozwiązań Tusk liczyć nie może, zatem co robi? Pozostaje mu jedna jedyna droga, pójść do Merkel powiedzieć trochę prawdy, przedstawić najczarniejszy scenariusz i zaproponować kompromisowe rozwiązanie. Jak mogła przebiegać rozmowa Tuska z Merkel? Mniej więcej tak. Frau Angela jest całkiem do dupy, nie mogę zostać na fotelu premiera, bo mnie taśmami wykończą, są takie rzeczy na moich ministrów, że nie wyrobię, nawet przy wiernych mediach. W sprawę są zamieszane służby, pewnie i ruskie również, dłużej tego biznesu nie pociągnę, ale mam propozycję. Mogę zrezygnować z funkcji premiera w taki sposób, że nie osłabi to mojej pozycji w Polsce, ale ją wzmocni, to z kolei pozwoli mi wybrać swojego zaufanego następcę, który będzie kochał Niemcy równie mocna jak ja sam. Nie stracę kontroli nad partią, jednocześnie będę pracował dla Niemiec w UE, tylko musiałbym mieć do pomocy jedną taką Bieńkowską. Inaczej się nie da, jeśli zostanę w Polsce wybuchnie taka bomba, która zmiecie wszystko i zostawi czyste pole dla Kaczyńskiego. A co z Cameronem, Donald? – pyta Merkel. Przecież tak mu na wrzucałeś, że nasz cieć nie mógł sobie darować zmarnowanej szansy na nagranie. Biorę to na siebie – odpowiada Donald, po czym robił „łaskę” Dawidowi, sprzedaje polskich emigrantów i ma dwa stołki załatwione.

Pozornie ta wersja wydarzeń kłóci się ze słusznym kontrargumentem, że takie sprawy w UE załatwia się latami. Zgadza się, ale to tylko pozory, bo nic się tu nie musi wykluczać. Tusk o taśmach i innych hakach na siebie wiedział od lat i prawdopodobnie od lat popuszczał w gacie, dlatego pytał tu i tam, póki co niezobowiązująco, jakie byłby możliwości, czy istnieje jakaś szansa. Donald potrafi to doskonale i wcale nie mówię o jakieś koronkowej akcji wybiegającej w przyszłość na jedną kadencję. Przeciwnie, Tusk panikował i robił bokami od lat, przestraszył się po pierwszych sygnałach, że taśmy istnieją, co instynktownie kazało mu szukać drogi ewakuacji. Okoliczności i ludzie władający hakami sprawiły, że Tusk stanął pod ścianą i na łeb na szyję zaczął szukać najlepszego rozwiązania, którym okazała się dobrze płatana fucha w UE, z perspektywą kierowania PO z tylnego siedzenia i powrotu po latach na stołek prezydenta. Można się przyczepić do każdego punktu mojego fantazjowania, ale jednego silnego argumentu raczej podważyć się nie da – dla Tuska nie było i nadal nie ma lepszego scenariusza.

Strony

14866 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

11 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Z mchu i paproci?
    Kto to jest Bieńkowska?

  2. Strony