Tusk nie związków, ale Dudy i Kukiza się boi!

Prześlij dalej:

W gazecie napisali, że zginał pudel podpalany, w Afryce urodziło się ciele z dwiema głowami i Donald Tusk przestraszył się strajków związkowych. Ze wszystkich atrakcyjnych wiadomości wybrałbym pudla, ale jest pewien aspekt, który wymaga szczegółowego wyjaśnienia. Tusk nie jest szczególnie rozgarniętym egzemplarzem, ma jednak dwie cechy charakteru, które pozwoliły mu przetrwać tak długo, mianowicie: brak charakteru i cwaniactwo. Po doświadczeniach z ACTA i numerze jaki wykręcił socjopata Niesiołowski swoimi szczawiowymi wspomnieniami, Tusk szybko i instynktownie wyciągnął dwa wnioski. Przede wszystkim nie drażnić nikogo poza PiS, po wtóre uważać na bunt społeczny, który nie do końca da się podpiąć pod „oszołomów smoleńskich”. Zgadza się – Tusk wytrzeszczył oczy na widok Dudy, ale on się nie boi związkowców, on się boi, że z Dudą zaczęto kojarzyć Kukiza nie Kaczyńskiego, co wywołuje leki zdwojone. Każdy, kto nie jest Kaczyńskim będzie dla Tuska zabójcą, dlatego boi się Tusk Kwaśniewskiego i jeszcze pamięta, że ledwie przetrwał z nim debatę, boi się też, że salon przejdzie na stronę pioniera w sferze tańców z Murzynem i jazdy na stopa z papieżem. Dotąd Donald nie bał się Dudy, ponieważ ten ostentacyjnie sprzymierzył się z Kaczorem i natychmiast stał się łatwym celem. Pewnie mało kto pamięta, zatem przypomnę, że pod skrzydłami PiS Duda był pętakiem dla Donalda, tak bardzo małym, że ten komplement padł z trybuny sejmowej. Teraz jest godnym szacunku wyrazicielem, „w wielu miejscach słusznego niezadowolenia”, choćby z poziomu bezrobocia.

Cudowna przemiana nastąpiła z lęku przed Kukiem. Niemożliwe? Jak najbardziej możliwe i po wstępnym zdziwieniu bardzo łatwo można to sobie w głowie poukładać. Kukiz co zarzucają mu wszyscy i czy tego chce, czy też nie chce, jest przedstawicielem lepszego towarzycha, czyli kasty całkowicie zaanektowanej przez PO. Jest niebywale groźnym precedensem, że przedstawiciel kasty nie tylko się wyrwał z kręgu „fajnych Polaków”, ale poszedł do ciemnogrodu. Ktoś słusznie zauważy, że takie akcje już mieliśmy, słynne śniadanie mistrzów w TVN-owskiej knajpie prowadzonej przez Mellera. Zgoda, ale wtedy towarzycho szybko zostało sprowadzone na ziemię i jeszcze nie mieliśmy Euro 2012 i całej puli wpadek z ACTA, Amber Gold i bezrobociem na czele. Dziś nie ma tak łatwych odwrotów i Tusk dobrze o tym wie. Co więcej i coraz częściej dostaje Donald w dupę od lewa do prawa, przestaje być fajnym Donaldem dla lewaków takich jak Holland i dla „rozsądnych konserwatystów”. Krytykuje Kazik, przebąkuje coś Muniek, na barykadzie stoi dawny bard PO – Paweł Kukiz. Niebezpieczeństwo nie polega na jednostce zwanej Kukiz, bo tę jednostkę da się szybko zgnoić odpowiednim przekazem, listem 300 intelektualistów, czy też innym występem Brzezińskiego lub Baumana, ostatecznie kilku albo i kilkunastu „artystów”, zawsze jest do dyspozycji. Niebezpieczeństwo polega na precedensie i skali. Kukiz stał się cholernie groźnym dysydentem salonu, a do tego połączył się z potężną politycznie i społecznie siłą – Solidarnością. Z takiego mezaliansu wynika, że znika legendarny podział narodu i zaczyna powstać coś „ponad podziałami”.

Strony

21388 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

13 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Już chciałem z lekka nawrzucać Kukizowi, za bezrefleksyjne promowanie JOWów, ale się powstrzymam, zgodnie z dyrektywą :) MK.

    P.S. W 2008 roku na Litwie w wyborach, dzięki wprowadzeniu JOWów, ludzie wybierali tak absurdalnie, że wyklarowały się wszystkie WADY takiej ordynacji wyborczej.

  2. Niech ktoś wreszcie wygoni całą bandę z Tuskiem na czele, niech to zrobi Kukiz z Dudą, może być Netanjahu z Dodą, byle szybko, zanim kamień na kamieniu  zostanie.

  3. żeby kamień na kamieniu jakiś jednak pozostał, trzeba wygrać wybory. Szansę na jakąkolwiek zmianę, dobrą dla kraju widzę tylko w wygranej PIS. No ale jeżeli Kukiz wali teksty w typie, że (...) Donald z Kaczorem łapią się za dzioby(...) to gówniarzeria ma prosty przekaz, znaczy się nie ma co głosować na Kaczyńskiego. Przypomina mi to drętwe teksty J.Korwina Mikke o "bandzie czworga". Ta durna strategia Korwina przynajmniej kilkoma procentami oddała przysługę Palikociarni. Kukiz popełnił tu kadynalny bład, nic już tego zdania nie wymaże. Część niewyrafinwanych wyborców odczyta to jednoznacznie. Obym się mylił, ale wydaje mi się, że tym jednym zdaniem zamknął PISowi możliwośc wzięcia zwycięstwa. Tuskowa biblioteka jest już spokojna, oni bedą to raczej pielęgnować, chuchać na nich i dmuchać, tak odbieram ten zwrot w akcji naszego wielkiego premiera. Kukiz wg mnie w tym momencie stał sie pożytecznym idiotą, tak jak w ostatnich wyborach Korwin.

  4. avatar

    Podobne myślenie jest nie tylko histerią, ale pokazywaniem Tuskowi, że tak naprawdę tylko Bóg i to niekoniecznie może sprawić, że PO wyleci z fotela. Jeśli jakieś pierdnięcie Kukiza o dziobach miałoby zabierać komukolwiek po kilka procent, to podobnych Kukizów salon produkowałby tonami. Poza tym po co w ogóle się szarpać, skoro PiS dostanie w dupę tracąc kilka procent. Sama wygrana PiS nie zmieni nic, bo czy to będzie 31% dla PiS i 29% dla PO, czy na odwrót, to jedynie cieszyć się będzie Miller i pewnie już Pawlak, bo dostaną od Tuska lub Schetyny więcej niż zakładali. Zejdźmy na ziemię i szanujmy się, jeśli o coś grać to o większość w sejmie, inaczej można sobie iść na piwo, a do takiej gry Solidarność jest NIEZBĘDNA.. Kilka procent to odbiera Rydzyk hodując i trzymając sobie w odwodzie Ziobro i jakoś nie słyszę lamentów, ba Rydzyk to jest jedyny gracz, który zwyczajnie i to nie raz kaczora upokorzył. Znacznie poważniejszym zagrożeniem jest Rydzyk, który spokojnie może sobie zbudować partyjkę na 6-9% co już udowodnił i LPR i SO i teraz SP udowadnia, mimo wszystko Kaczor zaciska zwieracze i Rydzykiem gra - słusznie.

    Kukiz bez Dudy nie istnieje, Duda z kolei ne istnieje bez Solidarności i jeśli zacznie politykować w stronę PO, to go zje Solidarność na pysk wykopie z jedynej funkcji, którą może realnie utrzymać. Takimi zjawiskami jak Kukiz i Duda trzeba umieć grać, a nie szaty ideowe drzeć i srać w gacie, bo "Kukiz powiedział". Rydzyk o "Czarownicy" nie mówił? A Braun o zdrajcy Lechu Kaczyńskim nie mówił? Ziemkiewicz nie poszedł do Hajdarowicza? To jest polityka, a nie "Świtezianka". Kukiz o Tusku powiedział gorsze rzeczy, wtedy Donald zaszczycił Kukiza śniadaniem i znów był Kukiz dowartościowanym, umiarkowanym zwolennikiem. Kaczor nie potrafi stosować takich zagrywek i na tym przegrywa nie kilka, tylko kilkanaście procent. Jest szaleństwem otwarta wojna z buntem społecznym, bo tylko na fali takiego buntu nie dającego się powiązać z PiS bezpośrednio można coś ugrać. Sam Kaczor może sobie organizować 10 demonstracji i zawsze w TV pokażą to tak samo i zawsze będzie mowa o faszystach. Zresztą samotne demonstracje PiS, to było 10 tysięcy góra. Dopiero Rydzyk i Solidarność dawali wynik pod 100 tysięcy. Kukiz i Duda nie odbiera PiS, bo niby komu mieliby dodawać? Kukiz i Duda zwiększają liczbę niezadowolonych z Tuska i to jest cenne, trzeba tym umiejętnie grać. Tymczasem jak zwykle widzę setki rozgorączkowanych aktywistów, którzy dla świętej lojalności wolą przy...ć podejrzanym, zamiast się zastanowić nad politycznym zyskiem. Potrzebny jest Rydzyk, potrzebny Duda i Kukiza, póki co nie warto glanować. Salon w życiu nie kupi Dudy i Kukiza jako nowego Tuska, wystarczy popatrzeć na reakcje, jedna wielka kpina i wyjątkowo się z salonem zgodzę, bo oni nie stworzą nawet "Nowej Prawicy", to inna bajka. Duda gra o drugą kadencję w Solidarności, Kukiz w ogóle sobie szuka zajęcia na miarę obecności w mediach. Nie mówię, że jednemu i drugiemu nie może odbić, ale prowadzenie otwartej wojny, zwłaszcza z Solidarnością, to jest już nie głupota, ale jesionka polityczna. Słuszna jest uwaga Kaczora, że pan artysta jedzie żałosną sztampą "jeden POPiS", ale takie rzeczy to się artyście mówi przy whisky w partyjnej siedzibie, a nie przez TV.

  5. Nie widzę otwartej wojny i glanowania. Ale jednak  niepotrzebnie dokopują Kaczorowi. Przed chwilą widziałem jak Kaczyński odnosił się do tych wlaśnie słów, nie był zadowolony. Zarzucał mu że zrównał ich obu. Relatywizowanie przyczyn zasług i przewin to najgorsza rzecz jaka jest od lat robiona w wielu sprawach. Czarne musi być czarne białe musi byc białe. Ludzie od takiego myślenia maja mętlik w już i tak zmanipulowanych głowach. Miejmy nadzieję, że to jakoś przyschnie.
    Ale sam mówisz, że aby coś zmienić,  zwycięstwo PIS musi byc jednoznaczne i przygniatające. Tego typu zachowania nie pomagają sprawie. Dobrze, że ktoś rusza tych biednych skołowanych Polaków. Niezadowoleni muszą mieć jakiegoś przywódcę. Natomiast Kaczora jako lidera oburzonych zgnoją i tu masz 100% racji, ale w czasie wyborów do urn ludzie muszą mieć jednoznaczny i klarowny kierunek. W przeciwnym wypadku zrezygnują z wyborów.  A o to chyba nie chodzi. Nasza demokracja opiera się na partich i tylko partia może wygrywać wybory. Czyli uważam tak, niech robią swoje, ale niech nie niszczą jedynej opozycji parlamentarnej, bo rozlezie się wszystko po kościach. I na 3 kadencję mamy Tuska na bank  z Millerem lub Palikotem.

  6. avatar

    Dlatego też mówię, że zamiast publicznych połajanek wystarczy do Kukiza posłać jakiegoś Hofmana z Ballantine's i dogadać się co do kierunku działań. Jeszcze raz przypomnę, że to samo robi Rydzyk, on też sobie hoduje Ziobrę i to realnie odbiera kilka procent, ale Kaczor to o dziwo wytrzymuje. Nie jest żadną sztuką walnąć w TV lotne hasło, sztuką jest ten chaotyczny ruch wziąć pod kontrolę i uczynić klinem politycznym. Tymczasem jak zwykle widzę więcej posranych gaci, żeby nie zostać uznanym za zdrajcę niż myślenia czysto politycznego. Mnie Kukiz i Duda powiewa, to nie jest i nie będzie żadna alternatywa dla PO i dla PIS, ale ma szanse ukruszyć żelbet salonowy. Zresztą jeśli nie Kaczor po cichu dogada się z tymi Panami, to zaraz to zrobi Ziobro, a i Tusk już pogłaskał Kukiza, podobnie jak Holland.

    Tak się robi politykę i to jest największa wada Kaczora, ta bezsensowna szczerość medialna i produkowanie sobie wrogów jednym zdaniem. Ja tylko po cichu ostrzegam, że większej głupoty niż krytykowanie buntu społecznego i zlekceważenie takiej siły jak Solidarność, zrobić nie można - to katafalk polityczny. To nie jest tak, że ktoś się będzie buntował tak jak się Kaczorowi wydaje i marzy, nie takich jak Kukiz Kaczor robił ministrami i prezesami PZU i tylko dlatego, że byli fałszywymi włazidupami. PiS jak tlenu brakuje banitów salonu w rodzaju Kukiza, ale jak będzie Kukiza "wychowywał" przez TV, to zaraz Kazik i cała reszta da sobie spokój, bo nikt nie lubi być upokarzany, a już na pewno ludzie, którzy coś w życiu osiągnęli. Chciałbyś w TV usłyszeć: "Wy Jerzyk to jesteście zagubieni, poprawcie się i idźcie tam, gdzie Wam wskażę". Poczułbyś się doceniony takim komentarzem Kaczora? To samo czują ludzie, którzy znają swoją wartość. Żadnej siły politycznej z tej "Oburzonej" nie będzie, z tego nie powstanie partia, ale ruch społeczny taranujący PO jak najbardziej powstać może. Wystarczy to obserwować i kierować na właściwe tory, ale marchewką, nie kijem. Przecież tu nie chodzi o jakieś naiwne dopatrywanie się w Kuki-Dudu mesjasza, ale o wykorzystanie każdej pary do własnej lokomotywy.

  7. avatar

    http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-tusk-do-liderow-platformy-oburzonych-zdejmijcie-maski,nId,946774

     
     

  8. Niema ryzyka przejęcia Oburzonych przez PO. Ludzie Kukiza są, lub udają że są głosem uciśnionego ludu gnębionego przez polityków, więc związanie się z celebryckimi, poważnymi partiami byłoby nie do przyjęcia dla ich zwolenników.
    Muszą iść oddzielnie i budować urojoną czy nie, ale trzecią siłę aż pojawi się jakaś szansa na wzięcie udziału w nowym rozdaniu.
    Jeśli jednak Kukiz ochoczo przyłączy się np do PO, to będzie znak, że chodzi mu o posadę w unijnym parlamencie, i o nic więcej. Podobnie z Dudą.

  9. avatar

    Siła nie musi być związana z jakąś partią.
    Sugestia Tuska by była związana, to cwana zmyłka, bo wtedy "słabyś, smacznyś i w lesie"  :)^:)

    Po prostu: siła stworzyła się sama by załatwić jedną, prostą, elementarną wprost sprawę.

    A ściślej dwie sprawy: zakaz cenzury internetu i JOW

    To i tylko TO, nic więcej.

  10. avatar

    Katarzyna Tusk, córka jasnie nam panujacego Donalda Tuska wnuka wermachtowca w zeszłym miesiącu dnia 18/02/2013 kupiła za gotówkę 5-cio pokojowe mieszkanie na Saskiej Kępie w Warszawie. Cena rynkowa mieszkania wynosi 1 milion 720 tysięcy złotych. Numer referencyjny zajmujacego sie całą sprawą notariusza 01/2013KT. Skąd pochodzą tak znaczne srodki w rękach tak młodej dziewczyny? Skąd tak dużo gotówki w rękach osoby prawie bezrobotnej Katarzyny Tusk? Wyżej wymieniona prowadzi jakis tam mikroskopijny portal internetowy, i czy jest możliwe aby tak wysoka suma pieniedzy była zgromadzona w sposób legalny? Katarzyna T. pojawiła się w Warszawie u notariusza w poniedziałek dnia 18 lutego 2013 przyjezdrzając ze swojego mieszkania w centrum Gdanska nowym Mercedesem klasy S wartym PLN 344 000 kupionym za gotówkę (informacja z salonu Mercedesa). Znowu pojawia sie pytanie, skad Katarzyna T. posiadała tak znaczne srodki w gotówce na zakup tak drogiego samochodu podczas gdy realne płace w Polsce są rzędu 1200PLN - 1500PLN. Przypomnijmy, że banki mają obowiązek informowania nadzoru bankowego o transakcjach w wysokosci 10 tys. euro. Zmowa milczenia ma się dobrze, i można robić w Polsce pewne rzeczy, jeżeli ma się duże plecy. Czy są jakie powiązania pomiędzy upadająm Amber Gold, a córką premiera. Przypomnijcie sobie państwo jak to niedawno drugie z dzieci Donalda Tuska Michal Tusk plątał się w wyjasnieniach w sprawie domniemanego udziału w aferze związanej z Amber Gold. Skąd te pieniądze? WSZYSTKICH URZĘDNIKÓW PAŃSTWOWYCH INFORMUJEMY, ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.

    Odpowiedź jest prosta:     Jak niezależna córka pana premiera Tuska, Kasia Tusk.

  11. Strony