Prześlij dalej:

Przebadanie wszystkich ciał i ustalanie w 96 przypadkach tych samych obrażeń kręgosłupa i przemieszczeń złamań, nie dałoby 100% dowodu na to, w jaki sposób samolot spadł na ziemię. Zresztą, gdyby dało, to co to za „przełom”, ta przesłanka z żaden sposób nie wyjaśnia przyczyn katastrofy. Na podstawie przecieków z dwóch wstępnych sekcji zwłok sprzedano ludziom twardy dowód na ostateczne ustalenie. Kpina połączona ze sprzedażą garnków nie przypalających wody. Odrobina inteligencji i wyobraźni, bez szczegółowej wiedzy co się stało, nie pozwala tych bredni kupić. Ponad wszelką wątpliwość można stwierdzić jedynie tyle, że obrażenia ciał pasażerów nie były jednolite, ale wręcz niewytłumaczalnie różne. Rzetelne ustalenia podał choćby Marek Dąbrowski, chodzi o odnalezienie dwóch spalonych ciał poza strefą pożaru na ziemi. Takie dane można traktować poważnie i na ich podstawie prowadzić dalsze badania.

Wiele ciał było tak skrajnie zmasakrowanych i rozszarpanych, że nie tylko przemieszczenia kręgosłupa nie da się ustalić, ale potrzeba badań DNA, aby ustalić tożsamość ofiary. W ciemno można założyć, że 96 pasażerów będzie miało obrażenia wielonarządowe, ale bardzo rożne, w zależności od tego w jakiej części samolotu siedzieli i wie to każdy myślący człowiek. Wciskanie nakładu gazety przy pomocy produkowania bredni pseudonaukowych, opartych jedynie na „powiedział Stefan Józkowi, który słyszał, co mówił Andrzej”, to poziom profanacji. Mierzi mnie to, co robi Gazeta Polska z jeszcze jednego powodu – emocjonalnego szantażu i budowania złotych cielców smoleńskich. Wymuszenie przez Sakiewicza na Marzenie Paczuskiej podania w „Wiadomościach” brukowych sensacji Gazety Polskiej i potem wmawianie, że „ocenzurowali” świętą sprawę, jest mi doskonale znane.

Identyczną strategię stosuje Jerzy O. Jeśli nie kupujesz bajeczek o filantropii, dostaniesz po oczach dziećmi leżącymi w inkubatorach w serduszkach i pytaniem, co ty zrobiłeś, żeby nie umierały, bo „Jurek” wydał miliony na sprzęt. Smoleńsk to nie jest ani własność, ani tym bardziej stragan Gazety Polskiej. Nie ma żadnego obowiązku kupować kolejnych kapiszonów wystrzelanych na oślep i nie ma obowiązku się przed Sakiewiczem tłumaczyć ze swojego w tę sprawę zaangażowania. Teraz jest zupełnie inny czas, koniec z partyzantką, państwo ma poprowadzić poważne śledztwo, z oficjalnymi ustaleniami, opublikowanymi w oficjalnych dokumentach, a nie w budce prasowej Sakiewicza. Smoleńsk to dla mnie świętość, bez wyjaśnienia albo chociaż rzetelnej próby wyjaśnienia tej tragedii, Polska pozostanie kolonią, ale dość już traktowania bredni reklamowych Gazety Polskiej jako „przełomowych ustaleń”. Wiarygodność tej gazetki jest dołuje w kierunku zera. Nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz nakład winduje się wciskaniem żałosnych sensacji, jako faktów, które są „ocenzurowane”.

Strony

17980 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

15 (liczba komentarzy)

  1. Warto wysłuchać ... by powiedzieć, że Michalkiewicz mija się z prawdą i logiką (swoją drogą on jest dobrym kumplem Korwina-Mikke). Skoro sam twierdzi, że Lech Kaczyński był w posiadaniu aneksu czy innej formy wiedzy nt agentury, i to ruskiej agentury, za pomocą której ruscy realizowali swoje interesy "gospodarcze" i polityczne - dość wspomnieć o tym, o czym napisał W.Sumliński - ile miliardów wyprowadzono na Cypr a potem do Rosji przez działalność przestępczą WSI, to Lech Kaczyński, mimo "resetu Obamy" ciągle był wstanie pokrzyżować plany ruskim - chociażby wykorzystywać swoje stanowisko do przekazywania prawdy o kontrakcie gazowym Pawlaka.

  2. Jednym z głównych powodów, dla których od kilku lat zrezygnowałem z Gazety Polskiej były sążniste, wielostronicowe artykuły na temat Smoleńska, z których absolutnie nic nie wynikało za to były potwornie nudne. Sakiewicz strzela sobie w stopę. Jego pismo dołuje, jest coraz nudniejsze, wręcz nie do czytania. O co mu chodzi?

  3. Media narodowe nie powinny propagować dewianckich idei i zapraszać do publicystycznych programów dewiantów politycznych... oni już mają swoje miejsce w innych stacjach.
    Oczekuję poważnych rozmów na istotne tematy. Zaproszenie do rozmowy dewianta jest głupotą zapraszającego, a nie dążeniem do zachowania pluralizmu w dyskusji.

  4. Racja święta.

  5. Strony