Trzeba nie znać Schetyny, aby uwierzyć, że to koniec. To początek!

Prześlij dalej:

Coś się nie zgadza? Moim zdaniem, co do przecinka się zgodziło. Z wystąpienia Tuska, poza smrodem ciągnącym się po nieskończonym pojedynku ze Schetyną, nie pozostało nic. A to dopiero początek, bo niech sobie weźmie zimny prysznic każda rozpalona głowa, która sądzi, że myśli o końcu Schetyny. Nie ma żadnego końca wojny ze Schetyną, trzeba było go zabić, ale nie popełnić najgłupszy błąd, czyli ciężko ranić. Grzesiek walczy nie tylko o jakiś tam polityczny stołek, on ma do wygrania lub przegrania znacznie więcej. Słynne słowa, że w biznesie robi się małe pieniądze, a prawdziwa kasa jest w polityce, są słowami Schetyny. Nim się w ogóle zacząłem interesować polityką pracowałem we Wrocławiu, w takiej klasycznej firmie drugiego pokolenia dawnych notabli PRL. Pracownicy w tej firmie byli normalni, właściciele wiadomo jacy. Na jednej z przerw śniadaniowych, przy okazji rozmowy o powstającej właśnie sile politycznej nazywanej PO, padło hasło Schetyna. Kompletnie nie wiedziałem o kogo chodzi, ale koledzy, którzy mieli tak różne poglądy polityczne, jak to tylko w sondażach można wykazać, zgodnie zaczęli się ze mnie śmiać. Schetynę we Wrocławiu znali wszyscy, prócz przyjezdnych i wszyscy wiedzieli, że w tym mieście niewiele się dzieje bez przyzwolenia Grzegorza, w każdym razie niewiele na najwyższych szczeblach biznesu. Grzegorz mógł być tym kim był, dzięki politycznej protekcji, ale on nigdy specjalnie nie marzył o wielkich zaszczytach, oczywiście nie pogardziłby fotelem premiera, niemniej cele polityczne miał zupełnie inne. Na Dolnym Śląsku powstało imperium lewych przetargów i inwestycji, co nie jest żadnym wyjątkiem w skali kraju, ale szefem tego wszystkiego był ciężko ranny Schetyna. Teraz wszyscy podopieczni Grzegorza i on sam nerwowo rozgląda się za siebie, bo ostateczne wycięcie Schetyny może się odbyć tylko i wyłącznie w określonych warunkach.

Dość pomyśleć małą chwilkę, aby powstały dwa i tylko dwa możliwe scenariusze. Pierwszym pomysłem jest mandat do UE, ale wada tego pomysłu od razu rzuca się w oczy. Donald I Grzesiek za bardzo się nienawidzą, żeby myśleć racjonalnie i kompromisowo, dodatkowo inni upokorzeni liczą na podobną rekompensatę. Pozostaje wariant drugi – CBA, CBŚ, ABW, a w konsekwencji nie więzienie dla Schetyny, ale casus Chlebowskiego. Wystarczy uruchomić „śledztwo w sprawie” i nadać Grześkowi status świadka, który medialnie się podciągnie do głównego oskarżonego. Wystarczyłoby, ale Schetyna to nie Chlebowski, ten ostatni był tylko pionkiem, gorzej już było wyciąć Drzewieckiego, na szczęście on Tuskowi pomógł głupimi wypowiedziami. Teoretycznie sprawa wydaje się prosta, w praktyce to Tusk więcej ryzykuje niż Schetyna. Nie da się wyciąć Schetyny żadną służbą w taki sposób, żeby nie poleciało kilka łbów dolnośląskich baronów niekoniecznie politycznych, głównie biznesowych. Pokazanie żelaznemu elektoratowi PO, który wykłada kasę na działalność tej sitwy, że nie ma żadnej wdzięczności i co więcej litości, oznacza najpoważniejsze z poważnych kłopotów Tuska. I to jedna rzecz. Druga odnosi się do życia Schetyny, on z polityki może wylecieć, ale z czegoś musi żyć i na pewno nie zadowoli się pisaniem felietonów do „Mitów i Faktów”, ani też rolą doradcy w kancelarii Komorowskiego. Co nas w takim razie czeka w najbliższym czasie? Dokładnie to samo, nic się nie zmieni poza natężeniem i kalibrem przecieków rozmaitych.

Strony

12910 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

9 (liczba komentarzy)

  1. jakiś błyskotliwy komentarz, ale powiem krótko: im gorzej w PO, tym lepiej dla Polski. Zarówno jeden, jak i drugi nie mają wyjścia, 147 głosów za Szetyną podpowiada, że to jeszcze nie jest jego koniec.

  2. avatar

    jeden na drugiego ma haków bez liku,lecz użyć ich nie można.Dlaczego?Bo te haki są wyjatkowe,nie można nimi rzucać bez możliwości zarżnięcia siebie samego.Zarżnięcia politycznego oczywiście.Dopóki Tusk ma władzę ,Schetyna będzie siedział cicho jak baranek,później zobaczymy.Cyrk zacznie się dopiero wtedy, kiedy główny napastnik zostanie sfaulowany w stopniu uniemożliwiającym dalszą grę na boisku.Wszystko wskazuje na to,że ten czas nastąpi dopiero po wyborach do Sejmu.

  3. avatar

    I doczekaliśmy klasycznego "mexican standoff" (http://www.goog...) :).

    Z jednej strony: tchórz, gówniarz, kmiotek i prosty cwianiak wnuczek wermachtowca.
    Z drugiej: tego samego kalibru tchórz, nieco większu cwaniak i i nieznacznie bardziej rozgarnięty kmiot: Szetyna.

    Istny "mnjód" dla mych oczu. Jak ktoś, tutaj już błyskotliwie zauważył: "Don't shoot! Let them burn!" :)

    http://www.yout...

  4. no i co  dla obywatela RP i RP?
    nic...
    business as usual
    czyli psy sie zra

  5. Przepraszam, że nie na temat, ale stało się coś o czym od roku tłukę na różnych forach, a i do ZP piszę - wszędzie bez odzewu.
    Tymczasem na s24 dziś niejaki koshik wykonał komputerową wizualizację pracy Cieszewskiego - to jest bingo. Pancerna brzoza 3d, widać, że dla grafików komputerowych jest pole do popisu i pod koniec czwartego roku po morderstwie w Smoleńsku, ktoś wziął się do roboty na tym opuszczonym, z niepojętych dla mnie powodów, poletku.
    Wysłałem pięćdziesiąt parę maili z linkiem, wklejam gdzie mogę i wszystkich użytkowników Kontrowersji proszę o to samo - ludzie przekazujmymy wiedzę matołom.

  6. Rozgadam, gdzie się da.

  7. :) 
    Ja to oczywiście zrobię, tylko, że od lat pozostaję w poczuciu jakby owi "matoli" nie mieli zamiaru żadnej wiedzy przyswajać ...

  8. że prof. Cieszewski ma rację jest jego dzika lustracja przez funkcjonariusza systemu tow. Parówę Sekielskiego.
    Howgh!

  9. Niech się ci Panowie żrą ze sobą, bo jak to wszystko obrachować to ta kłótnia jest z korzyścią  dla nas i całego świata.

  10. Strony