Trybunał miał wysadzić reżim Kaczora, skończyło się cichym bąkiem

Prześlij dalej:

Najmocniej przepraszam za to obrazowe porównanie i chętnie je zmienię jeśli usłyszę lepsze. Od początku rządów sprawowanych przez PiS, a prawdę mówiąc jeszcze przed oficjalnym przejęciem władzy, odpalono ogólnopolską histerię. Świat się walił ze wszystkich stron, zdychały konie, wycinano świerki, no i przede wszystkim kończyła się demokracja. Beneficjenci okrągłego stołu zaczęli strzelać na oślep i na starcie odnosili sukcesy. Nie chcę się nad nikim pastwić, ale wiele było głosów z tak zwanego obozu patriotycznego, że sen się szybko skończy i wróci stara patologia. Gdy do krajowej histerii dołączyły „rejtingi” i komisje weneckie, strach się jeszcze silniej uzewnętrzniał.

Dziś prawie wszyscy się z tego śmieją, ale w tamtym czasie nielicznym udawało się uniknąć paniki i nieskromnie zaznaczę, że byłem w awangardzie tej grupy. Nie wynikało to wcale z jakiś szczególnych uzdolnień, przenikliwości, czy wiedzy tajemnej. Dla mnie rzecz była prosta, bo potraktowana okiem socjologa. Rewolucja musi mieć swoje paliwo, które odpala od iskry i aby tak się stało lud powinien rozumieć, a właściwie czuć po co idzie na barykady. Jeśli zły car nakłada na lud kontrybucję i wyciąga ostatnie cielę z obory, to do wszczęcia rewolty wystarczy jeden okrzyk i choćby krzyczał najgłupszy z całej wsi, z miejsca zostanie bohaterskim wodzem rewolucji. Władza PiS zrobiła rzecz przeciwną i niespotykaną w królestwie nad Wisłą. Dobry Kaczor zabrał bogatym złodziejom ustawiane przetargi i oddał po 500 złotych biednym dzieciom, tym samym mieliśmy do czynienia z rzadkim przypadkiem rewolucyjnym, w którym rewolucji dokonała władza.

Jaka były odpowiedź strażników okrągłego stołu? Groteskowa i z góry skazana nie tylko na porażkę, ale pełną kompromitację. Strażnicy wyprowadzili na ulicę tłustych mecenasów, opasłych dziennikarzy, partyjnych sekretarzy, bankierów, aktorów i w końcu esbeków z wypchanymi portfelami. Oni mieli robić za rewolucyjny żar, ale w panice i głupocie swojej zapomnieli o paliwie. Gdy się zorientowali padło na Trybunał Konstytucyjny i to właśnie wtedy zacząłem się głośno śmiać z tej farsy ulicznej, której wróżyłem żywot krótki, przy jednoczesnym długim konaniu. Trybunałem można odpalić debaty w studiu TVN i kilka paneli na uniwersytecie, tyle wszystkiego. Rewolucja na takiej lurce nie odpali na pewno. Sprawdziło się, co do przecinka i jak wspomniałem, aby wywieść jedyny słuszny wniosek, nie potrzeba erudycji, wystarczy odrobina dobrego smaku. Ludzie pojęcia bladego nie mieli i nadal nie mają o co chodzi w tym całym Trybunale, tym bardziej, że wszelkie sporne orzeczenia dotyczyły nie tego, czy kiełbasa będzie po 15 albo 45 złotych, tylko tego, czy w Trybunale robotę dostanie Roman, czy Pelagia.

Strony

16712 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

4 (liczba komentarzy)

  1. Oj, ale jednego Pan jednak nie przewidział... Pamiętam, jak pisał Pan, gdy ustawa trafiła do TK, że ten z pewnością orzecze o jej niekonstytucyjności, a w świat pójdzie wieść, że pisowski trybunał odrzucił pisowską ustawę. Miała być świetna ustawka, a tak się jednak nie stało.

  2. Powoli.Nie tylko trybunał przeciętni ludzie mają w d..
    To samo dotyczy polityków tych z lewa i tych z prawa.Zazwyczaj dopóty dopóki nie dotyczy to finansów  lub wolności szarego obywatela.
    Narazie się udaje bo przez ponad 20 lat ćwiczono ten naród w obojętności i poczuciu bezradności wobec działan polityków.
     

  3. Kurcze, czytałem te zastrzeżenia do ustawy jakie zgłosił Prezydent, a Trybunał odrzucił, i za cholerę nie rozumiem czy to źle że odrzucił, czy dobrze. Może ktoś wie?

  4. Na trybunale to opozycja nie wygrała społecznie i nie wygra. Za to PiS sam się zaora jak jeszcze wypuści parę takich gniotów jakości "brukselskiego banana" jak te projekty z min. rolnictwa o 30000 zł grzywny dla rolników za nielegalny (???!!!) ubój własnego prosiaka czy ściganie psów i kotów przy oborach.

     

  5. Strony