Trump, wybory połówkowe, czyli próba ognia...

Prześlij dalej:

Dzisiejsze (wtorek 6 listopada) wybory w Ameryce choć dotyczą samorządów włączając w to wybory do Kongresu i Senatu zdominowane są silną osobowością prezydenta Donalda J. Trumpa. We wczesnym głosowaniu wzięło już udział ponad 36 mln Amerykanów, zwykle w wyborach połówkowych (połowa kadencji prezydenckiej) bierze udział ok. 36% wyborców (np. rok 2014), zaś w roku wyborów prezydenckich frekwencja jest wyższa (60% w 2016). W mediach roi się od przepowiedni, typowań ile miejsc zyska jedna partia, a straci druga, ale tak naprawdę nikt nie ma pojęcia jaki będzie wynik wyborów...

https://www4.pictures.zimbio.com/gi/Donald+Trump+President+Mrs+Trump+Depart+White+UcEuNs8Bhpkl.jpg                                                                                                   Te wybory są zapasami między Demokratami, a Republikaninami. Te wybory są zapasami między socjalizmem Demokratów, a konserwatyzmem Republikanów. A że polityka to pieniądze, szacuje się, że na te wybory zainteresowani wydadzą aż $5 mld!  Ponad 60% Demokratów to radykałowie, ich politycznym liderem jest wnuczek Ziemi Beskidzkiej Bernie Sanders. Celem Demokratów w tych wyborach jest przynajmniej przejęcie Kongresu (dziś układ sił: D-193, R-235), do czego potrzebują zdobycia dodatkowych 23 miejsc, co pozwoliłoby im zablokować reformy Trumpa, albo przeprowadzić impeachment. Jeśli istotnie wygrają rozpocznie się okres wielkiej smuty, blokowań, organizowania rozmaitych komisji dochodzeniowych (mieliby większość w poszczególnych komisjach) na nowo badających rosyjskie wpływy na ostatnie wybory prezydenckie, zajmowanie się prześwietlaniem przeszłości biznesów Trumpa, etc. Gdyby do tego doszło to najprawdopodobniej Amerykę w perspektywie czekałby los Wenezueli, czy innego bogatego kraju w którym zaprowadzano socjalizm.

Więc te wybory są plebiscytem odnośnie dokonań Trumpa w ostatnich dwu latach, którego popularność ostatnio podskoczyła do 51%. Oczywiście nie trzeba mieć złudzeń, przecież Trump pomagając republikańskim kandydatom pomaga i sobie i przygotowuje przyczółek pod swój start w prezydenckich wyborach w 2020 r.Głównym tematem jakim zajmuje się Prezydent występując dziennie po 2-3 razy na wiecach wyborczych w różnych stanach jest imigracja i bezpieczeństwo obywateli w aspekcie powoli zbliżającej się Karawany młodych mężczyzn (ok. 80%) do południowej granicy USA. Drugim tematem jest dobrze stojąca ekonomia: powstanie 4,5 mln nowych miejsc pracy (250 tys w Październiku, w tym 32 tys w wytwórczości), tempo PKB wzrostu 3,5% (w II kwartale, w poprzednim nawet 4,2%) i wzrost płac o 3,1%. Wydaje się, że jedynym widocznym problemem jest galopujące zadłużenie (aby sprostać rozdętym wydatkom), rosnący deficyt w obrotach handlowych (szczególnie z Chinami) z czym Trump próbuje walczyć za pomocą taryf. Trump narzeka na FED, który trzymał (za Obamy) stopy procentowe bliskie zeru, aby obecnie ustawicznie je podnosić, co podraża pieniądz i dusi rozwój, ale w/g FED stabilizuje gospodarkę.

Strony

Źródło foto: 
2349 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.