Trump, inwazja Hunów i pocztowe bomby...

Prześlij dalej:

Jednym z organizatorów Karawany jest Bartolo Fuentes z organizacji “Ludzie Bez Granic” (czyli: Pueblo Sin Fronteras, inni organizatorzy to La Familia Latina Unida, and Centro Sin Fronteras) były deputowany do parlamentu w Hondurasie, który zorganizował medialną propagandę inicjującą Karawanę. Reporterzy donoszą o wpływach organizatorów związanych z organizacjami finansowanymi przez globalistę Sorosa, agentów karteli narkotycznych, nawet islamistów (np. z Malezji, Bangladeszu i Somalii) i agentów rządu z socjalistycznej Wenezueli. Duży odzew na inicjatywę marszu do USA związany jest też ze stawką ok. $7,000 jaką pobierają smuglujący “coyote” od jednostki za przerzucenie jej do USA. W tym wypadku koszty “przerzutu” są o wiele niższe. Kiedyś dowiemy się kto tak naprawdę finansuje ten najazd na USA. Przecież 15,000 (ciągle ta “armia” się powiększa) osób trzeba wyżywić, ubrać, zapewnić łazienki, pranie ubrań i w miarę dobrą karną organizację, aby nie doszło do większej samowoli.

Trump mówi jak twardy szeryf, ale fakty mówią coś innego. Dalej nie buduje się obiecanego granicznego muru (nie było poparcia w Kongresie dla wyasygnowania odpowiednio wysokiej sumy, przyznano jedynie jej ułamek). Dodajmy, że w/g badań Pew Research w USA przebywa ok. 30 mln nielegalnych imigrantów (liczba zbliżona do liczby mieszkańców stanu Teksas!). W fiskalnym 2018 r. Straż Graniczna zatrzymała już 107,000 rodzin (rodziców z dziećmi) nielegalnie przedzierających się przez granicę (a ilu udało się uciec?), co pobiło rekord z 2016 r, (78,000). W samym tylko wrześniu zatrzymano rekordowo 16,658 rodziców z dziećmi. Tak naprawdę to powstała nowa metoda “na dziecko”, dochodzi nawet do porywania dzieci i przechodzenia z nimi przez granicę, aby uzyskać lepsze warunki podczas zatrzymania…

Lewica uważa, że młodzi ludzie z Karawany mają prawo nielegalnie wedrzeć się przez granicę na terytorium USA, gdyż uciekają przed przemocą i gangami w swoich krajach. Ciekawe gdzie mają wedrzeć się amerykańscy obywatele, np. mieszkańcy gett w Chicago (chyba do Kanady)? Przecież tam ginie więcej ludzi tygodniowo niż na ciągle toczącej się wojnie w Afganistanie...

W ub. roku aż 72,000 Amerykanów zmarło z przedawkowania narkotyków, czyli więcej niż w ciągu 8 lat wojny w Wietnamie. Narkotyki to wielki biznes dla karteli z za południowej granicy. Szacuje się też, że ok. 550,000 Amerykanów doświadczyło bycia bezdomnymi, z czego ⅔ trafiło do opieki dla bezdomnych, a ⅓ żyje w parkach, samochodach, czy stacjach metra. Według danych Urban Institute, ok. 25% bezdomnych ma regularną pracę. Czy Amerykę stać na przygarnięcie milionów biednych i bezradnych z całego świata, dziesiątki, a nawet setki milionów Hindusów, Chińczyków też chciałoby polepszenia swojego losu.

Strony

Źródło foto: 
3383 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.

5 (liczba komentarzy)

  1. Jacku, dokładnie o to chodzi. Ma nie być rodzin ani narodów, płci ani poglądów. Samotne bydło bez poglądów i relacji społecznych, którym będzie można bezproblemowo zarządzać przez 1000 lat....

    Jacku oglądałeś może film Zardoz z Seanem Connery?

  2. avatar

    Witam, w wolnej chwili (tylko kiedy?) obejrzę, dzięki za info. Pozdrawiam

  3. avatar

  4. avatar

    A poniżej to dla relaksu :)

  5. avatar

    A co do Stanów to mamy 21 lat po Północy W Ogrodzie Dobra I Zła( Midnight in the Garden of Good and Evil 1997) czyli 'Zaćpane Przeminęło z Wiatrem'. Stąd pytanie na ile  Clint Eastwood antycypował?

  6. Strony