Trump i pełzający zamach stanu...

Prześlij dalej:

Wymyślono następne “mataczenie” tym razem zarzuca się Trumpowi, że naciskał nowo wybranego prezydenta Ukrainy  Żeleńskiego (podczas rozmowy gratulacyjnej) na wszczęcie antykorupcyjnego postępowania wobec przeciwnika Trumpa w nadchodzących prezydenckich wyborach, literalnie Joe Bidena i jego syna Huntera.  W 2014 r. wiceprezydent Joe Biden odpowiadał w administracji Obamy za ukraiński odcinek. Wtedy jego syn Hunter otrzymał lukratywną posadę w ukraińskiej firmie gazowej Burisma Holdings od biznesmena o imieniu Mykola Zlochevsky (były minister zasobów naturalnych). Zatrudnienie Huntera miało dać firmie osłonę przed antykorupcyjnymi podejrzeniami ukraińskiej prokuratury. Każdego miesiąca młody Biden  nie mający zielonego pojęcia o ukraińskim gazie otrzymywał od $60,000 do $80,000. Na światło dzienne wyszło nagranie Joe Bidena w którym chwalił się, że kiedy firmie Burisma zagrażał prokurator , Joe zadzwonił do prezydenta Ukrainy i poinformował go, że jeśli w ciągu 6 godzin (klasyczne ultimatum!) nie wyrzuci tego prokuratora to Biden wstrzyma amerykańską pomoc dla Ukrainy w wysokości $1 mld ! Oczywiście naiwny prokurator wylądował na bruku! Właśnie teraz Demokraci próbują wkręcić Trumpa w grzechy Bidena, oskarżając go o wykorzystywanie urzędu do wywierania nacisku na prezydenta Ukrainy, w celu wznowienia śledztwa przeciwko konkurentowi do prezydentury. Trump przed rozmową wiedząc o szalejącej tam korupcji wstrzymał również ok. $400 mln pomocy dla Ukrainy, ale rzekomo Ukraińcy o tym nawet nie wiedzieli. 

W Kongresie Demokraci wreszcie zdecydowali się przegłosować rozpoczęcie prac nad impeachmentem (dotąd robili to pół oficjalnie) czego dokonali posiadając większość, bez udziału Republikanów. Trzeba przypomnieć, że cała rozróba zaczęła się od doniesienia 33 letniego “whistleblower” (Eric Ciaramella), zaniepokojonego i oburzonego postępowaniem Trumpa w czasie rozmowy z prezydentem Żeleńskim. Okazuje się, że 33 latek jest stronniczym demokratą i nie miał dostępu do toczącej się rozmowy prezydentów, a jedynie poznał relację, jednego z przysłuchujących się członków National Security Council. Ten sam “donosiciel” jakiś czas temu stracił pracę w NSC przy prezydencie z powodu podejrzenia, że dokonywał nielegalnych przecieków do mediów i obecnie pracuje w centrali CIA. Również okazało się, że wcześniej pracował jako analityk CIA na odcinku ukraińskim dla Bidena i zagożałego przeciwnika Trumpa, byłego szefa CIA (za Obamy) Johna Brennana. Jego informatorem odnośnie rozmowy prezydentów był ppłk Alexander Vindman (kiedy miał 3 lata przybył do US z rodzicami z sowieckiej Ukrainy), dekorowany weteran i członek NSC w Białym Domu, który było nie było doniósł na prezydenta totalnej opozycji. Sprawa może mieć drugie dno, gdyż Vindman  wcześniej odbywał rozmowy z politykami z Ukrainy podobno radząc im jak mają postępować z Trumpem. Na każdą próbę krytyki Vindmana Demokraci stają za nim murem wyliczając jego kombatanckie zasługi, co stoi w sprzeczności z ich dotychczasowym stosunkiem do służby wojskowej i braku szacunku do weteranów (np. sprawa gen. Michaela Flynna). 

Strony

Źródło foto: 
5785 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.

3 (liczba komentarzy)

  1. Wydaje się że sytuacja Trumpa jest beznadziejna i nie ma szans na drugą kadencję. Jednak nie należy lekceważyć ludzi o bardzo dużym IQ (ponoć Trump ma 180). Ich sposób myślenia jest nie do ogarnięcia przez taką Pelosi, Clintonową czy Bidena. Owi ludzie nie doszli do wysokich pozycji dzięki swoim zaletom i inteligencji, ale dzięki wierności idei NWO. Wygląda na to, że Trump szykuje potężny cios globalistom. Wiele wskazuje na to, że kluczem tu może być rozrost deficytu budżetowego USA. Ciekawe co by się stało z fortunami różnych Rotszyldów i Sorosów gdyby USA ogłosiły bankructwo....

  2. BINGO ! Jak zwykle zreszta.

      pss  

    P. Jacku prosba pisac czesciej i...przede wszystkim krocej; wiem ze dlugosc artykulu wielu odstrasza,a szkoda.

    @Egon

    "Wydaje się że sytuacja Trumpa jest beznadziejna i nie ma szans na drugą kadencję."- to przekaz CNNu i jemu podobnych.Dalem sie na "toto"nabrac przed wyborami 2016 i spotkala mnie ogromnie mila niespodzianka. Trump jest nieszablonowym "politykiem" (o czym czesto pisze p. Jacek) stad gdybanie w jego przypadku o prognozach wyborczych jest ruletka.

    B. silna strona Trumpa jest slabosc kontrkandydatow (pare dni temu odpadl jeden blazen) i jego doskonale,wiecowe zaprogramowanie skutecznej kampanii (cos na podobienstwo prez.Dudy i jego oponentow)

  3. Moim zdaniem siłą Trumpa jest to, że przerasta pod względem rozumu wszystkich swoich kontrkandydatów. Są wobec niego jak dzieci. Dziennikarze też nie potrafią dostrzec jego inteligencji i konsekwencji, bo to też nie ten poziom, szczególnie w CNN. Pozdrawiam serdecznie!

  4. Strony