Trump i pełzający zamach stanu...

Prześlij dalej:

Jedną z głównych zasad i praw tego świata obok cykliczności zjawisk jest przemijanie. Słowem “nic nie może wiecznie trwać” jak śpiewała wspaniała Anna Jantar, co również odnosi się do kolejnych historycznych imperiów. Według popularnego w Polsce amerykańskiego politologa (George Friedman, “Następne 100 lat”) każdy naród wyposażony jest jakby w swoje geny, swój blue print, zapis kodu szkieletu swoich charakterystycznych tendencji i historycznych predyspozycji. Pochód Ameryki na drodze do osiągnięcia statusu światowego hegemona związany jest z pomaganiem mocarstwom będącym w potrzebie, co jest dość intratnym biznesem. Tak było w I jak i w II wojnie światowej, kiedy wchodzącej w ostatnim stadium rozgrywającej się wojny  Ameryce pozwalało zdobyć niekwestionowaną pozycję lidera, szczególnie po wygraniu “zimnej” wojny z Sowietami. 

Amerykańskie korporacje wykorzystywały żołnierskie buty do wchodzenia na najbardziej zyskowne rynki tego świata, w ten sposób jednak nabijając sobie kiesę rozprzestrzeniały nowoczesne technologie co pozytywnie wpływało na wydobycie setek milionów ludzi z ubóstwa (Chiny, Indie). Jednak w ten sposób chodowały sobie konkurencję z którą dziś muszą walczyć o utrzymanie swojej dominującej pozycji. 

Jednocześnie poprzez silne związki elit biznesowych z obsługującymi je biurokratami z Deep State, powoli zapomniano o interesach Państwa i obywateli, którym powinno przecież  służyć. Kupieni przez globalistycznych bankierów biurokraci zaczęli reprezentować ideologię Nowego Porządku Światowego, często ze szkodą dla interesu swoich wyborców. Od czasu do czasu używając siły militarnej Ameryki, nie dlatego aby bronić jej żywotnych interesów, ale żeby przyspieszać kolejne etapy w urzeczywistnianiu nowej wizji świata, czasem wprost ze szkodą dla Ameryki. Z historii wiemy, że rewolucja jest ladacznicą, rozhuśtaną emocjonalnie dziwką, gotową na radykalne zmiany, zupełnie nie zainteresowaną w utrzymaniu starego porządku rzeczy.  Witamy wśród dylematów i zmagań dzisiejszej Ameryki...

Panując w sferze politycznej, władając wypasem medialnym  wobec wyborców, używając tłustych kotów z wielkich korporacji i wpływając na nie przez antagonizowanie sponsorowanej anarchizującej lewicy, panując i rewolucyjnie uzbrajając system edukacji, ośrodki kierownicze NWO były na kursie i na ścieżce. Wtedy jak z kapelusza magika pojawił się Trump. Biznesmen, showman, gwiazda telewizyjna ze skomplikowanym i urozmaiconym życiem osobistym i rodzinnym, były członek Partii Demokratycznej, Partii Reform (Ross Perot) i wreszcie Republikanin. Biznesmen od dawna zaprzyjaźniony z nowojorskimi Żydami dziś zbliżony (córka Ivanka przeszła na judaizm) z sektą Chabad Lubawicz (o wielkich wpływach w Rosji, na Ukrainie i w Polsce). Trump uchodzi za najbardziej pro żydowskiego prezydenta US, w Izraelu nazywany nawet  “królem żydowskim”. Człowiek dobrze znający polityków, ich skorumpowany świat, człowiek odważny, owładnięty potrzebą sukcesu i wyposażony w mega ego. Po niespodziewanym znokautowaniu tradycyjnych pretendentów do prezydentury z ramienia Partii Republikańskiej, praktycznie wszystkich zaskoczył wygrywając z mocno osadzoną w systemie Hillary Clinton. 

Strony

Źródło foto: 
5724 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Jacek K.M.

Autor artykułu: Jacek K.M.

3 (liczba komentarzy)

  1. Wydaje się że sytuacja Trumpa jest beznadziejna i nie ma szans na drugą kadencję. Jednak nie należy lekceważyć ludzi o bardzo dużym IQ (ponoć Trump ma 180). Ich sposób myślenia jest nie do ogarnięcia przez taką Pelosi, Clintonową czy Bidena. Owi ludzie nie doszli do wysokich pozycji dzięki swoim zaletom i inteligencji, ale dzięki wierności idei NWO. Wygląda na to, że Trump szykuje potężny cios globalistom. Wiele wskazuje na to, że kluczem tu może być rozrost deficytu budżetowego USA. Ciekawe co by się stało z fortunami różnych Rotszyldów i Sorosów gdyby USA ogłosiły bankructwo....

  2. BINGO ! Jak zwykle zreszta.

      pss  

    P. Jacku prosba pisac czesciej i...przede wszystkim krocej; wiem ze dlugosc artykulu wielu odstrasza,a szkoda.

    @Egon

    "Wydaje się że sytuacja Trumpa jest beznadziejna i nie ma szans na drugą kadencję."- to przekaz CNNu i jemu podobnych.Dalem sie na "toto"nabrac przed wyborami 2016 i spotkala mnie ogromnie mila niespodzianka. Trump jest nieszablonowym "politykiem" (o czym czesto pisze p. Jacek) stad gdybanie w jego przypadku o prognozach wyborczych jest ruletka.

    B. silna strona Trumpa jest slabosc kontrkandydatow (pare dni temu odpadl jeden blazen) i jego doskonale,wiecowe zaprogramowanie skutecznej kampanii (cos na podobienstwo prez.Dudy i jego oponentow)

  3. Moim zdaniem siłą Trumpa jest to, że przerasta pod względem rozumu wszystkich swoich kontrkandydatów. Są wobec niego jak dzieci. Dziennikarze też nie potrafią dostrzec jego inteligencji i konsekwencji, bo to też nie ten poziom, szczególnie w CNN. Pozdrawiam serdecznie!

  4. Strony