O Matce Kurce, Kuczyńskim, bólu racjonalizmu i niezbędnych emocjach

Prześlij dalej:

Niezwykle ciekawe zjawisko, takie coś co naprawdę robi niemałe wrażenie, a ponieważ znam z autopsji jak to działa czuję się upoważniony do małej analizy. Słuchałem sobie czegoś w TVN24, okazało się, że to Waldemar Kuczyński i tak słuchając usiłowałem uspokoić myśli. Kiedy się słucha takiego czegoś myśli się biją niestanie. Pobiły mi się następujące myśli: Czy on w to wierzy? Czy on zdaje sobie sprawę, ze skali głupoty i podłości jaką się chwali? Czy on to robi z przekonania, czy dla gratyfikacji? Czy on atakuje czy się broni? Czy to niepohamowana nienawiść, czy propagandowe wyrachowanie? Zapewne wypadałoby przedstawić jakiś zbiór słów, bo Kuczyński nie wypowiedział jednego zdania, ale nie wiem w jakim celu miałbym to robić. Ci co wiedzą kim jest Kuczyński i jak mieli słowa, pewnie nie mają ochoty na cytaty. Ci co nie wiedzą niech korzystają z tego komfortu ile się da. Proszę mi wierzyć, że Kuczyński jest klasycznym przykładem czegoś do paplania i niczym więcej. Bez zbędnego zbioru słów i z czystym sumieniem można przejść do pobitych myśli i przy tej okazji podeprę się własnym bagażem głupoty. Pamiętam jak dziś tak zwaną starą Matkę Kurkę i zanim powiem co myślę o przypadku Kuczyńskiego, powiem jak było ze mną. Czy wierzyłem w to co pisałem? Święcie wierzyłem, pisałem dokładnie to w co wierzyłem i słowo wiara jest właściwie dobranym słowem. Wielu rzeczy nie sprawdzałem, chociaż generalnie starałem się przedstawiać fakty. Niemniej założenie było proste, jeśli coś robi albo mówi Kaczyński, to nie może w tym być nic mądrego i przyzwoitego. Wstyd przyznać, ale takie założenie przyjąłem na wiarę i temu hołdowałem. W myśli drugiej będzie ciężko o spowiedź, zbyt intymnie, ale mogę powiedzieć, że w chwili płodzenia tekstów nie zdawałem sobie sprawy z płytkości tego co piszę, zatem żadnej głupoty nie dostrzegałem. Z podłością bywało różnie, bo tutaj akurat pisałem i to w niejednym tekście, że piszę metodą Kaczyńskiego, czyli podłością. Wrócę jeszcze na moment do głupoty. Nie czułem, że piszę coś głupiego, bo WIERZYŁEM, że piszę w dobrej sprawie. Teraz gdy wpadam na stare teksty mam tak zwane ambiwalentne uczucia. Jakąś połowę mogę spokojnie uznać za całkiem rozsądne i bardzo dobrze napisane teksty. Te teksty, dotyczące konkretnych zdarzeń, których w wydaniu PiS, zwłaszcza z okresu koalicji LPRSO, zwyczajnie obronić się nie da, są tekstami na poziomie. Połowa to zwyczajne śmieci, pałka na PiS, bez żadnego obiektywnego spojrzenia. Z tej połowy większość powstała świadomie, wówczas uważałem, że PiS LPR SO jest zjawiskiem estetycznie i treściwie nie do zniesienia, co zresztą uważam do dziś. Niemniej mniejszość z połowy, to już ewidentne gnioty walenie na oślep i kompletnie bezrozumnie. W punkcie trzecim mam czyste sumienie, wbrew powszechnej opinii, Matka Kurka z Onet nie zarobiła złamanego srebrnika na tym co było publikowane. Zupełne NIC. Mogę się nawet dowartościować, że wtedy miałem kilka ofert od różnych znanych osób, ale wszystkie odrzucałem. Chciałem być anonimowy, taka była rodzinna umowa i pozostała święta do czasu nowej umowy. Poza wszystkim do wszelkich mediów z racji rodzinnych doświadczeń ZAWSZE miałem awersję, bo wiedziałem jak to działa. Pisałem z przekonania, z pełnego przekonania i wiary. Czwarty punkt jest w zasadzie prosty, wówczas zdecydowanie się broniłem, naprawdę czułem realne zagrożenie, zrobiło się cholernie klaustrofobicznie, drobnomieszczańsko, bigoteryjnie, mówiąc krótko przesunięto wajchę z lewackiego złodziejstwa na jakieś bliżej nieokreślone parafialne odpusty.

Strony

9285 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

6 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Klasyka dysonansu poznawczego, a w szczegolnosci dysonansu podecyzyjnego podana w przystepnej i zrozumialej formie. Jak ci sie jeszcze zechce, to pisz wiecej na ten wlasnie temat, bo moim zdaniem wielu ludzi, niekoniecznie tu piszacych, potrzebuje wsparcia, aby zrozumiec samych siebie i wlasne reakcje.

  2. avatar

  3. avatar

    Rzuca na kolana:

    http://wsieci.r...

  4. avatar

    z odstawką na boczny tor. Z wielką zawiścią spogląda na Boniego, wyobrażając sobie - siebie na tym stanowisku. W końcu, to jemu udało się starannie ukryć i zamaskować maoistowską przeszłość. Za to TW Boni ślini się do kamer.
    Patrząc chłodnym okiem na pokrzykiwania Kuczyńskiego, widzę tylko sfrustrowanego starca, który równie dobrze mógłby bronić innej wersji, a nawet przeciwnej. Jak Niesiołowski, z tą tylko różnicą, że Niesiołowski nie był sekretarzem PZPR.
    Wczoraj, profesor Markowski, ładnie się wpisując w ten najnowszy ,,trend" zaapelował o podjęcie kroków dla delegalizacji PiS -u. Bo - jak tłumaczy - w ,,innych państwach" jest nie do pomyślenia sytuacja negowania wielkich dokonań, demokratycznie wybranej, władzy.

  5. i proszę mi uwierzyć, także w tym przypadku zero jedynkowego poglądu nie było i nie ma. W 2005 roku nie uczestniczyłem w głosowaniu tak jak około 50% polaków, przyczyn było kilka, mniejsza z nimi. W 2007 roku kiedy znaczna większość osób zaczęła się wypinać na Kaczyńskiego to trochę z przekory, trochę z dostrzegania pierwszych oznak braku balansu w słusznej jego krytyce głos oddałem ma kandydata PIS-u. Zacząłem dostrzegać że, słuszna krytyka tego rządu (przykład "odnowa moralna" w koalicji z Samoobroną - wiadomo życie pisze świetne scenariusze :)) zaczęła się skupiać w znacznej części na zewnętrzności tego środowiska. Zwłaszcza w internecie - totalna pogarda a jak wiadomo w epoce pop-polityki czym to się mogło skończyć i tak się skończyło. Choć bardziej istotne jest to z czym spotykamy się dziś. Jedna, druga, trzecia afera i co - i nic, ciągle ten zły Kaczyński. A w normalnym kraju włączając telewizor czy słuchając radia, powinienem dotrzeć do rzetelnych informacji, wiecie za i przeciw - i wnioskuj sobie sam. Lecz dziś podaną mam jak na tacy jedyną słuszną wersję interpretacji a próba jej negacji kończy się zazwyczaj - wrzuceniem do jednego worka, oszołom albo moher, wyznawca Rydzyka i Kaczyńskiego. Chora sprawa że, w czterdziestomilionowym kraju w środku europy rzetelnej informacji (mniej lub bardziej) szuka się na niszowych blogach/portalach czy gazetach a nie jest ona dostępna ogółowi...
    Jeżeli mowa o Kuczyńskim - to o czym tu pisać, przepełnione naczynie z którego wylewa się gorycz i jad

  6. avatar

    nie ma się co dziwić,że może się nie palić do władzy: http://katron.n...
    Wtedy jak już wszystko jebnie to wzbudzony lud miast i WSI może zrobić porządek z układem polityczno-medialno-biznesowym na własną rękę. Dlatego zamiast niepewnej przyszłości z jakimś koalicjantem Jarosław może pójść na łatwy chleb opozycji przez następne parę lat i po krachu polsko-greckim ugrać wszystko jako partia protestu gdy Pieprzeni Oszuści idą na śmietnik historii. :)

  7. Strony