to mówicie misie drogie, że było 27:1???

Prześlij dalej:

Narracja sprzedawana na użytek polskiej polityki krajowej pt. "mamy w Brukseli poważnego człowieka, który będzie tam dbał o nasze interesy" wzięła spektakularnie w łeb w piątek 9 czerwca. I tak oto tego dnia Tusk z komisarz Bieńkowską przerżnęli z kretesem (w stosunku 27:1 właśnie) sprawę Nord Stream 2. Nie to, że się z tego cieszę bo to oczywiście nie wypada i jest wbrew naszej racji stanu ale.... finał był przewidywalny od początku bo chyba nikt rozsądny nie wierzył w to, że w zaprzyjaźnionej Komisji Europejskiej, która wcześniej przyklepywała dotacje dla niemieckich stoczni a polskie nakazywała zamykać stosując ten sam przepis o niedozwolonej pomocy publicznej, że w tejże komisji kanclerz Merkel wdupi kilka o ile nie kilkadzisiąt miliardów Euro już zainwestowanych w rurę. Tusk wiedząc o tym, że NordStream2 jest w PL krytykowany zgodnie przez całą scenę polityczną zadziałał instynktownie stawiając swój autorytet (media donoszą o "zaklinaniu KE") i zaliczył spektakularny nokaut na ponoć własnym podwórku. Oczywiście twarzą NordStream 2 na użytek polityki krajowej będzie w tej sytuacji ... Donald Tusk - nasz człowiek w Brukseli. 

Strony

6160 liczba odsłon
Obrazek użytkownika marcin30006

Autor artykułu: marcin30006