Trump



share

Listopad to czas zadziwiającego artyzmu dojrzewającej przyrody i bezpłatnej ekspozycji bajkowych kolorów malowanych ręką Boga miłującego piękno i zachwyconych nim ludzi. Szalonej Kalifornii, chłodzącej swoje silikonowe nogi w hollywoodzkim pięknie Oceanu Spokojnego, matka Natura wymierzyła gorący policzek. Jak na ironię cała brutalna furia Natury skupiła się głównie na 27,000 miasteczku Paradise (Raj), które przestało istnieć w wyniku rozpętanego hell (piekła) gdzie dziś ekipy ratunkowe witają jedynie sterczące nagrobki kominów. Kominy domów, nie tylko ostatni świadkowie tego bezrozumnego holokaustu pochłaniającego ostatni krzyk ofiar, ale i przecież do niedawna świadkowie ludzkiego szczęścia, czyjegoś szczęśliwego dzieciństwa, czy spokojnej starości.<p>during Camp Fire in Paradise, Calif..</body></html>



share

Dzisiejsze (wtorek 6 listopada) wybory w Ameryce choć dotyczą samorządów włączając w to wybory do Kongresu i Senatu zdominowane są silną osobowością prezydenta Donalda J. Trumpa. We wczesnym głosowaniu wzięło już udział ponad 36 mln Amerykanów, zwykle w wyborach połówkowych (połowa kadencji prezydenckiej) bierze udział ok. 36% wyborców (np. rok 2014), zaś w roku wyborów prezydenckich frekwencja jest wyższa (60% w 2016). W mediach roi się od przepowiedni, typowań ile miejsc zyska jedna partia, a straci druga, ale tak naprawdę nikt nie ma pojęcia jaki będzie wynik wyborów...



share

W swojej kuchni globalnej restauracji w Ameryce lewica przygotowuje wiele potraw, które po spożyciu mają miejscowych biesiadników skierować na dalszą kurację wyszczuplającą z wad genetycznych nabytych w przydługim okresie trwania chrześcijańskiej cywilizacji zachodniej.                                      https://www.infowars.com/wp-content/uploads/2018/10/flag.jpg                                                     Na naszych oczach rozgrywa się jedna z najstarszych scen historii tego świata.

Strony