Trump



share

W Ameryce próba przesilenia i bałagan, codzienne zmagania między wypasioną medialnie globalną lewicą zawieszoną po rozmaitych urzędach, sponsorowanych przez lobbystów think tankach, fundacjach i związkach zawodowych, a prezydentem Donaldem J. Trumpem, który wyskoczył znienacka (jak przysłowiowy Filip z konopi) z czeluści historii w obronie wydawałoby się już zaoranego obywatelskiego świata. Oczywiście to zjawisko buntu ludzi (jak jakaś źle wyleczona zaraza), z czynną pamięcią historyczną odbija się uporczywą czkawką w kolejnych krajach świata, wprost grożąc ograniczeniem wybiegu opasłego globalistycznego cielca, które to stworzenie dotąd tak dobrze wszystko żarło...



share

Zastanówmy się co nam przyniósł odchodzący 2018 rok? Żyjemy w świecie i czasie niesamowitych podbojów i ekspansji.  Tym razem są to oszałamiające swoim rozmachem wojny ekonomiczne o rozmiarach nieznanych od podbojów Aleksandra Wielkiego, gdzie olbrzymie kartele, korporacje (Google, Apple, Amazon, Samsung etc.) przy pomocy globalistycznych bankierów i prawników podbijają świat, wszędzie biorąc setki milionów zakładników. czasem posługują się siłami zbrojnymi państw, aby złamać wolę i prawo do niepodległości państw. Broń nuklearna jawi się tu tylko straszakiem, atutem trzymanym w starej złowrogo skrzypiącej mocarstwowej szafie pełnej pogwałconych traktatów i kościotrupów kiedyś wzniosłych idei. Część ludzi cieszy się brakiem aktywnego stanu wojny, która przecież jednak prowadzona jest innymi środkami, ale jej cele są podobne do znanych nam klasycznych wojen.



share

W styczniu 2019 r. w polityce amerykańskiej zmieni się układ sił, po wygranych wyborach (midterms) Demokraci włączą Trumpowi hamulec, będą kontrolować Kongres (na Izbę Niższą potocznie mówi się Kongres), zaś Senat pozostaje pod (zwiększoną) kontrolą Republikanów. Demokraci już ostrzą noże i głośno zapowiadają permanentną wyniszczającą wojnę z prezydentem Trumpem, której celem ma być zdjęcie go z urzędu, przez impeachment, bądź w jakikolwiek inny sposób. Powoli jednak na światło dzienne wychodzą elementy wcześniejszego spisku powstałego w departamencie sprawiedliwości i wśród wierchuszki FBI. Pamiętajmy, że Trump obejmując prezydenturę miał bardzo krótką ławkę ludzi.

Strony