Trump



share

Nigdy, ani przed sobą, ani przed ludźmi nie udaję głupiego, tak doskonale pamiętam, co pisałem kilka razy w kwestii porozumienia Polski z mocarstwem światowym. Nadal uważam, że daleko nie zajedziemy, jeśli nie będziemy mieli minimalnych osiągnięć w tym zakresie. Boleśnie się o tym przekonaliśmy w trakcie wizyty pierwszego czarnoskórego prezydenta USA. Próbą przebudowy Polski z kolonii w suwerenne państwo podrażniliśmy wszystkich głównych graczy: Europę, czytaj Niemcy i Brukselę, Rosję Radziecką z oczywistych względów, no i USA nas obdarzają szorstką przyjaźnią. Na tym tle całkiem nieźle wypadają rozmowy Prezydenta Andrzeja Dudy z Chinami, ale tak prawdę mówiąc nikt nie wie do końca, jakie z tego będą owoce. Póki co mówi się o jedwabnym szlaku, pomoście przez Polskę i tak dalej, czyli mówi się o niczym. Czy nam się to podoba, czy nie, musimy się jakimś parawanem osłonić, jednak widać wyraźnie, że po prostu nie ma jakim.



share

Na placu boju, w republikańskim wyścigu do prezydenckiej nominacji z 17 kandydatów został już tylko Donald Trump. Zapowiadany przez fachowców,  szklany sufit możliwości i sympatii wyborców (30-45%), mający zatrzymać Trumpa na drodze do nominacji dramatycznie pękł, bądź poszybował w górę. Wyborcy zdradzeni kolejny raz przez republikański establishment tym razem postawili na mówiącego ich językiem, charyzmatycznego, niezależnego od partyjnego aparatu miliardera znanego z lekceważącego stosunku do niemiłościwie nam panującej politycznej poprawności.



share

W prezydenckich prawyborach w USA ciągle walki i przepychanki, ale na dzień dzisiejszy (stanowe prawybory w Nowym Jorku) liderami pozostają, u Demokratów Hillary Clinton, u Republikanów Donald Trump.

Strony