taśmy



share

Jest kilka charakterystycznych rzeczy wokół cyrku, który się dzieje na naszych oczach. Warto choćby zauważyć to, że właściwie wszyscy, nie wyłączając Tuska, pytają: „Kto, kto to zrobił?”. Polacy niczym, niejaki Sztyc z komedii Machulskiego zasnęli w Szwajcarii (Zielona Wyspa) i na ciężkim kacu obudzili się w Zegrzu. Cholernie mnie interesuje, czy ktoś w końcu pośle Tuskowi czekoladki, bo pytanie o autorstwo i reżyserię jest ważne. Póki co nie ma sensu się bawić w zgadywanki, w tej chwili nie ma żadnej teorii, która ostatecznie by mnie przekonała i jak sądzę nie jestem odosobniony. Rzutem na taśmę pojawił się tajemniczy biznesmen, co się jako tako kupy trzyma, ale wiadomo, że to nie mógł być taki sobie biznesmen tylko powiązany z jedną lub drugą sitwą i zapewne z jakąś służbą. Ta informacja niewiele wnosi i kto wie, czy w ogóle nie kieruje na ślepe tory. Z braku danych chciałbym się zająć nieco innym aspektem sprawy.



share

Postanowiłem zamknąć buzię i nie wypisywać ostatecznych recept dla bieżących chorych sytuacji. Grają wszyscy ze wszystkimi, mamy ogólny chaos i dezinformację, czyli polityczną ruletę. Jeśli jednego dnia naczelny Latkowski mówi, że nie ma więcej taśm, drugiego dnia GW mówi, że Latkowski ma taśmy, a trzeciego dziennikarz „Wprost” publikuje jakiś nieistotny, w sensie wielkiej afery, tekścik z udziałem Grasia, to takie wydarzenia nie są materiałem dla analityka, ale dla baby stawiającej tarota. Dynamizm i zwroty akcji świadczą tylko o jednym, gra idzie o wszystko, a głowa Tuska ma polecieć, reszta będzie się gotować czas jakiś i stawianie gotowych diagnoz mija się z celem oraz zdrowym rozsądkiem. Pomimo tego, że w zastanych warunkach łatwo można się pogubić, czy nawet ośmieszyć mam taki wewnętrzny rozkaz dla siebie i mały apel na zewnątrz.



share

Przepraszam bardzo, ale który idiota sądzi, że Latkowski ma oryginały nagrań? A przecież o to rzekomo bije się prokuratura. Tusk nie wie kto i czym go zabił. Czy ktoś zauważył tę podstawową rzecz? O czym przede wszystkim świadczy cyrk w redakcji „Wprost”? O tym, że Tusk nie ma bladego pojęcia kto mu to zrobił i kto tak naprawdę za całością stoi, reszta jest tylko oprawą artystyczną. Ktoś zrobił Donaldowi kuku i tutaj kandydatów nie brakuje od szeregowych funkcjonariusz BOR po wyższych oficerów WSI. Donald rozpaczliwe poszukuje odpowiedzi, w nadziei, że się dogada z przeciwnikiem albo odda z czystej zemsty, bo strat nie odrobi na pewno. Czysta ludzka ciekawość zżera Tuska i płonna nadzieja, a dla mnie nie jest ważne kto nagrał, ważne kto po nagraniach wydał wyrok. Chyba wszyscy zgodzimy się też z dwoma innymi faktami. Tusk dostał sygnał, że ma odejść, postanowił jednak walczyć.

Strony