Sąd Najwyższy



share

Ulubione hasło radykałów, do których też się zaliczam brzmi bardzo atrakcyjnie: „wszyscy won”. Rzecz jednak w tym, że to jest hasło publicystyczne i niemożliwe do wprowadzenia w życie. Nie da się, po prostu nie da się zrobić takiej czystki w sądach jak nam się marzy. Mało tego, gdyby nawet to zrobić na siłę, łamiąc prawo w imię wyższych racji, to nie będzie komu sądzić. Pierwszym i ostatnim problemem sądownictwa są kadry i tak jak w piłce nożnej nie wychodzi się z grupy z powodu kadry, tak w sądach nie nastąpi w sposób cudowny prawo i sprawiedliwość. Trzeba na to czasu i rozumu, bo cały proces i tak idzie po bandzie, a jak na polskie realia i po za bandę od czasu do czasu wylatuje.



share

Mało ostatnio Jarosława Kaczyńskiego w mediach i tak już było przed osławioną kontuzją kolana. Ciężko zgadywać o co tu chodzi, ale jeśli miałbym się temu procederowi poświęcić to stawiam na testy. Prezes PiS chce zobaczyć jak sobie radzą bez niego ewentualni następcy i to tacy, którzy chcą być następcami wbrew woli Kaczyńskiego, jak również ci przez Kaczyńskiego wstępnie rozpatrywani. No, ale to są tylko i wyłącznie moje intuicje, bo nie mam w tym zakresie żadnej wiedzy prócz paru plotek krążących po Warszawie. Być może rzeczywiście jest tak, że jak człowiek chory w dodatku z koniecznością hospitalizacji, to mało ma czasu i ochoty na sprawy doczesne, tym bardziej medialne.



share

Jakieś półtora roku temu, jak wielu komentatorów, zasiadałem przed komputerem do pisania kolejnego felietonu, a na przeglądarce internetowej miałem otwartych kilka krat z zapisami prawnymi. Polska żyła wówczas takimi tematami, jak wzrok Rzeplińskiego, który „nie widział” nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym i wydawał orzeczenia niezgodne z obowiązującym prawem. Przypomnę jedną taka prawną sytuację, żeby pokazać skalę tego, co się dzieje dziś i jak bardzo nie ma to żadnego znaczenia.

Strony