rzeź



share

Nie ma takiej ideologii, a wszystkie powtarzają się w cyklach zmieniając jedynie formę, która przetrwałaby próbę czasu. Każde zunifikowanie ludzkich namiętności, pragnień i pomysłów na życie kończy się groteską. Prawidłowość ta dotyczy w równym stopniu zamordyzmu, jak i utopii. Komunizm padł w komediowych okolicznościach przyrody i podobnie skończył ruch hipisowski, gdy opasłe dzieci kwiaty przestały się mieścić w dżinsach od Versace. Taka jest nieuchronna kolej rzeczy i z całą pewnością dzisiejsi 30, 40-latkowie dożyją upadku „idei wspólnotowej”, jeśli tylko ten upadek przeżyją. Zupełnie inaczej wygląda religia, która tym się różni od ideologii, że nie daje się do końca zweryfikować i przez to ośmieszyć. Wiara, że tu na ziemi trzeba przestrzegać religijnych nakazów i zakazów, aby potem w niebie odebrać nagrodę, powoduje, że ludzkie zachowania są w miarę usystematyzowane.



share

Dziś nie ma najmniejszego znaczenia, czy Schetyna zostanie w PO, czy z PO odejdzie, czy też go Tusk wyrzuci. Kiedyś takie rozważania miały senes, ale odkąd mamy nowe dane, należy dawne dywagacje uznać za kwestie trzeciorzędne, bo co kogo obchodzi skład bytu, gdy sam byt przestaje istnieć. Nie zdarzyło się jeszcze w dziejach RPIII, aby partia, która sama siebie przedstawia jako zbieraninę skorumpowanych oszustów, fałszerzy i złodziei, podniosła się po takiej prezentacji. Mniej uważni obserwatorzy zachowują się pesymistycznie, argumentując brak wiary w upadek PO ilustrowany niegdysiejszymi aferami, które nic nie dały. Mieliśmy Sawicką, mieliśmy aferę hazardową, stadionową, zegarkową i co? Po pierwsze nie jest prawdą, że te afery nic nie dały, a paradoksalnie, te dwie ostatnie i najmniej istotne dały najwięcej, po drugie zwracam uwagę na zasadniczą różnicę.