powstanie w getcie



share

Postanie Warszawskie zostało brutalnie ocenione na wszelkie możliwe sposoby, po latach rozliczono dowódców i przypisywano im zbrodnie na ludności cywilnej, a przede wszystkim oceniano (bez)sens akcji zbrojnej. Z częścią tych zarzutów się zgadzam, cześć uważam za absurdalną, ale jedno nie ulega najmniejszej wątpliwości – o PW mówi się bez najmniejszej cenzury i tak samo mówi się o Armii Krajowej. Zupełnie inaczej rzecz się ma z powstaniem w getcie warszawskim, o którym praktycznie w ogóle się nie mówi, jedynie bezrefleksyjnie bije pokłony. Jest to niezmiernie dziwne, bo powstanie w getcie przy PW to nie tylko pozbawione sensu samobójstwo, ale obraz nędzy i rozpaczy żydowskich elit i żydowskiej społeczności.



share

W każdej batalii ideologicznej i politycznej, symbolika ma znaczenie generalne, nie da się bez zaznaczenia swojego terenu i swojej racji obronić swoich wartości. Jest mało istotne, czy proporce, sztandary, flagi i barwy bojowe to wyrafinowana, czy też prymitywna forma okazania wyższości, ważne, że takie zachowania jednoznacznie wskazuje kto tu rządzi. Z tego, co się zdążyłem wstępnie zorientować stan wiedzy w ogóle i wiedzy historycznej w szczegółach jest więcej niż katastrofalny. Cała ta żenada z żonkilami została wypromowana przez TVN-GW i jest to „tradycja” zaledwie kilkuletnia. Kto pamięta, aby 10 lat temu coś podobnego miało miejsce? Rzecz się tak naprawdę pojawiła i nasiliła dopiero po śmierci realnego socjalisty Marka Edelmana. Wspomniany Edelman, jako członek lewackiego politycznej BUNDU, organizacji żydowskiej czynnej od XIX wieku, składał żonkile w dniu Powstawania w Getcie.



share

Prócz gojów, którzy w oczach ortodoksyjnych Żydów są bydłem pociągowym istniej jeszcze jedna rasa podludzi, których Żydzi z krwi i kości nie tolerują, ten pośledni gatunek nazywa się Ostjuden. Pogardliwe określenie odnosi się do ubogich krewnych wielkiego narodu, zamieszkałych na rubieżach świata. Niemcy palili całymi wagonami podgatunek Żyda, gdy zachodni panowie żydowscy za sprzedane wschodnie dobra rodowe byli gotowi co tysięcznego zaadoptować i uczynić szlachetnym ortodoksem jak się patrzy. Od czasów dramatycznych nic się nie zmieniło, podział, w poważnych kręgach zwany stereotypem, nadal istnieje, a w tych dniach odznaczył się symbolicznie. Jestem przekonany, że gdzieś pisałem o kotylionowym patriotyzmie oraz „radosnym obchodzeniu świąt narodowych” i skoro pisałem, to musiałem uznać zjawisko za propagandowy komizm. Z takich tekstów wschodni Żydzi robią „antysemityzm”.