POKO



share

Niecałe trzy tygodnie zostało do wyborów i nadal bez zmian, nuda, nuda i jeszcze raz nuda, a jak się człowiek nudzi to mu głupie pomysły przychodzą do głowy. I dokładnie o takie zachowanie można mnie podejrzewać, po przeczytaniu tytułu dzisiejszego felietonu, ale to byłby insynuacje, nie podejrzenia. Proszę dać mi szansę i przeczytać parę akapitów, które po pierwsze udowodnią, że jest jak jest, po drugie nie są znów takim wielkim odkryciem, tylko dość powszechnie znaną, choć często zapominaną prawdą.



share

Odwieczny problem, czy pisać o prowokatorach, czy ich pomijać, bo… „im tylko o to chodzi”, w przypadku Klaudii Jachiry rozwiązuje się sam. Proszę zapamiętać to nazwisko i wspomnieć od czasu do czasu o tej personie, z bardzo prostego powodu. Pani Jachira usiłuje iść drogą Palikota, ale jest AntyPalikotem, czyli „polityczką” przysparzającą wiele pożytku, politycznej konkurencji. Nim o pani Jachirze spiszę parę akapitów, to jeszcze dwa zdania o pierwowzorze. Bywają w życiu takie sytuacje, że i w Palikocie trzeba zauważyć parę zalet. Co by o tym barbarzyńcy nie mówić, to w pewnych obszarach był skuteczny.



share

Z czystym sumieniem można sięgnąć po rytualne zaklęcie: „PiS powinno im podziękować za robienie kampanii”. Nadal się upieram, że kampania jest wyjątkowo nudna, co z jednej strony dziwi, z drugiej zastanawia, ale nim się ostatecznie rozstrzygnie, czy przyczyną tej absolutnej nowości w polskiej polityce, jest „jakość” opozycji, czy ostatnia bomba nadziei zostanie odpalona na sam koniec, warto się pochylić nad aktualną desperacją. Dwie akcje-kompromitacje odpaliło POKO i choćby nie wiem jak się starać, nie da się uniknąć skojarzeń z kampanią „Bronka”, która przeszła już do klasyki politycznej kompromitacji.

Strony