mobilizacja



share

Darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda, dlatego biorę w ciemno sondażową szkapę byłego członka SLD, niejakiego Marcina Dumy. Biorę, bo to już nawet nie jest letnia temperatura kampanii wyborczej, zaczyna wiać chłodem. Cholera wie, o co tu chodzi, w każdym razie czegoś takiego, jak żyję nie widziałem, żeby na dwa tygodnie przed głosowaniem nie działało się nic, ale to zupełnie nic. Wypada podziękować byłemu towarzyszowi Dumie za temat, którego się trochę rozpaczliwie chwytam, co nie znaczy, że się do roboty nie przyłożę, przeciwnie, już się biorę za konkrety.



share

Istnieją dwie teorie niekoniecznie ze sobą sprzeczne. Pierwsza głosi, że polityczna konkurencja PiS jest nieskończenie głupia. Druga mówi, że oni nie mają innego wyjścia, ponieważ dostają jasne polecenie od „liberalnej międzynarodówki”. Jak wspomniałem, jedno nie wyklucza drugiego i sam jestem zwolennikiem teorii mieszanej. Oni są nieskończenie głupi i dodatkowo realizują, co im każą. Aby nie pomylić powyższej tezy ze zwykłymi inwektywami, śpieszę z dostarczeniem argumentów i zaczynam od nowości, które chyba i do opozycji dotarły.



share

Takie są plany, ale jak będzie naprawdę to się okaże w niedzielę. O czym lub o kim trzeba napisać felieton, aby zgromadzić milion osób przed ekranami komputerów? Jeśli to pytanie do mnie, to od razu odpowiadam, że nie mam bladego pojęcia. Piszę w ciemno, taki jest ambitny plan, może łut szczęścia albo nadzwyczajny zbieg okoliczności zdecydują o popularności tekstu? Na nic więcej nie liczę, bo nie zamierzam pisać felietonu o kotach, prawdziwych gigantach Internetu, nie będę też epatował kalectwem, ciężką chorobą, ani pokazywał pikantnych filmików z żeńskiego akademika.

Strony