koronawirus



share

Poproszę o wyrozumiałość, w tak zwanych pierwszych słowach mego listu. Jak wiadomo jestem grafomanem, który publikuje dzień w dzień, to i nie ma takiej siły, żebym się nie powtarzał, ale to nie do końca moja wina. Świat jest dość nudnym zjawiskiem, jeśli się na nie patrzy przez szkło telewizora, czy inny wizjer publicystyczny. Wszystko już było i powtarza się w zamkniętym cyklu, co musi prowadzić do takich samych wniosków i opisów. Z tej przyczyny nic nowego o „nowym” korononawirusie się nie dowiemy i w taki sam sposób będzie bita medialna piana, aż do zmiany tematu. Moim celem, pomimo fatalnych warunków, jest odnalezienie resztek racjonalizmu, w lawinie wykreowanych emocji.



share

„.. Było nam wszystkim bardzo ciężko. Niektórzy z nas przecież stracili najbliższych... przyjaciół... sąsiadów. Chciałbym teraz podziękować każdemu z was z osobna, za pomoc i za wiarę, jaką sobie okazywaliśmy w tych trudnych chwilach. Jednak przetrwaliśmy ten kryzys, tylko dlatego, bo byliśmy zjednoczeni! Byliśmy razem!” -  mówił, a wzruszony tłum bił mu brawo.

    Post ten nie jest przeznaczony dla czytelników, których zdanie na temat pandemii koronawirusa pokrywa się z narracją prezentowaną przez najbardziej wpływowe ośrodki medialne oraz przez większość oficjeli władz państwowych.

   Tekst zaprezentowany poniżej jest prawdziwym zapisem rozmowy, która odbyła się w kwietniu 2013 roku.



share

Jeszcze nie wiemy, czy jak twierdzą wyznawcy teorii spiskowych, pandemia koronawirusa jest operacją specjalną chłopaków zainteresowanych w urządzeniu naszego świata na nowo, czy też jest to wypadek przy pracy, który dobrze pasuje do pożądanego scenariusza tych samych sił. W sumie na jedno wychodzi, ale wiele zależy od tego jak zachowają się ofiary eksperymentu, czyli MY. Wiadomo, że biorąc technicznie  przełom w zmaganiach z najnowszą zarazą koronawirusa zakończy się wraz z spadkiem wzrostu nowych zarażeń i co ważne z opracowaniem prostego testu, który przypominałby test ciążowy. W ciągu kilku minut człowiek mógłby sam sprawdzić swój status zdrowia. Tak jak ostatnio Trump po 1 minucie “testowania” otrzymał wynik w ciągu 14 min. Jednak i tu ciągle są problemy, chińskie testy posiadały aż 80% błędu i zostały zwrócone (np. Czechy, Hiszpania). Cyrk i kasa.  Przydałby się też jakiś test na mierzenie poziomu strachu i paniki. 

Strony