Koalicja Europejska



share

Czas przyjrzeć się krajobrazowi po zwycięskiej bitwie, w perspektywie jesiennych wyborów. Co widać? Porządek polityczny, który znamy od lat i w skrócie nazywamy PiS kontra reszta świata. Różnica polega na tym, że syndrom oblężonej twierdzy zmienił się na twierdzę poza zasięgiem pozostałych partii. Oczywiście na głowę nie upadłem i nie zamierzam pisać, że PiS nie ma z kim przegrać, zawsze może przegrać sam ze sobą, ale mam na myśli miejsce zajęte na polskiej scenie politycznej. Po stronie centroprawicy, nie, nie pomyliłem się, dokładnie centroprawicy, nie ma konkurencji dla PiS, co zresztą było jedyną celną diagnozą Koalicji Europejskiej, która próbowała uciekać w lewo.



share

Czytanie sondaży to od lat zajęcie dla satyryków i ten patologiczny stan nie jest wyłącznie polską specjalnością. Na świecie wygląda to bardzo podobnie, może jeszcze nie tak bezczelnie i zgodnie z życzeniami klienta, ale poziom manipulacji daleko nie odbiega. Tylko z tego względu należy sobie dać spokój z wygłupami, które przydzielają dwóm głównym partiom przewagę na poziomie 10-15%, w zależności od potrzeb poszczególnych ośrodków medialnych wykładających kasę na propagandowe pranie mózgu.



share

Zacznę od buńczucznej deklaracji, że zawsze mam rację. Gdy pisałem, że Schetyna nie walczy z PiS, ale z Tuskiem, z którym ma nadzieję wygrać, to miałem rację. Gdy pisałem, że Tusk gra przeciw Schetynie i czeka na porażkę Koalicji Europejskiej, też miałem rację i co więcej koalicyjny pomysł Schetyna ukradł Tuskowi. Gdy teraz napiszę, że Tusk razem ze Schetyną walczą o przetrwanie, to znów będę miał rację, ale najlepsze jest to, że być może za trzy miesiące będę się upierał, że Tusk chce albo i nie chce wygryźć Schetynę i za każdym razem będę miał rację. Taki ze mnie geniusz? No nie wiem, raczej różnie z tym bywa, rację mam z zupełnie innego powodu.

Strony