kapuś



share

Nie, nie, nie, spokojnie, tylko spokojnie, żadnych kolejnych odcinków sagi, póki co nie będzie. Proszę się zrelaksować i na pełnym luzie przystąpić do lektury, całkowicie odmiennej od fotografii, po prostu lepszej ilustracji do treści nie znalazłem, a jak wiadomo jest to mój konik. Dziś, w rocznicę Sierpnia 80 nałożyło mi się parę spraw osobistych, w których emocje i przede wszystkim zaobserwowane bezczelności idealnie wpisują się w problematykę. Siedząc w sądzie wiele razy na własne oczy widziałem i na własne uszy słyszałem, jak urobiony przez prawnika potrafi na jednym oddechu zełgać kilka, a nawet kilkanaście razy i jeszcze przy tym, zarzucić kłamstwa połączone z próbą zabójstwa. Marny to argument pod tytułem „proszę mi wierzyć”, ale cóż innego mogę zaoferować, bazuję jedynie na doświadczeniu życiowym i proszę mi wierzyć, że do takiej roli nadaje się tylko szczególny rodzaj osobnika.



share

Nieznani sprawcy wysmarowali drzwi bankrutowi medialnemu, ale też bankrutowi zawodowemu, tak doniosła gazeta żydowskich komunistów, pałętająca się na granicy bankructwa. Z propagandy tego typu zawsze należy wyciągać właściwe informacje, bo one wbrew pozorom są. Jestem prawie pewien, że w biuletynie zawierają się fakty, tylko zostały opakowane w płaczliwą formę, zarówno z przyczyn wiadomych, ale też przyczyn obiektywnych. Nieznani sprawcy wysmarowali drzwi – taka jest wersja z Talmudu komunistów. Po polsku i ludzku czytaj – klamka sędziego Tuleyi została wysmarowana gównem. Takie z dużym prawdopodobieństwem są fakty i można się domyślać dlaczego nie zostały ujawnione. Była niepowtarzalna okazja, by w bankrutującym brukowcu pod koniec życia pojawiło się coś, co przypomina prawdę, a nawet jest całą prawdą, okazji nie wykorzystano. Powód wydaje się prosty, chociaż w przyczynach złożony. Przede wszystkim trzeba wiedzieć kto, komu i kiedy robił takie numery?

Strony