kapuś



share

Do szewskiej pasji doprowadzają mnie złote myśli i rady ludzi, którzy z prawem zetknęli się co najwyżej na poziomie mandatu za złe parkowanie. Głównie tacy, choć nie tylko, pierwsi zabierają głos w sprawach, o których nie mają bladego pojęcia. Nie inaczej rzeczy się mają po ogłoszeniu przez IPN wyników ekspertyzy z zakresu badania pisma ręcznego, przeprowadzonej przez Instytut Sehna. Oczywiście chodzi o słynne pismo ręczne „Bolka”. Natychmiast po ogłoszeniu wyników pojawiły się irytujące komentarze i wcale nie mam na myśli odrażających popisów towarzysza Celińskiego, czy innych funkcjonariuszy z Czerskiej, ale propozycje „racjonalnego” postępowania z kłamstwami Wałęsy.



share

Dziś jeden z tych tematów, przy których wątroba gnije, bo czytanie po raz setny tego samego albo pisanie po raz czterdziesty czwarty tego samego, to zajęcie dla masochistów. Spróbuję ominąć jedną i drugą pułapkę, by skupić się na rzeczy oczywistej z jednej strony i mało eksponowanej z drugiej, chociaż wydaje się być lekarstwem na cało zło. Obecność Wałęsy w polskim życiu publicznym jest błogosławiona, o ile spojrzeć na to we właściwy sposób, ale po kolei. Nic, ale to nic się nie zmieni po opublikowaniu ekspertyzy grafologów, piszę o tym na dwa dni przed publikacją wyników z teczki „Bolka” i gorąco zachęcam, aby wrócić do felietonu, powiedzmy, za miesiąc. Daję głowę, że treść będzie aktualna i nie wynika to z moich talentów profetycznych, ale jest efektem banalnej diagnozy rzeczywistości.



share

Nie, nie, nie, spokojnie, tylko spokojnie, żadnych kolejnych odcinków sagi, póki co nie będzie. Proszę się zrelaksować i na pełnym luzie przystąpić do lektury, całkowicie odmiennej od fotografii, po prostu lepszej ilustracji do treści nie znalazłem, a jak wiadomo jest to mój konik. Dziś, w rocznicę Sierpnia 80 nałożyło mi się parę spraw osobistych, w których emocje i przede wszystkim zaobserwowane bezczelności idealnie wpisują się w problematykę. Siedząc w sądzie wiele razy na własne oczy widziałem i na własne uszy słyszałem, jak urobiony przez prawnika potrafi na jednym oddechu zełgać kilka, a nawet kilkanaście razy i jeszcze przy tym, zarzucić kłamstwa połączone z próbą zabójstwa. Marny to argument pod tytułem „proszę mi wierzyć”, ale cóż innego mogę zaoferować, bazuję jedynie na doświadczeniu życiowym i proszę mi wierzyć, że do takiej roli nadaje się tylko szczególny rodzaj osobnika.

Strony