Grzegorz Braun



share

Po przeczytaniu tytułu z całą pewnością „narodowcy” parskają śmiechem, rzucają wyrazami i przygotowują jakże celne riposty, typu: „idź się lecz pisowski propagandysto”. Wszyscy „prawi”, łącznie z samym Braunem, ogłosili wielki sukces i krzyczą, że nie ma co zawracać Wisły kijem. Tymczasem właśnie to są przekazy propagandowe i podniety przegranych, bo fakty wyglądają zupełnie inaczej i fatalnie. Na początek proponuję mały eksperyment. Oto kandydat PiS uzyskuje w Gdańsku 12% i to przy praktycznie jednym jedynym kontrkandydacie z POKO, w dodatku mało znanym. Czy już widać śmieszność „sukcesu” Brauna?



share

Dla środowisk narodowych i wolnościowych, to zdecydowanie wydarzenie i wiadomość dnia, a może nawet ostatnich kilku tygodni. Kiedy pierwszy raz próbowano uskutecznić taki sojusz, niestety nie wyszło. Ale jak to w znanym powiedzeniu się wykłada: co się odwlecze, to nie uciecze! Do koalicji Partii Wolność, Ruchu Narodowego oraz Piotra "Liroya" Marca, dołączył Grzegorz Braun z zapleczem personalnym stworzonej przez niego organizacji "Pobudka" oraz tzw. "Konfederacji Gietrzwałdzkiej". O tym jak ważne było dołączenie tak barwnej postaci do narodowo-wolnościowej koalicji, mogliśmy się z cicha dowiedzieć ze słów Krzysztofa Bosaka, który kilka tygodni temu w jednym z wywiadów stwierdził, że dołączenie Grzegorza Brauna byłoby, cytuję: "petardą".



share

Grzegorza Brauna nie trzeba Polakom przedstawiać, były kandydat na Prezydenta RP, reżyser dokumentalista (słynne filmy: “Plusy dodatnie, plusy ujemne”, “Towarzysz Generał”), autor i publicysta, lider organizacji “POBUDKA” o programie: Kościół - Szkoła - Strzelnica - Mennica. Ma opinię najostrzejszego noża w polskiej politycznej szufladzie.

Strony