Duda



share

Drugi dzień barak RPIII rechocze z radości i ogłasza wielki triumf polityczny Tuska połączony z wielką klęską Kaczyńskiego. Jest to reakcja klasyczna dla ludzi, którzy z jednej strony za wszelką cenę potrzebują jakieś iskierki nadziei, z drugiej jeszcze nie rozumieją, co się stało i kto tu wygrał. Przypomina mi się jeden z lepszych skeczy Zenona Laskowika i Bohdana Smolenia. Laskowik grał anioła, Smoleń diabła i jak to między aniołami i diabłami bywa, doszło do targów. Anioł ostro licytował zamianę skrzydełek na różki i w końcu stanęło na tym, że diabeł oddał dwa różki za jedno skrzydełko. Zadowolony z siebie anioł odtrąbił, że ubił interes życia, bo za jedno dostał dwa. Na tę euforię diabeł odpowiedział krótko: „A teraz spróbuj polecieć”.



share

W PiS nadal leży i kwiczy na odcinku PR, ten stan rzeczy przypomina spacer po polu minowym, jeszcze nikomu giczoła nie urwało, ale to kwestia czasu jeśli się ta beztroska nie zamieni w profesjonalizm. Ubolewam i biadolę nad tym faktem, a robię to z tym większym żalem, że to nie pierwszy apel i co więcej nie jestem odosobniony, setki ludzi widzą zaniechanie PiS. Całkiem inaczej mają się sprawy stricte polityczne, tutaj PiS sięga po produkty z najwyższej półki. W ostatnim czasie w odpowiedzi na szczeniackie wybryki „opozycji” Jarosław Kaczyński przygotował takie posunięcia, które smarkaczy sprowadzają tam gdzie ich miejsce, czyli do kąta, na rozsypany groch.



share

Jest niedziela to sobie możemy poplotkować przy kawie albo czymś mocniejszym. Uprzedza się, że felieton nie zawiera twardych tez, a jedynie intuicyjne spostrzeżenia autora. 11 listopada 2016 roku, prócz „Marszu Niepodległości”, który TVP w wyjątkowo niemądry sposób ocenzurowała, mieliśmy pełną relację z wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego. Co do generaliów nic nowego się nie dowiedzieliśmy i to bardzo dobra widomość, ale był jeden szczegół, który wzrok mój przykuł, jak śpiewał poeta. Prezes Kaczyński poświęcił kilka ciepłych zdań Prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Zazwyczaj „dziennikarze” zajmują się tego rodzaju detalami i wywodzą wnioski na poziomie koniec PiS, ale tym razem istnieją pewne okoliczności, które każą sadzić, że „psychologizowanie” ma sens.

Strony