apelacja



share

Jerzy O. na najbliższym „Przystanku Woodstock” w towarzystwie rzecznika Adama Bodnara będzie rozmawiał o „hejcie” w Internecie. Określenia, które przywołałem w tytule padły pod moim adresem w czasie Blog Forum Gdańsk w 2013 roku. W tracie tego forum Jerzy O. mówił o „chamówie” i jakżeby inaczej o „hejcie” w Internecie. Nie koniec kafkowskich klimatów. W tytule nie zmieścił mi się drugi punkt pozwu wzajemnego, w którym Jerzy O. nazywał mnie „wariatem ze Złotoryi”, a moje działania porównał do „zapachu komór Auschwitz”, Katynia, zbrodni ubeckich i stalinowskich. Sąd I i II instancji uznał, że wszystkie te wypowiedzi nie naruszają czci, godności i dobrego imienia Piotra Wielguckiego, ponieważ są dopuszczalną w debacie publicznej formą krytyki. Jednocześnie w tym samym okręgu sądowniczym Piotr Wielgucki został skazany prawomocnym wyrokiem za „króla żebraków”. Nadal nie koniec kafkowskiej powieści pisanej przez polskie „sądy”.



share

Dziś lektura dla wytrwałych, ale też dla mediów, prawników i ludzi, którzy proszą mnie o kompendium w sprawie Owsiaka. Stali Czytelnicy zapewne wiedzą, że mecenas Zagajewski przedłużając wszystkie terminy zawite do ostatniego dnia, w końcu złożył 38 stronicową apelację, która obszernymi fragmentami przypomina komedię, a reszta jest tragicznie napuchnięta. Dość powiedzieć, że w apelacji mamy na żywca wklejone pismo mecenasa Zagajewskiego, w którym pełnomocnik w imieniu Owsiaka i WOŚP odmawia przekazania dokumentacji księgowej. Inną perełką są cytaty z komentarzy internetowych, tak topornie przerobione, że nawet rytualne (sic!) nie zostało usunięte. Siłą rzeczy odpowiedź musiała być obszerna, ale zawiera zaledwie 18 stron, w tym blisko połowa to cytaty. Zwracam uwagę na dwie podstawowe rzeczy, kłócące się propagandą WOŚP.



share

Swoim starym topornym zwyczajem, mecenas Jacek Zagajewski przeciągając wszelkie terminy przewidziane prawem do maksymalnej odległości w czasie i przestrzeni, złożył w końcu apelację. Treść tego pożal się Boże elaboratu dla mnie była nie do pokonania, rzuciłem okiem na kilka punktów, pośmiałem się i wróciłem do pożytecznych zajęć. Przez media najsłuszniejsze na świecie zostało ukute takie powiedzenie: „wszystko będzie jak zawsze, bo na pewno prezes zaraz coś chlapnie”. No i prezes „Złotego Melona” jest niezawodny. Biedny mecenas Zagajewski wydziobał 38 stron pisma cedzonego stylem carskiego urzędnika, a prezes Owsiak, cały Zarząd i rzecznik WOŚP przekreślili ramotę mecenasa jednym dowodem koronnym, który pojawi się w dwóch rozprawach.

Strony