Anne Applebaum



share

Przepraszam najmocniej, że zawracam głowę czymś, o czym zapewne większość przyzwoitych ludzi nie ma bladego pojęcia. Nie przesadzajmy jednak, w końcu do niedawna tak samo było z nagrodą, „pierwszą po Noblu”, która się nazywa…, no nie pamiętam. W każdym razie to bardzo prestiżowa nagroda, bo dostała ja obsrywająca Polskę „pisarka”…, no nie pamiętam, nie ważne. Za to na bieżąco jestem z nagrodami Wyborczej, ponieważ odwalam czarną robotę za wszystkich leniwych i „obrzydliwych”, którzy Wyborczej nie wezmą do ręki. Dzięki temu poświęceniu mogę podzielić się zabawnymi informacjami.



share

Oczom i uszom nie wierzę! Polskie MSZ postanowiło wystąpić do CNN i „Washington Post” o możliwość przedstawiania swojej opinii na temat tego, co się w Polsce dzieje. Komunikat powstał w reakcji na tendencyjne publikacje zamieszczone we wskazanych mediach. Kompromitacja na całej linii, ale to się może zdarzyć każdemu. Sam też się wygłupiłem, niestety nie tak bardzo jak polskie MSZ i piszę „niestety” bez żadnego przekąsu, bo wolałbym, aby MSZ nie wygłupiało się w ogóle. Parę dni temu napisałem coś, co w zasadzie jest generalną regułą. Odnosząc się do „materiału’ CNN na temat Polski stwierdziłem, że nikt w dużej amerykańskiej stacji telewizyjnej nie robi takich akcji przypadkiem, zawsze wchodzi w grę gruba kasa albo jakiemuś wyrobnikowi otwierają się drzwi do kariery.