Taśma Grasia i Kulczyka nic nie znaczy, ale pokazuję skalę znaczeń!

Prześlij dalej:

Pewna „znana prawicowa blogerka”, której fundację zasilały kolejne rządy, bo taka jest obiektywna i niezależna, specjalizuje się w dostrzeganiu rzeczy przeoczonych. Ma ten szczególny dar i potrafi na przykład dostrzec, że Matka Kurka to Lesława Maleszka. Zostawmy jednak złośliwości i przyjrzyjmy się taśmom Kulczyk – Graś właśnie pod kątem przeoczeń. Wbrew pozorom tam nie ma niczego takiego, co stało się głównym przekazem. Graś nie Merkel się żali na niemieckiego zarządcę „Faktu”, ale prosi o interwencję Kulczyka. Biznesmen pyta, czy Tusk i reszta próbowali załatwić tę sprawę na szczeblu politycznym, Graś przyznaje, że takie próby był, jednak bezskuteczne. Według przybocznego Tuska, niemieccy politycy, w domyśle i Merkel, oświadczyli, że ich interesuje tylko biznes i nie będą się pakować w cenzurowanie gazety. Wielu się pewnie uśmiechnie, ale mnie te słowa brzmią absolutnie wiarygodnie i to z kilku powodów. Byłoby czymś absurdalnym, gdyby Merkel zawracała sobie głowę tabloidem, bo Donaldowi zrobiło się przykro. Niemcy potrzebowali na szczytach polskiej władzy bezkrytycznego, ale też jako tako ogarniętego namiestnika. Innymi słowy zawracanie czterech liter Angeli, z powodu artykułów w „Fakcie” musiałoby Niemców doprowadzić do niemałego szału. Owszem Niemcy realizują poprzez swoje medialne przedstawicielstwa strategiczne cele tylko, że w odniesieniu do ruskiej rury z gazem, polityki imigracyjnej i tak dalej. Wymiana kadry w „Fakcie” po wydaniu decyzji przez Merkel, na wniosek urażonego Tuska, brzmi niedorzecznie. Mimo wszytko do zmiany doszło. Zgadza się, ale trzeba sobie zadać pytanie jakimi kanałami sprawę załatwiono.

Odpowiedzi na to pytanie udziela sam Kulczyk, bo to on oświadcza, że ma swoich ludzi w osobie senatora, który z kolei zna „Springerową”. Jak widać Graś zrobił „łaskę” Donaldowi, tuż po tym, jak w niemieckim „Fakcie” pojawiły się artykuły dotyczące syna, córki i Donalda, jednak to nie była interwencja na najwyższy szczeblu politycznym. W Polsce redaktora dowolnej gazety był w stanie wymienić doktor Jan, w dodatku przy pomocy zwykłego senatora. Dostarczone przez Cezarego Gmyza materiały mają bardzo duży ciężar, ale zostały postawione na niewłaściwej wadze. Rozmowa Grasia z Kulczykiem pokazuje, że pierdołami typu Lis do telewizji, a ktoś tam z „Faktu” na bruk, zajmują się pomagierzy Kulczyka. Gdzie tu zatem ciężar gatunkowy? W zupełnie innym miejscu. Usiądźmy sobie, złapmy głębszy oddech i zastanówmy się, jakie w takim razie sprawy i kwestie załatwiał Tusk z Merkel i czym za pozytywne rozpatrzenie wniosków płacił? Lista sprawunków pisze się sama. Chodziło o coś po stokroć grubszego od ujawnionej przez Gmyza afery. Wiemy, że niemiecka BND dysponuje większą wiedzą o Smoleńsku niż wszystkie pajacyki Tuska zasiadające w komisjach i prokuraturach razem wzięte. Nie jest żadną tajemnicą, że po taśmach Sowy, Merkel załatwiła Donaldowi „prezydenta” Europy. Każdy Polak widzi też wyraźnie, że niemieckie Lidle mają się świetnie, rura poszła po Bałtyku w taki sposób, że koliduje z naszymi inwestycjami, a wszystkie firmy niemieckie budujące polskie autostrady dostały kasę na czas.

Strony

29373 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

27 (liczba komentarzy)

  1. za jaki sort robią wszyscy polscy wyrobnicy u Axela Springera. Wszyscy meine Damen und Herren

  2. Tusk moglby byc o ile podpisal by Volksliste wg oficjalnych dokumentow niemieckich a scislej rzecz ujmujac wg niemieckich kategorii zaliczony do grupy Volksdeutsche III:

    czyli:

    Kategoria III: Osoba z niemieckimi przodkami ktora czesciowo zostala spolonizowana np. poprzez malzenstwo albo poprzez relacje wynikajace z pracy (szczegolnie: Slazacy i Kaszubi).

    http://genealodzy.pl/PNphpBB2-printview-t-33894-start-45.phtml

    https://en.wikipedia.org/wiki/Volksdeutsche

  3. avatar

  4. avatar

    jakis "ktoś" chce zniszczyc kierownika.???
    .zwrócił mi ktos nie dawno w rozmowie uwage na "układ wrocławski"..reklamówki;torby z włókna jutowego wypchane "dojcz-markami" zasilały te i "owe" procesy "demokratyczne"..od uwalenia rządu premiera J.Olszewskiego po "sobotni kwietniowy POranek"..historia POwoli zatacza swoje nieubłagane koło...
    (a ja nie mam jeszcze teraz pewnosci ze kierownikowi i "przyjaciołom" przyjdzie stanąc przed barierkami przed polskim Sądem Najwyższym)..rozwalenie ukladu "wroclawskiego" to prawdziwy poczatek wolnej wreszcie!!! POLSKI!!!
    p.s.
    genialna fotka główna..z jakie okazji KIEROWNIK sie owego czasu tak wystroił??

  5. Poseł Nowoczesnej Krzysztof Mieszkowski (porno-dyrektor z Teatru Polskiego we Wroclawiu):

    "Ja sie nie uspokoje bo walcze w tej chwili o DEMOKRACJE w Polsce."

  6. I powrót do nadwiślańskiej rzeczywistości, bieżący kanał płynie nurtem niezmiennym, szerokość i głębia przyprawia o zobojętnienie. Jak widzę pewne gęby, nie czytam, nie zwracam uwagi, zdrowiej higieniczniej i powietrze jakieś świeższe. Taśmy ktoś nakręcił i wciąż nie wiadomo kto, pojawiają się znikąd. Wybuchają jak gówna w kiblu, po czym się trochę uspokaja i a piać od nowa.
    Badany jest Smoleńsk, badany. A mnie się po łbie obija myśl natarczywa i natrętna. Co o Smoleńsku wiedzą nasze służby i ludzie w nich, bo pewnie coś wiedzą do cholery, jeżeli to były i nadal są służby. Jeżeli są to w czyjej gestii pozostają ?
    Wiedzą wszyscy wokół co stało się w Smoleńsku, wiedzą wszystko ościenne wywiady, a nic i nikt nie wie w kraju co i kto nadał tę cholerną robotę na trupolewa. Ja nie mam najmniejszych wątpliwości, że sprężynę do tego zapalnika wkręcono w Polsce. I jeżeli służby nasze nie ujawniły bądź nie posiadły o w/w wiedzy to państwo w dalszym ciągu jest do d……y ! Swoją drogą co z procesem ‘’arabskiego rezydenta’’ na procesie go nie było, czy jest w Polsce ? Wiele, wiele pytań do 10 kwietnia, wiele postaci szemranych, które powinny być wyeliminowane, albo oficjalnie, albo w trybie nagłym.

  7. Dobrze kumasz.Tylko,jak się spotka dwóch polityków,to jeden na drugiego zawsze znajdzie bat.

  8. Wtedy chodzi o długość bata i grubość oraz właściwą rękę, która go dzierży.

  9. Strony