Szybciej ordynacja i kodeks wyborczy do zaorania, niż PKW

Prześlij dalej:

Jestem chodzącą definicją uczuć ambiwalentnych, gdy słucham rozmaitych opinii na temat uczciwości wyborów. Nie podzielam histerycznych ocen, że w tych wyborach doszło do wielkiego przekrętu, tym bardziej nie widzę skandalu w ogłoszeniu wyników przez PKW. Mamy takie, a nie inne prawo regulujące proces wyborczy i normalne jest, że na 28 tysięcy komisji obwodowych, ktoś zapije, ktoś inny coś spieprzy albo wysadzi korki w wiejskiej świetlicy. Bardzo słusznie Hermeliński powiedział, że PKW nie ma nic do powiedzenia, jeśli chodzi o czas publikacji wyników wyborów, bo jest całkowicie uzależniona od tego, kiedy spłyną dane z ostatniej komisji obwodowej. Pomysły na usprawnienie tego procesu są ze sobą całkowicie sprzeczne. Ci sami ludzie, którzy słusznie wyśmiewając „ruskie serwery” jednocześnie śmieją się, że głosy są liczone ręcznie i nie ma żadnego systemu informatycznego. Prawda jest taka, że głosy zawsze będą liczone ręcznie i dopiero wyniki można przekazać poprzez serwery. Warto też przyjąć spójną i racjonalną metodologię, bo nie można raz tęsknić za komputeryzacją, by drugim razem widzieć w niej przyczynę fałszerstw. No i skoro już przy fałszerstwach jesteśmy, to tutaj właśnie zaczyna się moja ambiwalencja. Teoretycznie rzecz biorąc 2,5% głosów nieważnych, to rzeczywiście znacznie więcej niż na przykład w Wielkiej Brytanii, gdzie było poniżej 1%, ale byłbym gotów uznać tę wartość za prawdopodobną. Niestety nikt mi nie daje takiej szansy. Na blisko 400 tysięcy głosów nieważnych ponad 280 tysięcy to tak zwane podwójne krzyżyki, czyli najprostszy sposób na fałszowanie głosów. Dziwne, prawda? Sama i tylko prawda i nikt nie jest w stanie zamknąć buzi podejrzliwym przedstawiając żelazny dowód w postaci kart do głosowanie, który każdy wyborca mógłby sobie przejrzeć w swoim obwodzie.

Co w takim razie zrobić, aby było normalnie. Trzeba sięgnąć po najprostsze i klarowne rozwiązania, które jednocześnie rozwiążą problem liczenia i ewentualnego fałszowania głosów. Tak długo, jak wyborca będzie zmuszony polegać na informacjach, których w żaden sposób nie będzie mógł zweryfikować, tak długo dyskusja na temat kto kogo orżnął się nie skończy. W tej chwili sądy nie mają praktycznie żadnych poważnych narzędzi, by sprawdzić prawidłowość procesu wyborczego, to jakim cudem zwykły Nowak może nie mieć ambiwalentnych uczuć. Pomysł, aby w lokalach były kamery, które monitorują każdy lokal, oczywiście, nie zaglądając za parawany, ale skupiając się na urnie i komisji wyborczej, jest czymś, od czego należy zacząć. Komputerów też bym się nie bał, pod warunkiem, że pozostawiamy oryginały dokumentów w postaci kart do głosowania i spisu wyborców. W spisie należałoby zasłonić nazwiska, żeby nie łamać ustawy o ochronie danych, natomiast karty każdemu zainteresowanemu powinny zostać udostępnione w oryginale. Jeśli się połączy te trzy elementy: tradycyjne papierowe głosowanie, komputerowe przekazywanie wyników i transparentność procesu wyborczego, to zapewniam, że wszelkie dyskusje wokół fałszowania ściszą się o 95%.

Strony

38505 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

38 (liczba komentarzy)

  1. Jestem zaskoczony tak małą ilością głosów nieważnych. Przecie ręka aż się rwała by postawić krzyżyk na spisie treści, i jeszcze dla pewności na jakiejś liście. Czyli władza nie poszła na całość, i coś tam najwyżej dopieściła po przecinku.

  2. Po co? Gra nie warta świeczki. Kosmetyka? Nawet jakby dołożyli PO 2-3 pkt, nawet jeżeli weszło PSL, co to zmienia? Nie wiem, może czegoś nie dostrzegam, ale tym rezem ryzyko było za duże na przewał. Władza się zmienia więc i prawdopodobieństwo, że ktoś zakapuje znacznie większe, a realny efekt żaden.
    Poki co cieszmy się z tego: Gronkiewicz-Waltz o Sikorskim: "niech idzie do Lidla po ośmiorniczki". Szykuje się wojna w PO [za niezależna.pl]
    Toż nie ma przyjemniejszego widoku od dorzynającej się watahy, czyż nie?

  3. avatar

    dla wszystkich logiczne jest 'skąd komu nogi wyrastaja"..i PO co PO-trzebna byla ta partia bialych kolnierzykow..ale wazniejsze jest..w co gra jego*najwspanialsza*oxfordzka*ekscelencja takimi stwierdzeniami dla mediów?ze "nowoczesna" byla dogadana z PO??co chce ugrac??przeciez swiadkiem koronnym raczej nie zostanie..ani tym bardziej w zarzadzie nowo-powstalej partii opozycyjnej??

  4. tresci i drugi na własciwym miejscy nie unieważniał głosu.

  5. O, nie wiedziałem.To by tłumaczyło sporo.

  6. avatar

    ja jako "niezmotoryzowany w zaden sposob pieszy" na swoj specyficzny sposob korzystam z zasady tzw "ograniczonego zaufania"..--->praktycznie w ogole nie korzystam z tzw zebry i swiatel..(przechodze na krzywy ryj gdziekolwiek sie da)..ale to taka dykteryjko-dygresyjka...co do "uczciwosci" w komisjach i tzw "transferu danych"..przy okazji ostatniego referendum o czyms tam w szwajcarii pokazano..przezroczyste-pleksiglasowe-skrzyneczki-ze-skanerem-i-licznikiem..kazda karta odpowiednio wlozona..(nie wchodzi wlozona odwrotnie lub zlozona w pol lub zalamana..bo zaraz zaczyna mrugac swiatelko)..jest od razu rejestrowana w systemi jako glos..wczesniej oczywiscie w komisji papierkowa robota zostala zrobiona skrupulatnie..po szwajcarsku...z precyzją..a student co to opatentowal ten wynalazek na rynek polski..musial wyjechac za praca za granice..AHAAA..no i druga sprawa..jak wielu potrzeba takich ludzi jak p. Dorota Stanczyk ze slaska??twardych i nieprzekupnych??wystarczy taki MYK  wprowadzic łącznie zkamerkami w lokalach..i wszystko bedzie inaczej..a co do "oczekiwania na protokoly londynskie"..to u mnie na ulicy i w pobliskim monopolu mowia ze "PO-dciagneli opadniete gacie grzybiarzowi"...a moglo byc tak PIEKNIE...

  7. jako druki ścisłego zarachowania. Nie od rzeczy byłoby miejsce na numer PESEL-u. I wtedy każdy mógłby sprawdzić czy jego głos nie został podrasowany drugim krzyżykiem.
    Brak zaufania do PKW to dramat, nastepne wybory muszą być odebrane przez opinię publiczną, jako do bólu uczciwe.

  8. Wpisanie numeru PESEL do karty wiąże się ze złamaniem zasady tajności wyborów. Nikt z nas nie chciał by żeby potem jakaś menda przetwarzała nasze preferencje polityczne...

  9. Ja się swoich preferencji wyborczych nie wstydzę i nie ukrywam. Od 2005 roku głosuję na PiS. Żeby było normalnie, to przez jakiś czas musi być nienormalnie, aż ludzie nabiorą zaufania do "liczących głosy".

  10. Moim skromnym zdaniem jest prosty w miarę sposób na uniemożliwienie, albo utrudnienie do granic możliwości fałszerstw wyborczych, tak by nie wpływały one na zaburzenie obrazu. W ciągu ostatnich 25 lat wokół zmieniło się wszystko z wyjątkiem samej karty do głosowania i to ten anachronizm w zabezpieczeniach jest podstawowym problemem prowadzącym do takiego nonsensu, że przysłowiowe kupony rabatowe z Biedronki czy innego Lidla są profesjonalniej wykonane i zabezpieczone w porównaniu z najważniejszym w demokratycznym państwie dokumentem jakim jest karta do głosowania. Można to łatwo i w miarę niedrogo zmienić. Do rzeczy.
    1. Karty powinny być drukiem ścisłego zarachowania. Każda powinna mieć swój numer. Dajmy na to w danej komisji jest zarejestrowanych 1000 wyborców, komisja dostaje karty o numerach np. od 5000 do 6000. Stać nas płacenie w przetargach za autostrady 3x tyle co gdzie indziej, to budżet się nie załamie od wydrukowania np w PWPW circa 30 mln kart do głosowania raz na 2-3 lata.
    2. Sposób głosowania. Przychodzisz na wybory dajmy na to jako 125 głosujący w danej komisji. Podpisujesz się na liście, dostajesz kartę do głosowania. Częścią składową karty do głosowania jest nawoskowana karta z naklejką lub naklejkami w przypadku głosowania wielokrotnego, np sejm i senat, na której to naklejce jest ten sam numer np 5125 co na karcie. Odklejasz nalepkę, przyklejasz obok kandydata, na którego głosujesz i żadna Pani Jadzia z komisji z długopisikiem już Ci głosu nie unieważni jednym bazgrołem, a jednocześnie masz zachowaną zasadę tajności wyborów. Nikt nie wie jaki numer dostał, wystarczy potasować karty w ramach tego pakietu, który dostaje dana komisja.
    3. Wszystkie karty zarówno te wykorzystane jak i te nie wykorzystane powinny być przechowywane w urzedach gmin przez powiedzmy rok od wyborów. Sa jakieś watpliwości przyjeżdżają panowie z PKW czy kto tam jeszcze, ponownie liczą głosy i weryfikują.
    Pozdrawiam serdecznie. stalowoszary...

  11. Strony