Szkoła Michnika: Ziemkiewicz i Wybranowski kopiują Owsiaka, a Gmyz „katarynę”

Prześlij dalej:

W zasadzie siedziałem sobie cichutko, gdy w „Wiadomościach” leciał serial o fundacjach. Popełniłem wprawdzie jeden tekst, ale taki bardzo ogólny, w którym na przekór wszystkim wujkom dobra rada, proponowałem wylewanie dziecka z kąpielą, czyli radykalną zmianę ustawy o fundacjach. Minęło trochę czasu i nie ukrywam, że z boku przyglądałem się zachowaniom rozmaitych „niepokornych”, niezależnych i obiektywnych. Co wynika z tych obserwacji? Niestety to, co zawsze. Przyroda lubi robić detaliczne niespodzianki, ale w hurcie od tysięcy lat mamy jasność w temacie Marioli. Stadna przynależność wywołuje baranie zachowania, które niekoniecznie oznaczają głupotę, często odnoszą się do cwaniactwa.

Unikałem nazwisk, miałem swoje powody, głównie kierowałem się zasługami za miniony okres, przynajmniej w jednym osobowym przypadku, ale wszystko ma swój kres. Uprzejmie i publicznie zapytuję Panów redaktorów: Cezarego Gmyza, Rafała Ziemkiewicza, Wojciecha Wybranowskiego, jak długo zamierzają udawać, że nic się nie stało? Zapytałbym jeszcze dwóch, mianowicie Cezarego Krysztopę i Marcina Makowskiego, ale Ci młodzi Panowie mają w redakcji „Do Rzeczy” niewiele do powiedzenia i to po pierwsze, a po drugie, jak umieli coś tam starali się między wierszami przekazać. Zostawmy młodych, jeszcze zdążą się dochrapać odpowiednich pozycji i wróćmy do tych, którzy nie tylko są gwiazdami, ale niemal każdego dnia uprawiają „michnikowszyznę” na opak, ucząc i karcąc, wyznaczając trendy i nowe horyzonty.

Ziemkiewicz i Wybranowski w jednym stoją domku, obaj zachowują się jak mój ulubiony filantrop w czerwonych portkach. Jest im trochę trudno, bo ich redakcyjna koleżanka „kataryna” nie uratowała żadnego dziecka i nie przykleiła noworodkowi serduszka na czole, ale ponad 90% fundacyjnej kasy, uzyskanej dzięki politycznym układom, po prostu przejadła. Owsiakowi też w pewnym momencie było trudno i wtedy zaczął krzyczeć, że Matka Kurka to „wariat ze Złotoryi”. Sąd prosił o faktury, a Owsiak odpowiadał, że Matka Kurka śmierdzi komorą Auschwitz. Wybranowski z Ziemkiewiczem na te same pytania posyłają identyczne repliki. Ktokolwiek spyta o finanse „kataryny” jest pomylony tak bardzo, jak mu obaj wybitni myśliciele wytłumaczą. Nie ma takiej kompromitacji redakcyjnej psiapsiuły, która mogłaby wywołać przyzwoite zachowanie „niepokornych” redaktorów. Nie wiem, co jest grane, może mają kredyty?

Gdy Owsiak biegał po stole i szukał słoika, związane z nim media, pisały o nieludzkich atakach skutkujących załamaniem nerwowym wielkiego dyrygenta orkiestry. Kolejne fakty z fundacyjnego życia „kataryny” wyłażą bokami, bo tego bałaganu już żadna miotła nie zamiecie i żaden dywan nie przyjmie. Tak się śmiesznie złożyło, że felietonistka „Do Rzeczy” właśnie zbudowała nowiutką stronę internetową, na której nie zmieściły się sprawozdania finansowe. Oczywiście zostało to prawie natychmiast ujawnione, o czym wie cały Internet, ale nie Wybranowski i Ziemkiewicz. W rodzinnej redakcji nic nie ginie, ci sami wybitni redaktorzy, którzy tysiące razy pisali o patologii w Wyborczej, gdzie kryje się własne afery i sztucznie produkuje cudze, nabrali w usta święconej wody i plują umoralniającymi kazaniami. Ziemkiewicz z Wybranowskim są jeszcze bardziej Ziemkiewiczem i Wybranowskim, a ich słowo bożka jest proste: „zamknij pysk gówniarzu, gdy redaktor pisze”.

Strony

24180 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

27 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    jeszcze przed wyborami starszy pan zapowiedziałze odtąd będzie juz tylko demokracja..a pułkownik putin;premier orban i premier erdogan nie przejmują sie demokracją..tylko dają czas na "opuszczenie" terenu państwa..lub dekretami zamykają dziesiątki redakcji medialnych..podobnież jest w/s fundacji wszelakich..u nas nic takiego nie bedzie miało miejsca..
    a wystraczyło by tylko by kominiarze weszli w dziesiątki miejsc w całym kraju w jednym czasie..przejrzeli faktury..a pózniej zrobiło by sie cicho jak na pogrzebie organisty...nie ma komu w pokoju przesłuchań przedstawić wizji kilku???nastu??lat bezwzględnego pierdla za sprzeniewierzenie ŻADNYCH tam publicznych tylko państwowych funduszy...

  2. avatar

    Żartujesz.
    Ten skowyt do Nieba przedrze się i obudzi ... A przynajmniej do Brukseli, i do ONZ też.

  3. juz sie przedarl...

  4. Pod koniec listopada mają sie spotkać państwa trójkąta weimarskiego w tym Polski i V4 w tym Polski. Jeśli minister Waszykowski ma brata bliźniaka, będzie jak znalazł, po jednym na każdą stronę.

    Pytanie do ministra Macierewicza: ale DLACZEGO Rosja jest teraz słaba?

  5. W roku 1904 w Wilnie odsłonięto pomnik Carycy Katarzyny II. Wyryto na nim napis "Oderwane wrócić". Wygłoszono przemówienia o przyłączeniu ziem rosyjskich znajdujących się pod jarzmem polskim.

    W uroczystości wzięli udział przedstawiciele polskich elit. Lud im tego nie zapomniał - i nazwał "kataryniarzami". Napisałam o "kataryniarzach" i ja. (Link kiedyś zamieszczałam).

    Wiersz, który na tę okoliczność napisał poeta wileński, Jan Klott, wymienia ich z nazwiska (aluzje do ówczesnych realiów są dla dzisiejszego czytelnika trudne do zrozumienia - toteż przytoczę jedynie fragment:

    "Marsz, marsz szlachcice razem z swemi katy
    Tam w ogrodzie Bernardyńskim dadzą wam herbaty.
    Zapomniane dawne swary, darowane winy,
    Dziś symbolem pojednania pomnik Katarzyny".

    Cóż...
    Trzeba dodać jeszcze jedno: Wilnianin opublikował ten utwór (i wiele innych) pod pseudonimem.

    Literatura (ta prawdziwa) jest uniwersalna - i po raz kolejny wyprzedza życie.

    Gintrowski:

    Bez wytchnienia korbą kręcę
    Bez wahania mogę przysiąc:
    To co dźwięczy w mej piosence
    Będzie dźwięczeć za lat tysiąc

    Gram w pałacach i na rynkach
    Takim samym ciągle dźwiękiem
    Przecież moja katarynka
    Tylko jedną zna piosenkę

    Te same postacie odkopią spod ziemi
    I znowu zobaczę, co nieraz widziałem
    Że mędrcy przyznali znów laur akademii
    Za dowód niezbity, że czarne jest białe
    Złoczyńca przed sądem oskarży ofiarę
    I znów od wyroku umywa ktoś ręce...

  6. Sejm powinien zająć się sprawą od ręki. U nas - cisza. A nie są to żadne pieniądze publiczne, państwowe czy samorządowe - to są nasze prywatne pieniądze zdeponowane w skarbcu państwowym do rozdysponowania na cele wspólnoty narodowej. A było już raz kilkanaście lat temu głośno o fundacjach - pewnie pamiętacie fundację Bezy Kwaśniewskiej. Na dziś właśnie ta cisza sejmowa najbardziej mnie niepokoi. A to po raz już któryś skłania mnie do myśli, że demokracja przedstawicielska (my wybieramy wybrańców, wybrańcy głosują w Sejmie) nie sprawdza się. Powinien być co najmniej jakiś konstytucyjny wentyl bezpieczeństwa - sto tysięcy podpisów pod wnioskiem o referendum (a niechby i pięćset tysięcy) i referendum jest obligatoryjnie zarządzane w terminie nie dłuższym niż 3 miesiące, a jego wynik jest obowiązujący dla Sejmu, Prezydenta i rządu.

    Edit. Dodatkowy efekt jest taki, że nawet jakby jakimś cudem PO/Nowocześni wrócili za rok do władzy, to Naród jest w stanie zablokować każdy ich idiotyczny/złodziejski pomysł.

  7. avatar

    1)-JOW
    2)-Swobodny dostęp do broni
    3)-Zakaz cenzury internetu w Konstytucji

  8. Czy ja dobrze pamiętam, że Pą Prezydą, kiedy jeszcze nie był Pą Prezydą, obiecywał w kampanii wyborczej, że 1 milion podpisów i wynik referendum ma być wiążący? Oczywiście zaraz po wyborach (i jednych i drugich) taka euforia, że wszyscy zapomnieli o obietnicach dot. wolności obywatelskich kontentując, że im paszy trochę dosypano do żłobu (500+).

  9. milinów podpisów pod wnioskami obywatelskimi o referenda (różne były idiotyzmy poprzedniej władzy - np. obowiązek szkolny sześciolatków, wydłużenie wieku emerytalnego). Nie jestem wredny, ale poprzednia władza wróci do rządów jak obieca, że po wyborach wprowadzi obowiązek referendum z milionem podpisów - byłby to szok i chichot historii. A że obietnicy nie wypełni, to PiS znów będzie mógł obiecać to samo. Kurwa mać.

  10. avatar

    "Polska praktyka polityczna dowiodła i nie raz jeszcze dowiedzie, że przemiana żydowskiego komunisty pederasty w konserwatywnego katolika, wychowawcę młodzieży może się dokonać na oczach wszystkich, w czasie krótszym niż pół godziny, a do tego zebrani na tym evencie ludzie nagrodzą ową przemianę oklaskami."

    Tłumaczyłem, powyżej,  jak wyjść z tej praktyki

  11. Strony