Prześlij dalej:

Na początku ujawnię kawałek z życia publicysty, takiego biednego, który ma kredyty i jakoś na życie musi zarobić. Rodzina już się przyzwyczaiła, że ze mną nie ma kompromisów i przestała się dziwić, gdy kolejny raz stawiam na ostrzu noża sprawy egzystencjalne, jeśli te stoją w sprzeczności z moim poczuciem racji i honoru. Ludzie sobie kpią z takich zasad, bo wiadomo, że honorem nikt się nie naje, ale mnie nie przeszedłby przez gardło jeden kęs, gdybym robił coś wbrew sobie. Rozmaite redakcje, które znają mnie od kuchni wiedzą, że w tych słowach nie ma cienia przesady, zawsze i wszędzie mówiłem wprost, że można nie drukować, ale niczego zmienić nie dam chyba, że coś jest rzeczywiście słabe.

Takie zasady w polityce nie obowiązują, żadna partia i żaden polityk na podobne „fanaberie” pozwolić sobie nie może. Gdy portale prawicowe pisały teksty na zamówienie… i tylko błagam, żeby nie wspominać o „niezależności’, robią to wszystkie redakcje, mnie zalewała krew. Zobaczyłem politykę zagraniczną PiS w pełnej „krasie” i poczułem się zgwałcony. Do tego osobliwego gwałtu szczególnie przykro się przyznać, bo to straszne frajerstwo. Bardzo długo wierzyłem, że sfera deklaracji, zwłaszcza ze strony Jarosława Kaczyńskiego jest rzeczywistością. Nawet nie grzech naiwności, ale skrajna głupota, polityczna dyskwalifikacja. Polityk to polityk, żaden kumpel, przyjaciel, starszy brat. W opozycji można sobie pozwolić na cuda wianki i dostrzegać wszelkie wady, na które przedstawia się złote recepty. Życie na szczytach władzy szybko to weryfikuje i chociaż nadal wierzę (naiwność?), że Kaczyński nie wprowadził mnie w błąd, kiedy mówił, że chce Polski suwerennej, to dziś wiem ponad wszelką wątpliwość, że tu i teraz nie jest w stanie takiej Polski zbudować.

Spójrzmy zatem na to wszystko tak zupełnie trzeźwo, bez honorowych uniesień biednego publicysty i tym bardziej bez pisania na zlecenie. Jak to wygląda z perspektywy mędrca szkiełka i oka? Ostatnie decyzje PiS sprowadzają się do uległości, poddania się presji i nie da się żadnymi zaklęciami odczarować tej rzeczywistości. Polska dwa razy pokazała, że nie stanowi sama o sobie i co więcej została upokorzona, szczególnie przez Izrael i USA, KE to mimo wszystko inna bajka. Jestem gotów przyznać rację, że poza kwestiami honorowymi nowelizacja ustawy sądowniczej nie jest wielką katastrofą, spowalnia oczyszczenie sądów i to znacznie, ale mówienie o sztamie z najwyższą kastą jest grubą przesadą. Korekta ustawy o IPN w przeliczeniu na konkrety tym bardziej nie robi Polsce żadnej krzywdy, na razie nie płacimy tu niczym poza… honorem, niestety w fundamentalnej sprawie i to jest wyjątkowo parszywe uczucie.

Tak to wygląda z czysto politycznego punktu widzenia, po ludzku chce się rzygać, ale wymiernych strat jeszcze nie widać. Obrazowo rzecz ujmując PiS dał ciała, rubla nie zarobił i być może nie miał innego wyjścia, jednak ciągle sreber rodowych nie przepił. Co dalej? Po zdradzie, a dla mnie to jest zdrada, żyje się bardzo trudno. Zawiodłem się i do tego wyszedłem na idiotę, to musi boleć, jednocześnie pamiętam, że ciągle pływamy w brudnym basenie polityki. Granice się przesuwają, kiedyś było honorowo i idealistycznie, dziś zrobiło się realistycznie. Jaka jest nowa granica? Interes Polski! Jeśli PiS swoim dawaniem ciała doprowadzi do sytuacji, w której Polacy będą płacić Żydom i Brukseli, dalszych kompromisów nie będzie.

Strony

Źródło foto: 
18386 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

32 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    No niestety, rzeczywistość jaka jest każdy widzi. A te trzy potęgi to tak naprawdę, jedna --- mamona. Nie darmo Chińczyk Song Hongbing zajął się studiowaniem źródeł potęgi finansowej tej części świata. 

    P.S. A Prezes tak jakby nie chciał brać w tym udziału, do naświetlenia sytuacji oddelegował Panią Premier (aż się Emilewicz wkurzyła).

  2. W tych okolicznościach nabiera sensu dymisja Szydło... być może nie chciała tej uległości i poddaństwa firmować swoją twarzą. Co by nie mówić, to zaraz po jej dymisji zaczęły dziać się te dziwne rzeczy z oddawaniem pola wrogom suwerennej Polski.

  3. Kaczyński chciał Polski suwerennej i był ją w stanie zbudować, ale nie było mu to dane. Teraz go praktycznie choroba wyeliminowała z polityki. Szydło też tego chciała, ale została usunięta w wyniku zamachu stanu zwanego rekonstrukcją rządu. Do władzy doszli ludzie o mentalności skażonej niewolnictwem (może tylko Morawiecki nie bardzo pasuje do tej grupy), którzy chcą mieć jakiegoś pana - w USA, UE czy Izraelu. Ale na szczęście Polacy nadal chcą suwerenności i ją osiągną. Proces wystartował i tego już się nie da zatrzymać. Niedługo obejmie całą naszą część Europy, a ci co dybią na naszą suwerenność popadną w spore kłopoty. A cały dudystan wyląduje na śmietniku historii.

  4. Pytanie czy PJK jest realistą czy filosemitą?

  5. avatar

    Największy kawalek suwerenności straciliśmy wtedy, kiedy Lech Kaczyński podpisał traktat lizboński.Nie wiem jak wygląda wkład PiS-u w jego negocjowanie.

  6. No jak to? Ja to akurat pamiętam doskonale - wszem i wobec był ogłoszony wiekopomny sukces.

     

  7. Może ta rekonstrukcja ,którą firmował PJK była po to ,żeby Pani Beata zastąpiła w przyszłości prezesa.Ma czyste konto ,nie sprzeniewierzyła się nigdy i ma gigantyczne poparcie wyborców PISu.Do końca nie wiemy co było na szali tych negocjacji i późniejszych ustępstw .Jak wielu wyborców jestem wkurzony ,a czy to WKURZENIE będzie maleć czy narastać pokaże czas. Szkoda ,że po tym wszystkim dalej PISowi w sondażach "rośnie " Może lepiej jak by dupło na 30% bo kubeł zimnej wody nikomu jeszcze nie zaszkodził.

  8. Bigosowemu Bronkowi też rosło...

     

  9. Rząd polski podejmuje takie decyzje jakie chce podjąć i jest podobnie suwerenny jak rządy USA, Izraela i inne demokratyczne kraje. Każda umowa jest wynikiem suwerennej decyzji. Mówienie, że Polska nie jest suwerennym krajem jest kłamstwem. Bezwzgledna suwerenność jest utopią graniczącą z głupotą. Źródłem wątpliwych decyzji rządu lub prezydenta nie jest brak suwerenności naszego kraju, lecz są nim bardziej przyziemne czynniki.

  10. Kraj jest suwerenny jeśli całkowicie zarządza swoimi zasobami naturalnymi i ludzkimi. Gdy każda praca, handel i przemysł zostawia co najmniej główny zysk w kraju, a nie wzbogaca wyłącznie obce państwa. Gdy państwo, lub jego ludność, trzyma w garści energetykę, i media (prasa, telewizja). Gdy państwo nie finansuje obcej propagandy na swoim terenie.
    To są minimalne wymagania co do suwerenności, a Polska nie spełnia żadnego z nich. Co więcej, państw elementarnie suwerennych jest w Europie sporo, zaś dziwacznym wyjątkiem jest akurat Polska, która musi być posłuszna nawet Ukrainie.

  11. Strony