Specjalna komórka pracuje nad dronem Tuskobusa, a Czapiński nie żartuje

Prześlij dalej:

W ścisłej tajemnicy, zespół złożony z przedstawicieli różnych ministerstw pracuje nad dronem Tuskobusa. ABW, NPW i CBA kładzie się krzyżem i zaprzecza rewelacyjnym doniesieniom medialnym, ale kilka niezależnych źródeł w sposób jednoznaczny potwierdza prace, które są faktem. Z tych dwóch zdań można się śmiać lub uznać za mało udany dowcip, ale w rzeczywistości mało, które zdania oddadzą precyzyjnie kondycję dogorywającej ekipy. Nieustannie mnie śmieszy i pociesza, nieudolny proces rytualnego zagrzewania Tuska do boju, który kojarzy mi się z pompowaniem tlenu w trupa. Dlaczego premier nic nie robi? Dlaczego Donald stracił dawny zapal? Co się stało z tą słynną energią i nosem społecznym Tuska? Takie i jeszcze głupsze pytania padają ze wszystkich ośrodków propagandowych, ale mnie szczególnie ujmują programy publicystyczne, w których i prowadzący i zaproszeni goście tak się zapominają w pełnieniu roli, że nie są w stanie ukryć po co w programach uczestniczą. Nie dalej jak wczoraj trzech skompromitowanych dżentelmenów zasiadło, przy „uja…m” stoliku TVN24 i zaczęli diagnozować jak pomóc władzy. Naprawdę, proszę się przyjrzeć przy kolejnej okazji, a tych będzie jeszcze co niemiara, że po pierwsze tak jest jak piszę, po drugie zabawy przy tym pod dostatkiem. Marcinkiewicz, Miller i Durczok blisko pół godziny nie rozmawiali o tym co słychać w polskiej polityce, ale jaką twarz namalować socjalizmowi i czy partia z narodem przetrwa, skoro mamy do czynienia ze zużytym sekretarzem. Rzecz kuriozalna w każdym zachodnim systemie politycznym i medialnym, bo kto widział, żeby dwóch byłych premierów, będących polityczną konkurencją, w tym jeden czynną, a drugi czającą się, wraz z dziennikarzem komercyjnej stacji łamało sobie głowy i zastanawiało się nad formą pomocy władzy?

Tuskobus dron byłby ostatnią szansą przedstawicieli środowisk zebranych w studio Durczoka, oni rzeczywiście chcieliby jakiejś efektownej gwarancji. Niech sobie siedzi w propagandowym autobusie kto lub co chce, byle hasła krzyczane na przystankach ze służbowego megafonu porywały tłumy. Zdalnie sterowana, bezosobowa propaganda – ideał. Obok zmęczenia i niemocy Tuska, drugą satyryczną diagnozą jest „fatalny PR”. Eksperci i dziennikarze frontu jedności prześcigają się w krytyce polityki informacyjnej PO. PR jest tak fatalny, że przykrywa ewidentne plusy. Sukcesów w rzeczywistości jest sto tysięcy i jeszcze dziesięć tysięcy w zapasie, ale władza nie potrafi „snuć opowieści”. Mało tego, oni mówią to co mówią i głęboko wierzą w to co mówią. Na dwóch nadziejach front jedności oparł swoje życzenie powrotu do dawnej chwały władzy, dającej wybranym poczucie bezpieczeństwa. Tusk odzyska formę, Tusk dołoży propagandy. Obie nadzieje napawają mnie pełnym spokojem i wiarą w rychły koniec „normalności”, dopóki są firmowane taką jakością. Tusk stracił formę właśnie dlatego, że zarżnął się na śmierć propagandą, że w PO nie ma już jednego optymisty, który wierzy, że kolejną cysterną wodolejstwa da się ugasić pożar. Tuska organizm został zajęty przez toksyny propagandy, a domorośli znachorzy zalecają zwiększanie dawki i częstotliwości. Na takim detoksie Donald długo nie mam prawa pociągnąć i nie odstawi też prochów, bo jest od nich uzależniony, bez nich nie istnieje. Wszystko co Tusk miał i ma do zaoferowania jest propagandą, która tak mu wycieńczyła organizm, że nie jest w stanie naćpać się propagandą dla przyjemności i opowiadać o różowych wizjach sukcesów.

Strony

6636 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

2 (liczba komentarzy)

  1. Kraj się zmienia zbyt szybko jak na wydolnosć propagandy. Dzisiaj nie jest do pomyslenia gospodarska wizyta Tuska w zakładzie pracy bez obrzucenia jajami zgnitymi. Odpada spotkanie z aktywem robotniczym wielkiego kombinatu z braku podstawowych elementów.
    Na uniwersytetach lepiej niech się nie pokazuje, bo sam wyhodował ministerkę Kudrycką - likwidatorkę nauki krajowej.
    Nie mam pojęcia z jakim hasłem i do kogo może jechac.

  2. Diagnoza trafna , nie możemy  wpaść w trumfalizm bo to byłoby zgubne. Koło Kaczora trzeba postawic kogoś od PR , by pilnował aby Kaczyński nie był zbyt szczery.
    Wystraczy czekać i nie popełniac durnych błędów.
    Tusk nikogo juz nie uwiedzie , niekogo nie omami a Tuskobus już na pierwszym postoju będzie miał powybijane szyby.
    Korytko jest bowiem puste , szary człowiek może i ma w dupie hasło "Bóg Honor Ojczyzna" ale na pewno nie ma tam pełnej miski.
    Gomułka i Gierek mimo posiadania służb tajnych ,dwupłciowych i jawnych nie sprostali wściekości wygłodzonego proletariatu. Musieli odejśc pośpiesznie wymienieni na nowy model I sekretarza.
    Neobolszewicy z PO mają jednak problem spowodowany fuszerką smoleńską , mianowici jeden z Kaczorów przeżył , nie wsiadł do tego samolotu.
    Mogło byc tak pięknie , dziasiaj Tuska zastąpił by kolejny klon neobolszewii a tak na przeszkodzie stoi Kaczor. Wpakował się skubany między  wódkę a zakąskę.
    Drzewo na trumnę Tuska została już ścięte problem dla wlaścicieli III RP polega na znalezieniu kolejnej marionetki.
    A tak swoją drogą podwoiłbym ochrone Jarosława Kaczyńskiego bo zdesperowani neoboolszewicy przyparci do ściany wyślą Ryszarda Cybe będącego akurat na przepustce aby rozwiązał problem.

  3. Strony