Prześlij dalej:

Na polityce znają się wszyscy, to mnie też wolno coś napisać, choćbym się nie znał. W życiu bardzo często kieruję się wykpiwanym chłopskim rozumem i podpieram intuicją. Pierwsze prawie nigdy mnie nie zawiodło, z drugim bywa trochę gorzej, ale też narzekać nie mogę. Na mój chłopski rozum i intuicję Schetyna gra wyłącznie pod siebie, a cała reszta jest teatrem dla ciemnego ludu. Schetyna wie, że z PiS w tym roku nie wygra, nie ma na to środków, czasu i przede wszystkim ciągle walczy o ostateczne przejęcie PO. Gdy masz konflikt wewnętrzny, nie zbudujesz armii zdolnej pokonać najgroźniejszego przeciwnika. Postaram się poukładać tę odważną diagnozę w jedną spójną całość i w tym celu posłużę się danymi, które wszyscy muszą przyjąć za fakty, o ile choć trochę znają się na polityce.

Pierwszy fakt. Gdzieś tak pół roku temu, może trochę więcej, w organie prasowym Michnika pojawił się artykulik, w którym przedstawiono wizję wielkiej koalicji organizowanej przez… Tuska. O tym fakcie zapomnieli prawie wszyscy, ale mnie spośród całego chłamu serwowanego na Czerskiej akurat ta wrzutka utkwiła w pamięci, bo była bardzo do Tuska podobna. Projekt miał polegać dokładnie na tym, co zrobił… Schetyna. Prócz szerokiej koalicji zbudowanej z głośnych nazwisk od lewa do prawa, Tusk chciał połączyć wszystkie siły, aby w najłatwiejszych dla PO wyborach zdobyć przewagę psychologiczną. Pisałem ze 20 razy, ale muszę jeszcze raz powtórzyć, że wybory do PE z natury rzeczy będą walką o remis lub niewielką przewagę jednej strony barykady, dlatego Tusk dobrze ulokował swoje akcje, ale przegrał na giełdzie. Pakiet kontrolny przejął Schetyna, który w tej chwili mówi otwartym tekstem to, czego GW „dowiedziała się od aminowego rozmówcy” na temat projektu Tuska.

Schetyna zwyczajnie okradł Donalda! Zbudowanie wielkiej koalicji i realna wizja zwycięstwa w wyborach do PE lub chociaż zremisowania z PiS, zatankowałyby Tuskowi polityczny bak do pełna i jechałby na tym paliwie do wyborów prezydenckich. Wizja z białym koniem zrealizowałaby się jednym ruchem. Schetyna dostawał cały czas w tyłek i to nie tylko od PiS, również o połowy PO i mediów sprzyjających „wartościom europejskim”, aż tu nagle wraca Donald i pokazuje, jak to się robi. Tusk oczywiście firmowałby to przedsięwzięcie nieoficjalnie, ale media nie pozostawiłby złudzeń komu zwycięstwo/remis w walce z PiS należy przypisać. I co widzimy tu i teraz? Magiczną zamianę miejsc, Schetyna zerżnął plan Tuska we wszystkich szczegółach i co ważniejsze wdrożył go.

Strony

Źródło foto: 
12867 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

6 (liczba komentarzy)

  1. Polsce i sobie życzę długiej i krwawej wojny na wyniszczenie między Tuskiem i Schetyną. Jeden jest wart drugiego. Im szybciej upadną totalni, tym lepiej dla Polski.

  2. Nie da się zrozumieć tego, co dzieje się dzisiaj w polskiej polityce, bez wyjaśnienia postawy PSL i Kosiniaka Kamysza.
    Moim zdaniem, peeselowcy przehandlowali interes partyjny za kilka lukratywnch stanowisk u Sorosa. Sensu w takim działaniu nie widzę, ale dla Kosiniaka Kamysza może to być interes życia.

  3. avatar

    "Nie da się zrozumieć..." Po co zrozumieć? Spuścić klasę tfu  polityczną z wodą w kiblu i posypać kretem.

  4. Problem nie tylko z volksdojczami ale i z szabesgojami. Nawet jak obie opcje przerżną wybory krajowe to z 447 mogą takiego gnoju narobić, że przez sto lat się nie wykałapućkamy.

  5. avatar

    "nadepczemy szatanowi na ogon i on zapiszczy"

    Toż tłumaczyłem: Boh trojcu lubit':
    -JOW
    -SWOBODNY dostęp do broni
    -Zakaz cenzury w konstytucji zapisany

  6. avatar

    Trafna diagnoza - jak zawsze :-). A ja od siebie dodam, że cieszy mnie wizja, że rudy volksdeutsch spod Gdańska, który jak rycerz miał wrócić do Polski na białym koniu, owszem wróci: ale jako parchaty przygłup na ugnojonej świni.

  7. Strony