Prześlij dalej:

Zaczęły się moje ulubione zawody, czyli wyścigi na najbardziej sensacyjną, czytaj najdurniejszą interpretację prostych wydarzeń. Zaproszenie Tuska przez Dudę natychmiast stało się ugorem szerokich interpretacji. Z tego, co zauważyłem najmniej 70% interpretujących nie zna faktów. Tak, to prawda, że zwyczajowo Duda zaprosił wszystkich prezydentów i premierów i trudno się tu doszukiwać czegokolwiek, poza wypełnieniem wymogów protokołu. Pierwszy fakt, ale drugi fakt jest taki, że Tusk wystąpił do Dudy z odrębnym żądaniem i zażyczył sobie uroczystego złożenia kwiatów przed Grobem Nieznanego Żołnierza. W ramach trzeciego faktu Duda żądanie Tuska spełnił. Czwarty fakt to przyjęcie zaproszenia po raz pierwszy od trzech lat.

Tyle faktów, teraz można przejść do normalnych, nie sensacyjnych interpretacji, a nawet do zwykłych konstatacji. W 2015 i 2016 roku przyjęcie zaproszenia przez Tuska skończyłoby się dla Tuska tragicznie. Zostałby zjedzony przez Rzeplińskiego, Gersdorf, Nowoczesną, GW, TVN i Schetynę też. Trzeba tłumaczyć dlaczego? Na wszelki wypadek dopiszę, że chodzi o „zamachy na konstytucję” i wystarczy prześledzić co się stało ze wspomnianą Gersdorf, gdy przyjęła zaproszenie do Pałacu, aby zrozumieć dlaczego w przypadku Donalda „salony” pieją z zachwytu. Afera z Gersdorf miała miejsce przed pokazaniem ustaw prezydenckich i w czasie, gdy po obu stronach sypały się domysły, czego tak naprawdę chce Duda. Pewności nie miała ani jedna, ani druga strona i obie były pełne podejrzeń o najgorsze. Dziś jesteśmy po publikacji ustaw, 5 spotkaniach Kaczyńskiego z Dudą i trzech wywiadach Dudy, które rozumnym nie pozostawiają złudzeń.

Tusk musiałby być niespełna rozumu, aby w takich warunkach nie przyjść na gotowe i nie wesprzeć podziału w obozie PiS, stając po właściwej stronie. Z tym, że to nie Tusk, rozegrał tę partię, ale Duda, bo bez tego, co w ostatnim czasie wykonał Duda nie byłoby Tuska 11 listopada w Warszawie, ale siedziałby w Brukseli lub Berlinie. Przejdźmy teraz do nerwowych reakcji Czerepacha, który zasypał Twittera komunikatami i jeszcze zorganizował specjalną konferencję de facto poświęconą Tuskowi? Odpowiedź jest prosta. Trwa walka o lidera konstruktywnej opozycji i tak jak Schetyna nerwowo zachowywał się w obecności Petru, tak Duda nie będzie spokojny, gdy przyjeżdża kandydat do zajęcia jego miejsca. Zgadzam się, że Tusk rozegrał Adrianka i Czerepacha jak dzieci, ale to trudne nie było i jest to dopiero wstęp do gry o wszystko.

Zaczął się konkurs na lepszego Tuska i niestety to nieprawda, że Adrianek nie ma szansy na drugą kadencję, ma i to poważne, ale jako kandydat Unii Wolności, nie PiS. Jeśli Duda przyjmie strategię Kwaśniewskiego i będzie robił gesty pod publiczkę, nie szkodząc interesom kast i koterii, to wszystko mu zostanie wybaczone i zapomniane, łącznie z ratowaniem hostii, aborcją i „Żołnierzami Niezłomnymi”. Przykładów jest mnóstwo, że każdy, który stanie po „właściwej” stronie będzie „nowoczesny” i dotyczy to najbardziej obciachowych postaci narodowo-katolickiej „prawicy”: Marcinkiewicz, Giertych, Niesiołowski, Misiek Kamiński itd. Duda ma też tę przewagę nad Tuskiem, że nie jest umoczony we wszystkich ujawnionych aferach PO, zatem na nowego Tuska nadawałby się idealnie i na to pracuje. Trzeba jednak nie znać Tuska, żeby uwierzyć, że on nie powalczy o swoje.

Strony

Źródło foto: 
19497 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

15 (liczba komentarzy)

  1. Odrodzenia Polski już nie da się zatrzymać.

  2. Coś mi tu nie pasuje, dlaczego Duda zrezygnował z pewnego i ogromnego poparcia z prawej strony i postawił na "salon" w przyszłych wyborach. Ryzyko przegranej jest przecież duże, bo salon z pewnością poprze starego Tuska. Wetując ustawy o KRS i SN robił to ze świadomością utraty dotychczasowego poparcia. Nie jest chyba tak naiwny, że może konkurować z Tuskiem, bez wsparcia PISu
     

  3. środowisko zjednoczonych folksdojczy, zaprzańców, złodzieji, donosicieli i zdrajców jest mocno podzielone:

    część jest za wnukiem dziadka z wehrmachtu, a część jest za adriankiem - dlatego "zjednoczona" opozycja (która i tak do wyborów się nie zjednoczy) wystawi obydwóch w/w kandydatów...   do tego oczywiście dojdą inni i niech się żrą między sobą...

    ps

    najprawdopodobniej adrianek przestraszył się takiego wariantu i stąd jest sygnalizowany (nagły i niespodziewany)  kompromis, ale nawet ewentualne podpisanie ustaw nie przywróci adrianka do obozu dobrej zmiany...  on już nie jest nasz!

     

  4. A może Duda wcale nie chce drugiej kadencji? 

  5. avatar

    Mokro, zimno i w ogóle ujowo. Czy to prawda, że 11.11 czyli jutro Biedronka jest zamknięta?

  6. avatar

    Chodziły słuchy, więc kupiłam wczoraj

  7. Tusk potrzebuje "na gwałt" materiałów propagandowych, by wzmocnić swój wizerunek. Jutrzejsze święto i chwiejna postawa Dudusia stworzyły sprzyjającą okazję. Nie ma znaczenia czy będzie on oklaskiwany, czy wybuczany, każdą z tych reakcji będzie można odpowiednio wykorzystać piarowo.

    Koncepcja "Tusków Dwóch" może okazać się skuteczną i bardzo korzystną dla opozycji.

  8. Wnuk dziadka z Wehrmachtu już próbował wzmacniać swój wizerunek swoją obecnością w Polsce - nawet pielgrzymawal w intencji tego wzmocnienia z dworca centralnego do prokuratury. Po każdej pielgrzymce PiS-owi rosło +3, więc spoko - niech dalej pielgrzymuje. Jedni wiedzą to od zawsze, innym otwierają się powoli oczy komu zawdzęczają życie w nędzy, na bezrobociu, na śmieciówkach albo na kredytach.

    A podziałów opozycji życzę nam wszystkim - najlepiej jak będzie dziesięciu "kanapowych Tusków", a każdy ciągnący w swoją stronę.

  9. Dzisiaj widzialem w tv jak na jakims spotkaniu z Dudusiem, Tusk proponowal, zachecal Dudusia do "przejscia na lepsza, jasna strone mocy"!

    Czyzby Dudus przyjal zaproszenie Tuska czyt: Angeli Merkel!?

  10. W przypadku scenariusza opisanego przez Piotra musi w którymś momencie dojść do karczemnej awantury między PAD-em, a PiS-em. PAD musi zdecydowanie odciąć się od swojego PiS-owskiego pochodzenia (a przy tym musi udawać, że jest prezydentem wszystkich Polaków). PiS chcąc wystawić swojego nowego kandydata na prezydenta musi odciąć się zdecydowanie od swojego byłego kandydata. Kalendrz wyborczy jest niedobry dla PAD-a - nie może tej awantury urządzić przed wyborami parlamentarnymi, bo co będzie z PAD-em jak PiS wygra sejmowe wybory 60% do zera?

    Tusk jako kandydat na prezydenta to myśl genialna, ale chyba tylko dla autorów tej myśli. W sumie widać jakąś armatę dla totalnie durnej opozycji, ale malowaną na chmurach.

  11. Strony