Reportaż penetrujący! O tym jak Matka Kurka i Donald Tusk podpalali Polskę

Prześlij dalej:

Każdy człowiek ma w swoim życiorysie takie fragmenty i „dokonania” na wspomnienie, których skóra mu cierpnie i policzki pąsowieją. Wielokrotnie zdawałem relację ze swojej głupoty i bezmyślnej pisaniny sprzed lat, zatem stałych Czytelników uspokajam, że nie będzie to kolejna wersja tego samego głosu sumienia, ale konkretny epizod z mojego życia, który ściśle nawiązuje do wielkiej propagandowej bujdy. Nie ma władzy na świecie, która nie bałaby się gniewu ludu, dlatego każda próba demonstrowania niezadowolenia zwykle jest kwitowana „zamachem”, „zdradą”, „awanturnictwem”. W Rzeczypospolitej Trzeciej histeria władzy związana ze sprzeciwem społecznym, czy to się komuś podoba, czy nie podoba w ogóle, zdecydowanie sięgnęła standardów „białoruskich”. Nie ma dnia, żeby dowolnej grupy niezadowolonych od protestujących sadowników, przez smoleńskie marsze pamięci, aż po wielkie demonstracje, jak „Marsz Niepodległości”, nie nazywano „podpalaczami Polski”. Zamach na demokrację, goni zamach na porządek prawny i cywilizowane zasady funkcjonowania w społeczeństwie i wszystkie te oceny zawsze pochodzą od władzy wspieranej przez masowe media. Najkrótsza definicja i obraz państwa totalitarnego, z tym, że w wersji tutejszej trzeba wskazać na jeden czynnik, który powoduje, że ten system doskonale się kamufluje. Nie ma w RPIII takiego zamordyzmu, jakim domorośli męczennicy epatują i właśnie dlatego do większości Polaków nie dociera, że dzieje się bardzo źle. System fasadowej demokracji RPIII wypracował zupełnie inne mechanizmy niż ordynarne pałowanie ludzi, czy zsyłanie na katorgę. Przede wszystkim istnieje mechanizm wykluczenia społecznego, który redukuje niemal do zera potrzebę stosowania przemocy.

Zasada jest prosta, kto z władzą ten zostaje ministrem, znanym pisarzem, dziennikarzem, piosenkarzem, wojewodą, wójtem, pracownikiem spółki skarbu państwa albo w najgorszym razie jest nowoczesnym, tolerancyjnym, modelowym Europejczykiem, bo cóż to znaczy Polakiem? I odwrotnie, kto przeciw, jest grafomanem, awanturnikiem i klepie biedę. Jest to wystarczający katalog podpowiedzi, żeby po jednej stronie utrzymać lekko licząc 60% niewolników, a po drugiej 40% kontestujących, z czego nie więcej niż 15%, kontestujących na serio. By wziąć naród za twarz, władzy wystarczą media, autorytety i eksperci, którzy wyjaśnią kto jest „fajny”, kto jest „faszysta”. Jedynie w skrajnych przypadkach, wobec najbardziej nieposkromionych i przy tym niebezpiecznych dla władzy, system fasadowej demokracji organizuje prowokacje i rezerwuje prycze ciupie. Jednak te akcje są prowadzone pod parasolem „poszanowania” prawa i ludzie się gubią w ocenach. Ostatni przykład „awanturujących się dziennikarzy” jest modelowy. W telewizji pokazali jak Braun wyrywa futrynę w PKW i obywatel dostał obraz chuliganów dewastujących mienie publiczne. Do tego worka wrzucono dziennikarzy, bo „po co się tam pchali” i pewnie pomagali niszczyć? Wszystkie standardy białoruskie są w RPIII obecne, ale przybrały dużo groźniejszą, bo dla przeciętnego człowieka nieczytelną formę. Istnieją jednak konkrety, które warto przypominać i jako świadek fragmentu historii właśnie to czynię.

Strony

24263 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

20 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Przepraszam za porę publikacji, ale mam dwa usprawiedliwienia:

    a) o mało się nie zabiłem swoim trupem kombi.
    b) spotkania w Łodzi i Warszawie

  2. Dobry tekst, takich mamy demokratów z PO i faszystów z PiS... A TVN24 wszystko objaśni obywatelom, dla mnie najgorszym jest to że tylu ludzi wciąż z przekonaniem głosuje na PO mimo iż to szambo śmierdzi tak że paść można.

  3. O, Matko! Tego byśmy nie przeżyli :(

  4. A kiedy  w 3-miescie [Gdańsk, Gdynia, i Sopot]

  5. ... a tymczasem w świadomości "szerokiego odbiorcy" utrwalony jest przekaz, że to za Ziobry przychodzono aresztować ludzi o świcie.
    za niewinność oczywiście.

  6. pod granicę Rosji Radzieckiej, żeby ludzie widzieli kto ich obroni przed Putinem. Kiedyś była chyba taka koncepcja, że w razie ataku  opóźniamy marsz wojsk rosyjsckich, a na linii wisły Stalingrad aż do przybycia większych sił zachodnich a teraz obwiesimy wojskiem granicę wschodnia niczym bombkami choinkę.

  7. Wczorajszy spadek formy (usprawiedliwiony przygotowaniami) poprzedził dzisiejszy wybuch.
    Za dzisiejszy felieton 6*. I duża flacha :)
    Co tu więcej się wymądrzać? Tego textu trzeba się na pamięć nauczyć.

  8. Jestem pod wrażeniem. Czy mogę zapytać, jak to możliwe, że tak doskonały analityk nie widział wcześniej tego peowskiego picu?
    Nie powiem, ja też czytałam kiedyś z przekonaniem gw, ale jak tylko zetknęłam się z publicystyką Wildsteina, Zaremby czy ówczesnego Michalskiego:) olśnienie nastąpiło natychmiast.
    Czy ktoś pamięta przełomowy dla mnie program publicystyczny wtedy mało znanego Pospieszalskiego "Studio otwarte" w TV Puls? Wspominam te programy, jako pasjonujące starcia czołowych publicystów dwóch największych obozów ideologicznych. To były czasy...

  9. Otóż to: w dzisieszych czasach nie trzeba nikogo pałować. Wystarczy ostracyzm, wyklucznie społeczne. James Watson, facet, który dostał Nobla za odkrycie struktury DNA, sprzedaje swoją nagrodę, bo nie ma kasy. A nie ma kasy, bo skazano go na zapomnienie i całkowite zamilczenie po tym jak wyraził pogląd, że między IQ a rasą zachodzi zależność. I gościa "skończyli". Love is in the air...
    http://www.telegraph.co.uk/science/11261872/James-Watson-selling-Nobel-prize-because-no-one-wants-to-admit-I-exist.html

    Pzdr.

  10. Odpowiedzią jest film pt. "Idiokracja".

  11. Strony