Prześlij dalej:

Za nami wybory samorządowe i mamy wszystkie dane w komplecie, teraz jeszcze trzeba przeżyć lawinę genialnych wykładni i życie wróci do normy. W dziedzinie genialnych wykładni nic się nie zmienia, ciągle jest to mieszanina intuicyjnych „zdaje mi się”, nie tylko nie popartych danymi, ale wygłaszanych wbrew danym. Zasada jest prosta, analiza jest wprost proporcjonalna do wyznawanego światopoglądu, a w przypadku polityków i mediów do własnego interesu. Dzięki temu cały czas mamy do czynienia z gwałtem na ludzkiej inteligencji, ale taki to już urok świata polityki i debaty publicznej.

O dziwo jest jednak coś z czym zgadzają się prawie wszyscy i jest to podział elektoratu na wielkomiejski oraz prowincjonalny. Tutaj zgoda polega na tym, że PiS przegrał w wielkich miastach i rzekłbym, że z większą pasją zajęli się propagowaniem tej prawdy wyborcy i politycy PiS, niż ich polityczni przeciwnicy. W drugiej części elektoratu o zgodę trudniej, bo opozycja się upiera, że nie dostała łupnia w sejmikach i i powiatach, natomiast obóz rządzący niby widzi własną wygraną, ale tak nie bardzo ma ochotę się z niej cieszyć. Psychologia kolejny raz decyduje o wynikach walki i o nastrojach po walce, które pozostają dla mnie małą zagadką. Odniosę się do jednej grupy rozżalonych, czyli internetowych bojowników, ponieważ znam tę grupę najlepiej. No i cóż się takiego z wojownikami stało? Klasyczna buba się zrobiła! Jak się żyje w świecie „zaorywania” internetowych sond Superstacji, co jest nie wiedzieć czemu jednym z ulubionych zajęć wirtualnej prawicy, to się oczekuje zwycięstw na poziomie 70% i to na terenie wroga.

W 2015 roku internetowi aktywiści nie myśleli o swojej potędze, bo dopiero po wygranej się dowiedzieli, że ich głos miał istotne znaczenie. Łatwo się domyślić, że w przypadku przegranej, żaden lub co najwyżej dwóch na krzyż komentatorów dostrzegłoby niewątpliwy udział Internetu w kampanii 2015. W 2018 roku ci sami wojownicy już wiedzieli, że są cholernie ważni! Ba! Wielu z nich żyje w przekonaniu, że liczbą komentarzy i „lajków” można „zaorać” coś więcej niż sondę Superstacji, na przykład Trzaskowskiego w Warszawie. No nie, tak to nie działa, ponieważ nic nie stoi w miejscu. Nie można dwa razy być sensacją rozgrywek. Internet przestał być czymś innym w polityce, jest to w tej chwili po prostu jedno z narządzi, którego uniwersalny charakter daje takie same możliwości wszystkim stronom rywalizacji.

Czas się obudzić ze snu, który w 2015 roku jeszcze był jawą, ale tylko z tej przyczyny, że prawica nie mając do dyspozycji żadnych innych narzędzi zdolnych konkurować z monopolem mediów lewicowo-liberalnych, musiała zejść do podziemia sieciowego. Internet 2018 roku nie jest siłą prawicy, Internet jest siłą i słabością wszystkich opcji politycznych, tak to się błyskawicznie pozmieniało. Prawica dostała pod zarząd TVP i nie chce mi się pisać, co z tym prezentem zrobiła. W każdym razie efekt jest teraz taki, że prawicowy Internet nadal zajmuje się demaskowaniem kłamstw TVN24, ale lewicowy ma do zabawy telewizję Kurskiego, która szczególnie w Internecie jest nie do obrony. Jeśli się tę nowość zauważy, to dalej wnioski spływają same. Nie porównuje się rzeczy nieporównywalnych, czy to chodzi o stan faktyczny, czy emocjonalny.

Strony

Źródło foto: 
12893 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

23 (liczba komentarzy)

  1. Teraz przyjdzie czas na analizy wyników wyborów. Większość z nich będzie poświęcona temu kto na kogo głosował. Wydaje mi się że oprócz tego warto się skupić na wszechstronnej analizie motywów osób, które nie głosowały. Może być bardzo ciekawe czy np. twardy elektorat pisowski został w domach, zniesmaczony ostatnimi wyczynami partii. Taka wszechstronna analiza pozwoli też sprawdzić, czy istnieje miejsce dla jakieś nowej formacji.

    Proszę pamiętać że analizując wyniki wyborów w tradycyjny sposób skupiamy się na połowie elektoratu. O drugiej nie wiemy nic.

  2. Moim zdaniem, analiza jest prosta. PiS miał obiecać to, co obiecał nowy Prezydent Nowego Sącza. Skomplikowane jest to co zrobiło PiS. Które nie prowadziło kampanii w dużych miastach, poza świetną kampania w Warszawie, ponieważ bało się że wysoko przegra. I dlatego wysoko przegrało. A teraz jest obrażone, bo przegrało. Dziękujemy profesorze Bielan za genialną strategię.

  3. A jednak, w wyborach 2014 PiS zgarnął 45% we Wrocławiu, w tym roku bardzo się chowali żeby nikt ich nie widział. 

    Professor Targalski znów da popis, poprzednio tłumaczył że PiS nie wygra na zachodzie Polski, bo ten jest czerwony. Teraz za PiSem głosowało południe, w tym czerwony Dolny Śląsk i czerwony Górny Ślask, północ przeciw PiSowi.

  4. Wiele argumentów jak zwykle u Autora trafione, ale bardzo mnie martwi zupełnie obsesyjne postrzeganie TVP i roli Kurskiego. Moim zdaniem największy wkład w wyniki w wielkich i dużych miastach miały          3 czynniki - Polexit, "Kler" i celebryci wszystkich stacji  III RP.  Ludzie głosujący na takich ludzi jak Budyń, Zdanowska, Smogorzewski czy Trzaskowski to owoc wieloletniego formatowania kulturowego od Bravo poprzez kolorowe pisemka dla młodzieży i kobiet po lansowanie blogerów modowych, kulinarnych czy plotkarskich z określonymi POglądami. To oni tak naprawdę kształtują poglądy 80% wyborców wielkomiejskich. TVN jest oglądany raczej przez hardcorowy elektorat, lubiący utwierdzać się w swej nienawiści i "inteligentnego wyboru ". Rolą TVP  w normalnych warunkach jest budowa i umacnianie  narodowej tożsamości, odbudowa wspólnoty i popularyzowanie polskiej kultury, obyczajów, polskich tradycji i historii.  Niestety, dzisiaj jej zadaniem jest walka na śmierć i życie z pokoleniem uformowanym przez III RP o ich dusze i ... głosy... Zresztą i sam Autor niedawno był blisko mojej diagnozy - gdy pisał, że :   "gdybym prowadził blog kulinarny miałbym z 200.000 followersów, a nie 10.000 (sic!)" - to szczera Prawda - dzisiaj poglądy ogromnej większości tego elektoratu   formatuje się subtelniej - albo delikatne wtrącenia w programach typu Taniec z Gwiazdami, Idol czy nawet Milionerzy, albo przez aluzje czy nawoływania do głosowania wylansowanych w tym celu blogerów celebrytów - Od Owsiaka i Kupy POwiatowego, przez Makłowicza, Sablewska czy Szelągowska, aż po Jandę czy Gajosa.... Ci ludzie albo w ogóle nie oglądają TVP czy telewizji wogóle albo tylko seriale..Takich maniaków jak Pan, oglądający nawet TVN i POlsat żeby analizować treści i wyważenie akcentów w przyrodzie jest PROMIL!

    Oni chcą mieć takie same POglądy co ich idole i nie chcą być "obciachowi" czy "zacofani" w swych środowiskach.... 

    Czekają nas lata walki u podstaw i to na wszystkich frontach - media, edukacja, sztuka i uczelnie wyższe             

  5. Trafna diagnoza. Co do lat walki u podstaw, to może nie będzie musiała być aż tak długa. Możemy dostać prezent w postaci zawalenia się świata "europejskich", co spowoduje wstrząs światopoglądowy. Czynniki, które to spowodują już działają i nie da się ich powstrzymać.

  6. A moim zdaniem nie, ale jest solidnie dopracowana, czego brakuje akcji PiS. 

    Powód dla którego PiS przerźnął w dużych miastach to dwa proste powody. Jednym jest to, że nie próbował walczyć o wyborców w dużych miastach.

    Te wszystkie argumenty funkcjonuja już od kilku dobrych lat i PiS pomimo to wygrywał.

  7. avatar

     "gdybym prowadził blog kulinarny miałbym z 200.000 followersów, a nie 10.000 (sic!)"

    Wątpię :), dla przykładu:  http://www.karointhekitchen.com/

  8. PiS chciałby w Polsce budować drugi RFN, ale w dużej mierze idzie w przeciwną stronę. Zanim się rzuci pomysł, trzeba rozumieć fenomen RFN. I tak powstało kolejne hasło w stylu PiS będzie rządził co najmniej przez 4 pokolenia.

  9. avatar

    "PiS będzie rządził co najmniej przez 4 pokolenia"

    Wątpię czy  :)

  10. Myślę że każdego poranka sobie to powtarzają. PiS coraz bardziej odkleja się od rzeczywistości. 

  11. Strony