Prześlij dalej:

Nie policzę ile razy się naczytałem „poważnych” komentarzy i napatrzyłem na rozmaite „zabawne” emotikony, gdy pisałem, że polityka to emocje i psychologia. Ależ skąd! Nie znasz się, polityka to racjonalizm i zimna kalkulacja. No i teraz czytam tych ekspertów, jak na „zimno kalkulują”, aż im oddechu brakuje. A wszystko jest stare jak świat i śmieszne tak samo. Odwieczne dylematy, czy myć ręce, czy nogi? Polityka to psychologia, emocje, racjonalizm i zimna kalkulacja razem wzięte. Trzeba to rozumieć i umieć oddzielić narzędzia od wykonawców. Porządek idealny jest następujący. Polityk na chłodno i racjonalnie generuje emocje i wywołuje odpowiedni efekt psychologiczny.

Niestety ciężko przychodzi opanowanie tych podstaw i tak myli się twórca z tworzywem, jak mawiał filozof w kultowej komedii. Tydzień przed wyborami napisałem jak się to wszystko skończy http://kontrowe..., wszyscy wygrają i wszyscy przegrają, bo taka jest specyfika wyborów samorządowych. Właściwie się pomyliłem i wyszło lepiej niż zakładałem, ale jak widać niewielu chciało przyjąć do widomości tę oczywistą oczywistość i żyło w sferze „zaoramy” ich. Sami wyborcy i politycy PiS zrobili sobie straszną krzywdę ustawiając wyniki wyborów na poziomie 45% dla PiS. Czysty absurd, żeby nie powiedzieć dywersja. Wystarczy sięgnąć do historycznych statystyk, aby zmądrzeć. Zakładając, że najnowszy IPSOS bliski prawdy, to tylko raz w historii udało się AWS osiągnąć wynik PiS (33%), a było to równo 20 lat temu. Od tamtego czasu zaledwie raz PO przekroczyło 30%, ale nieznacznie, bo 30,89%. Poza tym wyniki samorządowe były zawsze o jakieś 9 do 12% niższe niż późniejszy wynik zwycięzcy wyborów parlamentarnych: PO 39% w 2011 roku, PiS 37 w 2015 roku.

Takie są wstępne fakty i trudno faktom dyskutować z emocjami na tak wyśrubowanym, niedorzecznym poziomie. Pompowano balonik i to eterem, większość albo wpadła w niczym nieuzasadnioną euforię albo posnęła. Sami wyborcy PiS się nakręcili i sami się zawiedli, jak dzieci, jak dzieci. Zostawmy te bzdurne podniety, oddzielmy tworzywo od twórcy i pogadajmy racjonalnie o konkretach, obalając wszystkie mity. Zacznijmy od największego lamentu i tu punktem odniesienia jest Warszawa, w której nie zdarzyło się nic nieprzewidywalnego. Od 2006 roku kandydatka PO pomimo niebywałej kompromitacji utrzymywała poparcie na poziomie 55%, po drodze wygrała referendum. Lament się podniósł z jednego powodu, bo PiS przegrał w I turze. Jak miał nie przegrać, skoro cały „lemingrad” poszedł głosować tak, jak w II turze? Wszyscy pozostali kandydaci nie przekroczyli poziomu 3 %. W 2014 roku Sasin wszedł do II tury, bo Guział miał 8,54%, Wipler 4,21%, Wierzbicki 4,14%.

Strony

Źródło foto: 
20960 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

33 (liczba komentarzy)

  1. W zasadzie, to nic dodać i nic ująć. Można jedynie apelować do rządu, aby zaczął dogadywać się bezpośrednio z tymi co mają realny wpływ na politykę w Polsce. Może okazać się bowiem, że Budyń jest całkiem zjadliwy, a Zdanowska jest sympatyczną kobietą.

  2. avatar

    Kiedyś w Gdańsku produkowano niezły budyń ale jego producenta sprywatyzowano ... ;-) Zapewne kolesie tego obecnego.

  3. Spostrzeżenia autora oczywiscie sluszne. TV z prostacką propagandą daje tylko paliwo opozycji, mogą krzyczeć: PiS to reżim i brak wolności słowa, zobaczcie na telewizję.

  4. avatar

    Imo, raczej, "która lewa?"

  5. Ambicjonalnie dostaliśmy w dupę. Dobrze, że teraz a nie za rok. Jaki miał przegrać ale w II turze. Zablokowali mi juz   8 konto na Twitterze i ich algorytmy blokują mi założenie innego konta. Jedna uwaga: proponujesz pozytywną kampanię PiS. Skuteczne są, niestety, kampanie negatywne. Trzaskowski wyrasta na lidera. Pamiętam Tuska przed 2007. Sepleniący, bezjajowy gość. Wygrana wyborów do Sejmu zupełnie go wzmocniła i zmieniła. Mam nadzieje, że Warszawa wciągnie Trzaskowskiego w bagno. Trochę sniegu, jeszcze większe korki i powodzenia z kładkami pieszo-rowerowymi. Ostra zima ściągnie go na ziemie.

  6. Zatem receptą MK na sukces jest: jeszcze więcej tego, co nie daje efektów?

    Nieśmiertelna UW ma identyczny pogląd:

    https://wiadomo...

    Do mnie przemawia raczej poniższa diagnoza

    http://www.fron...

    Tvp, po krótkim epizodzie, przestałam oglądać w styczniu (TVn i Polsat porzuciłam w 2011) - po prostu nie lubię, kiedy ktoś traktuje mnie jak idiotkę. Więc w kwestii Kurskiego pełna zgoda.

     

  7. Patrzę na te wyniki wyborów na prezydentów miasteczek oraz miast i widzę to czego nie chciłbym zobaczyć - klęskę PiS-u. Przyznam jednak, że rozumiem tych wyborców. Ja również miałbym spore problemy, by zmusić siebie do oddania własnego głosu na takich właśnie kandydatów. Bywał tutaj kiedyś Dziadek Borowik, niezwykle wrażliwy na stosowny wygląd noszonych przez polityków garnitury. Na tej podstawie potrafił on określić przydatność osoby do sprawowanej funkcji. Coś w tym jest, bo Dziadek nigdy się nie pomylił.

  8. Ktoś wygrał? Ktoś przegrał? NIE! Nic się nie zmieniło, albo zmieniło się nic. Poza paroma nazwiskami w tych samych koteriach. A w Poznaniu może pojawią się wagony tramwajowe z tabliczkami "Nur für Perversen". Ale Ewa Gawor dalej będzie rozwiązywać marsze faszystów w Warszawie.

  9. 1. nowy czeski minister spraw zagranicznych pojechał z pierwszą wizytą do Berlina, potępiając Polskę i Węgry. Ponieważ Czesi zaproponowali Polsce bliską współpracę wojskową, a Błaszczak nawet nie zauważył czeskich głupków, Czesi wybrali Berlin na swojego strategicznego sojusznika, politycznego militarnego i gospodarczego. A za Czechami pójdzie Słowacja.

    2. PiS przyjechał do Wrocławia tylko raz, żeby powiedzieć że Wrocław i Dolny Śląsk ma gdzieś. PiS we Wrocławiu, w mieście Wrocław, dostał połowę foteli do Sejmiku województwa Dolnośląskiego i dostał prawie połowę foteli w radzie miasta, w ramach świetnej kampanii "pocałujta PiS w de". PiS nie prowadził kampanii w dużych miastach, ponieważ bał się rozczarowania czyli przegranej. Czyli PiS wyrżął na twarz w dużych miastach na własną prośbę.

    3. PiS nie ma kandydata na Prezydenta w 2020 roku.

    4. PiS miał wygrać wybory samorządowe obietnicami lepszej przyszłości a na wybory parlamentarne w przyszłym roku miał pojechać na sukcesie z wyborów samorządowych i europarlamentarnych.

    4. TSUE przejął kontrolę nad polskim rządem i parlamentem i sędziowe od Gersdorf będą rządzić dożywotnio, bo tak kazał TSUE.

    5. Przyjdzie czas, że Berlin obali rząd PiS.

    6.

  10. Pozwolę się nie zgodzić z Gospodarzem. Procenty głosów się nie liczą, ale efekt wyborów. A efekt jest następujący:

    1. Totalni nie zostali odcięci od źródeł finansowania. Prawdopodobnie nadal będą rządzić w sejmikach wojewódzkich gdyż pozawiązują koalicje. Większość wielkich miast nadal pozostanie w rękach totalnych.

    2. Trzaskowski dzięki zwycięstwu w Warszawie wyrasta na mocnego kandydata na prezydenta kraju. PiS zapewne wystawi Dudę, który nie będzie miał szans ( twardemu elektoratowi będzie wszystko jedno, który z nich obejmie to stanowisko ).

    3. PSL nadal będzie rządzić w wielu gminach, blokując politykę rolną Ardanowskiego.

    4. Rozmiar zwycięstwa nie pozwala PiSowi zamknąć mord zagranicznym eurolewakom.

    W przyszłych wyborach do Sejmu PiS osiągnie podobny wynik, jak 2015 i pat potrwa nadal. Kraju nadal nie będzie dało się zmienić.

  11. Strony