Przywrócony wiek emerytalny, czyli pługiem i bronami po „totalnej opozycji”

Prześlij dalej:

PiS dosłownie przed chwilą przegłosował w sejmie obniżenie wieku emerytalnego, do poziomu sprzed „reformy” PO/PSL i odhaczył spełnienie kolejnej obietnicy wyborczej. Konsekwentnie puszczam mimo uszu komplementy kierowane w moją stronę, że jestem klakierem władzy i piszę sobie o faktach. Nic na to nie poradzę, że fakty dla PiS z reguły są korzystne, a w sejmie ponownie widzieliśmy mały majstersztyk polityczny. Czy taki mały to też dyskusyjne, biorąc pod uwagę, że PiS nie zrobiło nic wielkiego od strony legislacyjnej, natomiast zbiło kapitał polityczny na prostej operacji. Polacy usłyszeli, co chcieli usłyszeć i reszta poszła na plan dalszy, w tym analizowanie ustawy, która w treści i do życia emeryta nie wnosi niczego nowego.

Przyznam, że nie czytałem ustawy, znam jedynie jej założenia, ale to wystarczy, żeby stwierdzić przyjemną obojętność dokumentu. Przyjemny, szczególnie dla ucha, jest ten punkty ustawy, który mówi o przejściu na emeryturę w wieku 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. W najmniejszym stopniu nie zmienia to jednak położenia finansowego przyszłych emerytów, a zatem ustawa jest obojętna z tego najistotniejszego punktu widzenia. W stosunku do poprzedniej ustawy zmienił się wyłącznie obligatoryjny próg wieku emerytalnego, natomiast próg nędzy pozostaje do wyboru. Słowem całe zamieszanie wokół ustawy przypomina dyskusję o tym, czy należy, czy można tyrać po grób, aby do końca miesiąca na kieliszek chleba nie zabrakło. PO z PSL nałożyli na Polaków obowiązek dożywotniej harówy, PiS pozostawia każdemu możliwość wcześniejszego zakończenia kariery zawodowej, ale rzecz jasna nie ma nic za darmo. Kto skończy robotę wcześniej, ten dostanie mniej emerytury.

O samej wielkości emerytury w jednej i drugiej ustawowej wersji, nie ma sensu w tej chwili dywagować, bo nikt nie wie, co będzie za 10 lat, a kolejne szacunki zależą wyłącznie od bieżących politycznych potrzeb. W sumie stało się bardzo wiele, żeby mogło pozostać prawie po staremu. Dla przyszłego emeryta wcześniejsza i obecna ustawa, od strony finansowej, są zupełnie obojętne, ale politycznie ustawa PiS zaorała i zabronowała „totalną opozycję”. Wynikają te prace rolne z prostego zestawienia komunikatów społecznych. Władza mówi, że Polak może pracować ile che i kiedy chce przejść na emeryturę, opozycja krzyczy o dożywociu w pampersie na taśmie montażowej albo na lekcjach WF-u. Na starcie nie ma szans się wybronić, ale PO z PSL dzielnie wierzgają nogami, tkwiąc po kolana w bagnie i chyba nie trzeba wyjaśniać, jaki będzie przyspieszony efekt tej strategii. Zabawne jest też to, że żaden totalnie opozycyjny argument kupy się nie trzyma, co więcej dobór argumentów jest taki, że jeden przeczy drugiemu.

Strony

18681 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

15 (liczba komentarzy)

  1. W przypadku budżetówki, gdzie zarówno płaca jak emerytura idą z jednej państwowej kieszeni, im wcześniejsza emerytura tym większy interes państwa. Lepiej płacić tysiąc emerytury niż 3 tysiące pensji. Etat zwolniony zostaje przecież albo zlikwidowany (najczęstsza tendencja) albo objęty przez młodego, któremu przez dłuższy czas płaci się mało, a jest wydajniejszy od starego. Niestety ten numer nie przejdzie na najlepiej opłacanych, prestiżowych i mało męczących stanowiskach. Tam zamożni starcy trzymają się posady do grobowej deski.

  2. Już miałem napisać, że guzik mnie obchodzą takie pozorowane ruchy PiS, że czekam, aż się wezmą serio za zorganizowaną grupę przestępczą, która przez ostatnie 25 lat powsprzedawała i pokradła, co się tylko dało, masowo posypią się piękne wyroki i konfiskaty majątków - btw, nikt się nie podniecił którymś tam wSieci z HGW prowadzoną przez CBA na okładce i artykułem poczciwego red. Janeckiego, o tym, że wczesną jesienią parę osób pójdzie siedzieć (czy jakoś tak). Jednak dzięki Twojemu bystremu spostrzeżeniu widzę, że są jakieś plusy obniżenia wieku emerytalnego, pytanie, czy rzeczywiście będzie można zwolnić jakiegoś (post)komucha czy innego resorciaka w wieku 60/65 lat, czyli wcześniej, niżby to wynikało z poprzedniego stanu prawnego, czy komuch lub resorciak będzie mógł się uprzeć i tkwić na stanowisku do 67 r.ż.?

    PS https://vimeo.com/191796139

  3. No nie wiem jak to jest z prawem brania sutej wypłaty do śmierci. W różnych resortach i zawodach jest różnie. Chyba dentystom wolno pracować ile chcą, podobnie ma policja. Jaja polegają też na tym że można brać emeryturę i dalej siedzieć na etacie, ale nie zawsze i nie wszędzie. Diabli wiedzą. Zwykli cywile typu burmistrze i właściciele miasta raczej wylatują z posady w wieku emerytalnym.

  4. Za "młodego ale wydajniejszego od starego" (chyba że w piciu piwa, a to przepraszam). Za to masz rację, że młody jest mniej opłacany od starego (choć i tu nie jest to sztywna obowiązująca reguła).
    Zastępowanie starych przez młodych rzadko odbywa się tak sztuka za sztukę bezpośrednio. Raczej jak stary przechodzi na emeryturę, to na jego miejsce wchodzi średnio stary, w miejsce średniostarego średniomłody, a dopiero w miejsce średniomłodego wchodzi młody - po prostu zaczyna z najniższego szczebla i czeka latami na swój czas. Jakbyś tak dobrze policzył, to dla instytucji, urzędu takie przechodzenie pokoleń jest neutralne finansowo - średniostary wskakuje na etat starego za kasę jaką miał stary etc.
    I o tej wydajności. To też jakaś nowa ekonomia, że wydajniejszy (czyli młody) otrzymuje mniejszą kasę, niż ten mniej wydajny (czyli stary). Ponieważ na pewno nie jest to ekonomia kapitalistyczna, to zostaje nam  na myśli już tylko komunistyczna (socjalistyczna)?

  5. Wrednicki, Ty piszesz o wyższych stanowiskach urzędniczych /naczelnikach, zastepcahc, kierownikach/ i tam przyjaciele królika po lini partyjnej awansują. Starego zastepuje mniej stary. Ale jest cała masa niższych rangą urzędników. Kadrowa jest 1 i nikt jej nie zastąpi. Tu przyjdzie młoda nowa kadrowa za niższe pieniądze. Podrzędna księgowa podobnie, urzędnik niskiego szczebla typu referent - oni wszyscy śmiało zostaną zastąpieni tanim młodym. Ba! darmowym pracownikiem ze stażu. Niech ktoś dla starosty, pod którego podlega Urząd Pracy zabroni brać dowolną ilość stażystów.

  6. avatar

    Najważniejsza jest możliwość wyboru.

    Są jednak przypadki, gdzie ta zmiana ma ogromne znaczenie. Otóż moja znajoma (58 lat) od ponad roku jest na zasiłku przedemerytalnym, który wynosi ok. 800zł netto. Ani zyć, ani umierać. I nie ma możliwości jakiegokolwiek dorobienia. Dla niej ta zmiana oznacza przejście na emeryturę 2 lata wcześniej (zamiast w wieku 62 lat) i trochę lepsze pieniądze z ZUS, a przy tym możliwość dorobienia, jeśli tylko nadarzy się taka okazja. Nie jest to więc tylko ruch propagandowy ze strony PiS. Myślę, że jest wiele osób w podobnej sytuacji.

    Całym sercem jest za! Za zmianami na dobre, za PIS!

  7. Będą takie jak w danym czasie będzie GOSPODARKA To powidział kiedyś Balcerowicz .Raz powiedział coś prawdziwego i logicznego.
    Polska jest najbogatszym geologicznie i surowcowo krajem UE ,powidział Główny Geolog Kraju prof.Jędrysek .Ostatnio ceny węgla wzrosły o 70% ,a niedawno, bo w styczniu 2015 mafia z PO iPSL chciała zamykać kopalnie .Dziś kopalnia BRZESZCZE nie może nadążyć z wydobyciem .
     Po roku wzrosła produkcja paliw o 20% ...bez wzrostu sprzedaży na stacjach .To widać na jaką skalę mafia z PO i PSL okradała NAS i nasze przyszłe emerytury .
    -branża paliwowa
    -branża węglowa
    -braża handlu stalą
    Jeżeli za trzy lata PIS  OPANUJE te branże ,to zapomnimy co to jest DEFICYT BUDŻETOWY .A o wygranej w wyborach nie wspomnę.

  8. Co do opanowania tych branż, to racja. Nie mniej Polska jest dość uboga w drogie zasoby naturalne. Jest molibden i wolfram, jest ren, ale niestety na pniu opylony USA więc nic z niego nie mamy. Jesteśmy krajem o słabych zasobach z nieproporcjonalnie dużą ludnością. Przeciwieństwo Szwecji, Finlandii, Islandii. Nasze zasoby naturalne mogą dać fulwypas ludności rzędu 5 milionów. Stąd jesteśmy skazani na las fabrycznych kominów pracujących na skarb państwa, których nie ma.

  9. jest MATEMATYKA .Policz sobie ile VATu i akcyzy jest z 20% paliw ,które wcześnie rozprowadzała MAFIA.Znam temat od 20 lat i powim Ci jedno ,że budżet państwa to LOTOS i ORLEM i długo długo nic.

  10. Państwo ma też nieliczne udziały w Azotach, KGHM. W NBP niestety symboliczne. Czyli do tego resztka rolnictwa, i tyle tego majątku.

  11. Strony