Prześlij dalej:

Telemost Mateusza Morawieckiego z Binjaminem Netanjahu był cyrkiem podsumowującym cały dzień obfitujący w niezrozumiałe wydarzenia dla wielu wyborców PiS. Wspólna konferencja poprzedzająca ekspresowe uchwalenie ustawy pozwalającej bezkarnie znieważać Polskę nie mogła się spodobać w Polsce, ale powiedzmy, że na zewnątrz jakiś tam pozytywny sygnał poszedł. W te bzdury o wielkim pojednaniu i sojuszu nie ma co wierzyć, natomiast wygląda na to, że Żydzi przerwą kampanie oszczerstw przeciw Polsce, a raczej poważnie ograniczą jej skalę, bo pełnej ciszy nie będzie na pewno.

Jest jeszcze jeden element międzynarodowej układanki, Bruksela dostała kolejne potwierdzenie, że Polska trzyma z Izraelem i USA, argument taki sobie, niemniej trochę straszy. Tak, czy inaczej, zawieszenie broni na warunkach pełnej kapitulacji ze strony Polski wygląda fatalnie, cenę ma też olbrzymią. Polacy będą PiS-owi tę kompromitację pamiętać tyle, że pamięć polityczna do długich nie należy, o czym doskonale wie Kaczyński, który nowelizacją ustawy chciał zamknąć awanturę. Wojna z Żydami w trakcie kampanii samorządowej to coś, co nijak się nie mieści w tradycyjnej strategii wyborczej PiS, a dokładnie w tym czasie TK miał zdecydować o losach ustawy i każda decyzja byłaby grzana do czerwoności. W trakcie kampanii PiS zawsze wycisza kontrowersyjne tematy, tak było ze Smoleńskiem, tak było z usuwaniem w cień Macierewicza i samego Kaczyńskiego. Problem polega jednak na tym, że w kontekście wcześniejszych buńczucznych deklaracji i dzisiejszej nieznośnej propagandy „nowego otwarcia”, całość wygląda tragikomicznie. Co gorsze PiS zamiast komunikacji z Polakami tradycyjnie wybrał metodę Kurskiego, czyli stal się leje, wskaźniki rosną.

Trzeba sobie powiedzieć jasno, że tu i teraz Żydzi wygrali wszystko i wychwytywanie ewentualnych zysków po stronie polskiej wygląda tak marnie, jak przedstawiłem. Nie znaczy to wcale, że spełnią się czarne wizje wieszczów-analityków powtarzających mantrę o końcu PiS, bo „nikt już na PiS nie będzie głosował”. Takich deklaracji szkoda słuchać, za dwa tygodnie będzie cisza wokół żydowskiego tematu i pojawią się nowe atrakcje wraz z nowymi „analizami”. Preferencja polityczna to wbrew pozorom jedna z bardziej trwałych preferencji i gadanie „nikt” jest po prostu śmieszne. PiS jak każda duża partia ma swój stały elektorat i aby to się załamało potrzeba nie jednej kompromitacji, ale całej serii katastrof. Inna rzecz, że popularne hasło Kaczyńskiego „nic na prawo od nas” sukcesywnie staje się tylko hasłem i na tym odcinku PiS się ze stratami musi liczyć. Jakie one będą ciężko powiedzieć, jednak z grubsza da się je podzielić na dwie grupy: „nie idę na wybory, mam dość”, druga to odpływ do „prawicowej” kanapy Kukiza i „endecji”. Jak to zadziała w praktyce dowiemy się już za parę miesięcy, po wyborach samorządowych.

Strony

Źródło foto: 
17660 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

26 (liczba komentarzy)

  1. Przegrana, w zamian za co, strategiczne relacje z USA, czyli co, dywizja będzie chociaż obiecana?

    Najbliżsi doradcy Prezydenta Dudy robią to co on kiedyś, czyli wybijają się na niezależność.

  2. Gen. Sławmor Wojciechowski. Polskie Dowództwo Korpusu Północno-Wschodniego NATO?

  3. Nowelizacja nowelizacji to wsparcie dla Netanjahu v. Yair Lapid w Izraelu.

    A czy przegrana wojna? Powiedzmy raczej samobój. Sprokurowany w styczniu.

  4. "Nie udawajmy, że to wygrana wojna. To kompletnie przegrana wojna o pamięć, o polską pozycję. To jest niestety jaskrawy przykład pokazujący, na czym polega realna polityka. Ona polega na tym, że silniejsi wymuszają pewne zachowania na słabszych. Polska próbowała zachowywać się bardziej autonomicznie, jeśli chodzi o pamięć narodową, ale dostała po głowie i położyła uszy po sobie"

  5. "Polska próbowała zachowywać się bardziej autonomicznie, jeśli chodzi o pamięć narodową, ale dostała po głowie i położyła uszy po sobie"

    Trzeba przecież wyciągać wnioski z doświadczeń przeszłości a zwłaszcza tej jeszcze dość nieodległej jakimi były wydarzenia z 10.04.2010 roku.

    Polityk proamerykański i proizraelski, jakim był śp. Prezydent L.Kaczyński popełnił "grzech" sprzeciwu wobec żywotnych izraelskich interesów tamtego okresu polityki resetu USA-Rosja, prowadząc antyrosyjską politykę wschodnią w sytuacji, gdy USA, Niemcy, Francja i Izrael prowadziły politykę "przyciagania Rosji do Zachodu", chcąc tą polityką kupić przychylność i zgodę Rosji na załatwienie problemu programu atomowego Iranu jedynym realnym sposobem czyli poprzez wojnę z Iranem.

    W tej sytuacji "sojusznicy" zdecydowali się na fizyczną eliminację "przeszkadzacza" w raz z dość sporym Jego zapleczem politycznym.

    Stan tzw. wyjaśniania przyczyn i okoliczności tych wydarzeń ("dochodzenia do prawdy", jak to ciągle powtarzał J.Kaczyński) jest taki jaki jest własnie z tego powodu, że do poznania przez Polaków prawdy nie dopuszczają "sojusznicy" uwikłani w te wydarzenia a nie propagandowy brak zgody Rosji na oddanie wraku i czarnych skrzynek.

    Tzw. czołowi eksperci ZP i obecnej podkomisji MON, to funkcjonariusze CIA podesłani A.Macierewiczowi w celu trzymania kontroli nad "badaniami" tego gremium.

  6. Gdy ktoś z moich lewicowych znajomych mówi, że Polacy wydawali Żydów podczas II Wojny Światowej, ja im odpowiadam, że nie każdy, kto mówi po polscu jest Polakiem. Jak to ich nazwał kiedyś Grzegorz Braun to tubylcy, ludzie tutejsi.

    Weźmy na przykład takiego Tuska: niby mówi po polsku ale jednocześnie rozpowiada, że należy do mniejszości narodowej. Jakiej?

    Lata rozbiorów a później naziści i komuniści sprzyjały powstaniu warstwy szmalcowników, donosicieli i folskdojczy.

    Istnieje taka strona niepatriociuk.com - jej użytkownicy publicznie chwalą się donoszeniem na Polaków w Wielkiej Brytanii.

  7. Ja widzę sporo plusów tej sytuacji. Po pierwsze Żydy pokazały jakimi są chujami. Olbrzymia większość ludzi w Polsce, włącznie z PiSem  nie zdawała sobie wcześniej z tego zupełnie sprawy. Po drugie Żydy zadały nam nokautujący cios z zaskoczenia. Tego (decydującego) elementu zaskoczenia zabraknie im w rzeczywiście ważnym starciu o kasę. Morawiecki wybrnął z tego najlepiej jak się dało. Po trzecie wiemy nareszcie gdzie jesteśmy.W gównie po szyję.To zła wiadomość. Dobra wiadomość jest taka, że można z tego gówna wyjść ale będzie to wymagało ciężkiej pracy i pozbycia się złudzeń i języka o "wstawaniu z kolan". Z kolan już wstaliśmy i na dzień dobry na otrzeźwienie dostaliśmy z buta w ryj. Chodzi o to, żebyśmy drugi raz nie popełnili tego samego błędu. My czyli PiS.

  8. I wcale nie są to plusy ujemne.

  9. Nie zgodziłbym się z Gospodarzem. To, co wczoraj zrobił PiS plus pozbycie się patriotycznego rządu Szydło (i zastąpienie go proizraelskim rządem Unii Wolności) to uderzenie w twardy elektorat tej partii. Ci ludzie przestaną być aktywni politycznie. Potrwa to do czasu kiedy nie pojawi się ugrupowanie podążające za ich  preferencjami.

    Zmiany w Polsce nastąpiły bo my się zmieniliśmy. PiS rządzi bo najlepiej wpisał się w te zmiany.  Teraz partia ta coraz gorzej wypełnia to, czego od niej oczekuje elektorat.  Proces zaniku znaczenia tej partii się rozpoczął i nic go nie zatrzyma, choć potrwa kilka lat.

  10. Uważam, zę należy wykazać się taką inicjatywą:

    Zakupić kilkadzisiąt hektarów nieużytku, obsiać trawą, wytyczyc alejki. Gdzieniegdzie posadzić wątłe drzewka, ustawić minimalistyczne ławeczki. Ów park nazwać jakkolwiek, niemniej ogłosić że jest to miejsce, gdzie upamiętnimy z imienia i nazwiska (np kładąc polodowcowy głaz ze stosowną tabliczką) każdego żyda, który pomógł Polakowi. Pomógł- choć niekoniecznie uratował życie- ale np podarował bułkę itp. Łaskawie możemy zakreślić okres czasu na ostatnie 400 (sic!) lat. A niech wzrasta ten swoisty monument przyjaźni i łaskawości jewrejskiej wobec tubylczego bydła.

  11. Strony